Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Balea. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Balea. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 17 sierpnia 2015

MAŁY HAUL KOSMETYCZNY Z PRAGI. BALEA | LUSH

Cześć Dziewczyny! :)

Te z Was, które śledzą mnie na Instagramie wiedzą o tym, że niedawno spędziłam kilka dni w Pradze. Jak to na miłośniczkę kosmetyków przystało, nie mogłam wrócić do domu bez zrobienia małych zakupów. Wybrałam się do Lush'a (w którym byłam już podczas ubiegłorocznego pobytu we Wiedniu, ale przez nadmiar pięknych i cudownie pachnących kosmetyków nie potrafiłam się na nic zdecydować) oraz do drogerii DM (tutaj moim celem był wyłącznie krem do rąk, który mi się skończył, ale kremy Balea uwielbiam). Jeżeli chcecie zobaczyć co przywiozłam ze sobą do domu, zapraszam do czytania dalej ;)

czwartek, 9 października 2014

Balea Handlotion Sheabutter Arganöl- lekki balsam do rąk

Cześć Dziewczyny!

Niejednokrotnie mówiłam Wam o tym, że lubię wszelkie smarowidła do rąk. Często borykam się z przesuszoną skórą na dłoniach, więc kremy do rąk są moim wybawieniem. Dziś napiszę Wam kilka słów o balsamie do rąk, który jest fajnym 'łazienkowym' rozwiązaniem na suchą skórę dłoni. Jeżeli chcecie nieco bliżej poznać lotion z masłem shea i olejkiem arganowym marki Balea, zapraszam do czytania :)

czwartek, 18 września 2014

NOWOŚCI KOSMETYCZNE SIERPIEŃ/WRZESIEŃ 2014

Cześć Dziewczyny!

Dziś przychodzę do Was z moimi zakupami, które zrobiłam w ostatnim czasie. Niektóre z tych rzeczy mogłyście już zobaczyć na blogu lub instagramie. Jeżeli jesteście ciekawe co przybyło mi w sierpniu i wrześniu, zapraszam do oglądania :)

poniedziałek, 15 września 2014

Żel pod prysznic Abendrot (BALEA)- otulający zapach na jesień

Cześć Dziewczyny!

Ostatnio przybyło mi kilka kosmetyków do kąpieli, ale bardzo się z tego powodu cieszę, bo ciekawe zapachy tego typu produktów potrafią poprawić humor :) Ostatnio pisałam Wam o dość niespotykanym kosmetyku czyli piance do kąpieli firmy Organique (KLIK), a dziś przedstawię Wam zwyczajny żel pod prysznic, który doskonale spisze się jesienią. Jeżeli jesteście ciekawe co to za produkt, zapraszam do czytania :)

poniedziałek, 1 września 2014

Rozdanie urodzinowe ;) [ZAMKNIĘTE]

Cześć!;)

Obiecałam Wam, że z okazji pierwszych urodzin bloga, które odbyły się 12 sierpnia zorganizuję dla Was małe rozdanie. Z powodu urlopu trochę się z tym spóźniłam, ale mam nadzieję, że chętnie weźmiecie udział ;)

Do wygrania kosmetyki z poniższego zdjęcia:


środa, 30 lipca 2014

7 wspaniałych: ulubieńcy lipca 2014

Cześć Dziewczyny!

Dziś kolejna odsłona serii "7 wspaniałych" czyli post o ulubieńcach. Ciężko było mi się zdecydować na 7 najlepszych produktów, bo jak mogłyście zobaczyć w ostatnim poście zakupowym, nabyłam niedawno całkiem sporo istnych perełek. Postanowiłam więc wybrać te produkty, które mogę Wam polecić wakacyjną porą, a o innych na pewno wspomnę w późniejszych ulubieńcach ;)


wtorek, 10 czerwca 2014

Denko kwiecień/maj 2014

Cześć Dziewczyny!

W ostatnim denkowym poście obiecałam sobie, że następne denko będzie znacznie większe. Postanowiłam dokończyć kilka kosmetyków, które bez sensu zajmowały miejsce w łazienkowej szafce. Szczerze mówiąc jestem z siebie dumna, bo rzeczywiście udało mi się zużyć dość sporo kosmetyków. 
Nie przedłużając, zapraszam do oglądania moich zużyć z ostatnich 2 miesięcy.




czwartek, 29 maja 2014

Rajskie jabłko i cynamon- peeling pod prysznic Balea

Cześć Dziewczyny! 

