poniedziałek, 17 sierpnia 2015

MAŁY HAUL KOSMETYCZNY Z PRAGI. BALEA | LUSH

Cześć Dziewczyny! :)

Te z Was, które śledzą mnie na Instagramie wiedzą o tym