Dziś recenzja pierwszego produktu, który kupiłam w drogerii DM w Czechach. Będzie to "kremowo-olejkowy peeling. rajskie jabłko i cynamon". 
Jest to edycja limitowana i ciężko mi powiedzieć czy można dostać ten produkt w dalszym ciągu w DM, ale na pewno znaleźć go możecie w drogeriach internetowych.


sobota, 3 maja 2014

Ulubieńcy marzec/kwiecień 2014

Cześć :)

Na moim blogu bardzo rzadko pojawiają się ulubieńcy miesiąca. To dlatego, że nie często zmieniam produkty. W ostatnim czasie pojawiło się w moich zbiorach kilka produktów godnych uwagi, więc dziś chciałabym Wam je przedstawić. 



  1. OLEJ KOKOSOWY
    Mój olej kupiłam już kilka miesięcy temu, ale nie miałam pomysłu w jaki sposób go używać. Teraz jednak na dobre zawitał w mojej pielęgnacji. Od niedawna stosuję go wieczorem na całą twarz. Mimo tego, że moja cera jest mieszana, olej ten doskonale się z nią "zgrywa". Nawilża, delikatnie napina skórę, nie powoduje powstawania zaskórników, wręcz wysusza drobne krostki. Idealny do pielęgnacji całego ciała- pomógł moim suchym łokciom i kolanom. Używam go też do produkcji kul do kąpieli. Minusem jest to, że jest to olej rafinowany (lepsze są oleje nierafinowane o czym pisałam tutaj). Jest bezzapachowy, łagodzi wszelkie podrażnienia. Cena to ok. 10 zł/100 ml

  2. CZARNE MYDŁO SAVON NOIR (L'ORIENT)
    Savon Noir czyli mydło ze zmiażdżonych oliwek. Ma dość specyficzny zapach, który mnie osobiście nie przeszkadza. Mydło ma postać bardzo gęstej, ciągnącej się pasty. Jego nałożenie na twarz jest dość ciężkie, ale można sobie "wypracować" odpowiedni sposób :) Mydła można używać na 2 sposoby: tradycyjnie myć nim twarz, bądź stosować jak peeling enzymatyczny. Ja wybrałam ten drugi sposób. Nakładam produkt na twarz na ok. 5-10 minut, a następnie zmywam ręcznikiem zamoczonym w ciepłej wodzie. Po takim "zabiegu" moja cera jest niesamowicie gładka, pory są zwężone i oczyszczone. Cena mydła to 39 zł/200 g. Dostępne w Mydlarni u Franciszka.


  3. BALSAM DO CIAŁA Cocos&Sheanuss (BALEA)
    Balsam o cudownym zapachu kokosa. Dobrze natłuszcza i nawilża skórę. Radzi sobie z nawilżeniem nawet bardzo suchych miejsc. Produkt wsmarowany od razu po kąpieli pozostawia na skórze białe ślady, ale po ok. 3-5 minutach wszystko ładnie się wchłania. Jest gęsty i bardzo wydajny. Cena to 39.90 CZK (koron czeskich) czyli ok. 7 zł/400 ml.

  4. KREM BB (Under 20)
    Pojawił się już w ulubieńcach lata 2013. Postanowiłam do niego wrócić, ale tym razem wybrałam kolor najjaśniejszy czyli 01-jasny beżowy. Krem zastępuje mi na co dzień podkład. Jego krycie jest całkiem przyzwoite, do tego nie jest konieczne używanie pod niego kremu, gdyż sam w sobie świetnie nawilża. Nie "zapycha", zawiera filtry UV. Konieczne jest jednak przypudrowanie go- jest dość "tłusty" i skóra po nałożeniu go delikatnie się świeci. Cena to ok.14 zł/75 ml.

  5. POMADKA OCHRONNA w postaci błyszczyku (ISANA)
    Zawiera m.in. olejek z migdałów dzięki czemu bardzo dobrze nawilża usta. Daje ulgę nawet spierzchniętym wargom. Pięknie pachnie owocami. Dodatkowo pozostawia na ustach delikatny błysk. Cena to 3,99 zł.

  6. PUDER BRĄZUJĄCY Sun Kissed (MIYO)
    Bardzo przyzwoity puder brązujący. Używam go zarówno na kości policzkowe zamiast różu jak i do konturowania twarzy (częściej do konturowania). Jego kolor idealnie zgrywa się z moją karnacją, ale niestety delikatnie wpada w pomarańcz. Bronzer utrzymuje się na twarzy bardzo długo. Pięknie pachnie. Jest łatwy w nakładaniu, nie robi plam.

  7. LAKIER DO PAZNOKCI (Life) nr 13
    Idealny pastelowy fiolet. Pojemność to 5,5 ml co bardzo mi pasuje- jestem w stanie zużyć lakier do końca, zanim zgęstnieje. Bardzo wygodny pędzelek. Krycie już po pierwszej warstwie (choć z przyzwyczajenia zazwyczaj nakładam dwie). Utrzymuje się na moich paznokciach ok. 5 dni. Cena to ok. 5 zł.



A jacy są Wasi ulubieńcy ostatniego czasu? Koniecznie pochwalcie się swoimi odkryciami kosmetycznymi w komentarzach! ;)
Pozdrawiam :*

sobota, 5 kwietnia 2014

Denko #4 (marzec 2014)

Cześć Dziewczyny!

Dziś przychodzę do Was ze zużyciami ostatniego miesiąca czyli tzw. projektem denko. W ostatnim denku wspominałam o tym, że mam problemy z wykańczaniem produktów. Często kupuję nowe kosmetyki, nie zużywając do końca starych. Postanowiłam to zmienić i powoli kończę wszystkie zalegające w szafkach "resztki". W marcu nawet całkiem nieźle mi poszło ;)


A oto, co "zdenkowałam" w ubiegłym miesiącu:


1. Płyn do kąpieli czekolada&mięta (OS). Cudowny zapach miętowych czekoladek umilał mi kąpiele. Płyn jest dosyć gęsty i świetnie się pieni. Więcej o nim --> KLIK

Czy kupię ponownie? TAK

2. Żel do mycia ciała-owoce tropikalne (BALEA)-edycja limitowana. Bardzo spodobała mi się forma tego produktu. Nigdy wcześniej nie miałam żelu pod prysznic w formie pianki. Wystarczyło raz lub dwa razy nacisnąć dozownik, by umyć całe ciało. Na początku myślałam, że produkt będzie w związku z tym wydajny, niestety nic bardziej mylnego- żel wystarczył mi nie niecałe 2 tygodnie. Do tego zamiast zapachu owoców tropikalnych wyczuwałam zapach gazu(jak w dezodorantach). 

Czy kupię ponownie? NIE


3. Peeling cukrowy- róża piżmowa i zielona herbata (Green Pharmacy). Tego pana nie mogłam skończyć od kilku miesięcy. Znalazłam go w czerwcowym Shinyboxie i niestety nie polubiłam się z nim. Zostawiał na mojej skórze okropnie tłusty film. Do tego intensywny zapach róży, którego w kosmetykach nie znoszę powodował u mnie wręcz ból głowy :D Wykończyłam go więc jako peeling do stóp. Więcej o nim -->KLIK

Czy kupię ponownie?  NIE

4. Krem do rąk i paznokci- kozie mleko (Ziaja). Naczytałam się o nim wiele dobrego, ale sama mam na jego temat nieco inne zdanie. Zimą kompletnie nie poradził sobie z suchą skórą moich dłoni, dodatkowo jest dość "wodnisty"czego w kremach do rąk bardzo nie lubię. Urzekł mnie za to jego zapach- typowo kremowy, ale ma w sobie coś co powodowało, że miałam ochotę używać tego kosmetyku mimo, że niezbyt dobrze nawilżał ;)

Czy kupię ponownie? NIE WIEM


5. Masełko do ust-caramel cream (NIVEA). Nie rozumiem zachwytów tym produktem, bo u mnie spisał się średnio. Niezbyt dobrze nawilżał moje usta. Nie odpowiada mi również forma opakowania, która nie jest zbyt higieniczna. Więcej o nim ---> KLIK

Czy kupię ponownie? NIE

6. Mentolowa pomadka ochronna do ust (Lovely). Dla mnie to tańszy (2,99zł) odpowiednik Carmexu. Pomadka całkiem dobrze nawilża i daje na ustach podobny efekt "mrowienia" co Carmex. 

Czy kupię ponownie? TAK


7. Żel pod prysznic- kalina i melisa (Biały Jeleń). Piękny zapach melisy powoduje, że można się bardzo dobrze zrelaksować podczas kąpieli. Żel nie wysusza skóry. Więcej o nim -->KLIK

Czy kupię ponownie? TAK (inne wersje zapachowe)

8. Zmywacz do paznokci (Delia)- okropny śmierdziel. Średnio radził sobie ze zmywaniem lakieru. O zmyciu "piasku" nie było mowy.

Czy kupię ponownie? NIE


9.  Antybakteryjny żel do mycia rąk (Oriflame). Kompletnie o nim zapomniałam, bo mam kilka produktów tego typu. Ten leżał sobie w torebce, którą rzadką noszę. Właściwie nie wiem czy można go jeszcze kupić. Oczywiście jak każdy żel antybakteryjny śmierdzi niemiłosiernie alkoholem, ale po chwili jego zapach zmienia się w zapach cytrusów, co bardzo mi się spodobało. 

Czy kupię ponownie? NIE (prawdopodobnie nie ma go już w ofercie Oriflame)

10. Eyeliner w żelu (Essence). Mój ulubiony liner. W towarzystwie odpowiedniego pędzelka malowanie nim kresek to sama przyjemność. Kolor jest bardzo intensywny, więc nie trzeba poprawiać kreski kilkukrotnie. Niestety jego termin przydatności od otwarcia to tylko 6 miesięcy. Po tym czasie liner jakby wyschnął i nie nadaje się do użytku. 

Czy kupię ponownie? NIE WIEM (wydaje mi się, że został wycofany ze sprzedaży, bo nigdzie nie potrafię go już znaleźć)

11. Lakier do paznokci (Delia No.1) nr 85. Piękny błękitny odcień, który gościł na moich paznokciach przez prawie całe lato 2013. 

Czy kupię ponownie? TAK (jeżeli uda mi się go gdzieś znaleźć)

12. Top coat- Seche Vite. Produkt nie dla mnie. Co prawda daje efekt hybrydowych paznokci, które pięknie się błyszczą. W błyskawicznym tempie wysusza lakier. Niestety spowodował u mnie schodzenie każdego lakieru całymi płatami. Do tego po 2 miesiącach leżenia w szufladzie zgęstniał do tego stopnia, że nie można było go już użyć. Teraz jestem zmuszona wyrzucić niemal pół produktu do kosza. Dla mnie to czysta kpina. Na szczęście miałam małe opakowanie. Duże kosztuje ok. 25 zł+koszt wysyłki, więc na pewno go nie kupię. Więcej o nim --> KLIK 
W recenzji nazwałam go top coatowym ideałem, niestety z czasem musiałam zmienić o nim zdanie :(

Czy kupię ponownie? NIE

13. Podkład Wake me up (Rimmel). Całkiem fajny, lekki i rozświetlający podkład. Jego krycie jest średnie, więc nie będzie pasował osobom, które potrzebują dość dobrego krycia. Dzięki zawartości delikatnych rozświetlających drobinek podkład powoduje, że buzia wygląda promiennie i zdrowo. 

Czy kupię ponownie? TAK

14. Korektor do brwi (Delia). Nad wykończeniem tego produktu ubolewam najbardziej, bo służył mi świetnie od roku. Niestety stacjonarnie nie potrafię go nigdzie dostać. Korektor ten to właściwie żel do brwi, który doskonale utrzymuje brwi na swoim miejscu przez cały dzień. Do tego delikatnie zabarwia je na brązowo. 

Czy kupię ponownie? TAK (jeżeli tylko będę miała taką okazję)


15. Czekoladowa maseczka dotleniająca (Laura Conti). Zdecydowanie nie polecam. Maseczka nie robi z twarzą nic. Nie nawilża, ale pozostawia cerę zaczerwienioną. Więcej o niej --->KLIK

Czy kupię ponownie? NIE

16. Kwadratowe płatki higieniczne (Cleanic). Było to moje pierwsze opakowanie, ale bardzo je polubiłam. Płatki są bardzo duże, więc do pełnego demakijażu wystarczy użyć 2 sztuki. Nie rozdwajają się, są bardzo delikatne. 

Czy kupię ponownie? TAK

A Wy miałyście któryś z w/w kosmetyków? Jeśli tak, podzielcie się swoim zdaniem na jego temat ;)
Pozdrawiam :*

niedziela, 16 marca 2014

Nowości kosmetyczne luty/marzec 2014

Cześć Dziewczyny!

Dziś przychodzę do Was z tzw. haulem zakupowym. Jak zobaczycie na zdjęciach, niektóre produkty są już używane, ponieważ kupowałam je już w lutym. Nie przedłużając, zapraszam do oglądania i czytania :)


Na początek zakupy z czeskiego DM'u. Chłopak zrobił mi niespodziankę i zabrał do tego raju w Ostravie :)


  •  szampon+odżywka do włosów farbowanych o cudownym zapachu grejpfruta (BALEA)



  •   szampon+odżywka do włosów suchych i zniszczonych Mango i Aloes (BALEA). Tego zestawu już kiedyś używałam i byłam zachwycona.


 

  •  balsam do ust z mocznikiem (BALEA)
  • balsam do rąk z masłem shea i olejem arganowym (BALEA). Bardzo spodobało mi się opakowanie z pompką. 


  •  żel peelingujący do mycia ciała (BALEA). Pachnie jak szarlotka z cynamonem! :) 
  • balsam do ciała o zapachu kokosa i orzechów shea (BALEA). Pachnie niebiańsko, ładnie nawilża.
  • żel pod prysznic w piance o zapachu owoców tropikalnych (BALEA). Ostatnio mój ulubieniec do kąpieli.
Zakupy z Mydlarni u Franciszka. Jestem zachwycona profesjonalizmem Pani, która mnie obsługiwała. Potrafiła wysłuchać, doradzić, a nawet opowiedziała mi historię "swojej twarzy" ;) Jeżeli ktoś jest z Katowic bądź okolic zapraszam do tej mydlarni przy ul. Wawelskiej :)



  • czarne mydło (l'Orient)
  • mydło Aleppo z 70% zawartością oleju laurowego
  • tonik z kwiatów gorzkiej pomarańczy (l'Orient)
Kolejne zakupy pochodzą z Rossmanna. Poszłam tylko po pastę do zębów i płyn do płukania jamy ustnej, a wyszłam ze znacznie większą ilością rzeczy.


  • płatki kosmetyczne 120 sztuk
  • kwadratowe płatki z Cleanic (świetnie sprawdzają się przy demakijażu, bo są bardzo duże;))
  • ulubione patyczki ułatwiające wykonanie makijażu oczu 
  • maska regenerująca z glinką brązową (Ziaja)
  • maska anty-stres z glinką żółtą (Ziaja)



Na promocji "wyhaczyłam" jeszcze:
  • kajal z Wibo (dobrze, że zapłaciłam za niego tylko 3 zł, bo jest tragiczny. Chwilę po namalowaniu kreski miałam ją odbitą :( )
  • liner w pisaku Scandaleyes (Rimmel)- z niego też nie jestem zadowolona :(
Niewielkie zakupy w Biedronce:



  •  masecza do włosów argan/makadamia/kokos z Biovaxu. Kupiłam 2 saszetki, ale jedną już użyłam.
  • paski oczyszczające na nos z ekstraktem z drzewa herbacianego
Skończył się mój ukochany podkład wake me up z Rimmela, więc tym razem skusiłam się na podkład mineralny z Annabelle Minerals:



  •  podkład matujący w kolorze natural fair (4 gramy)
  • 5 próbek (nazwy widoczne na zdjęciu). Szóstą próbkę dostałam gratis. 

  Od dawna mam ochotę na Clarisonic Mia 2. To bardzo duży wydatek, więc póki co postanowiłam kupić zwykłą szczoteczkę do mycia twarzy w Hebe. Ma niesamowicie mięciutkie włosie i zdecydowanie ułatwia mycie twarzy :)

Dziś w Biedronce skusiłam się na jeden organizer za jedyne 9,99 zł. Przepraszam za kiepską jakość zdjęcia. To wina paskudnej pogody za oknem, co wiąże się z kiepskim światłem.


Ostatnie 3 produkty to kosmetyki otrzymane w ramach współpracy z firmą Forte Sweden. Bardzo dziękuję firmie za możliwość współpracy.


Do testów otrzymałam:

  • żel pod prysznic i płyn do kąpieli- olejek arganowy
  • sól do kąpieli (świetnie nadaje się też do zabiegu pedicure)- oliwka
  • corine de Farme- kremowy żel pod prysznic.
A co Wy kupiłyście w ostatnim czasie? Jeżeli napisałyście o tym na blogu, podajcie linki, chętnie Was odwiedzę :)

Serdecznie zapraszam Was na mój Instagram: 


Jeżeli również posiadacie Instagrama napiszcie mi w komentarzu swoją nazwę, a na pewno Was zaobserwuję :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...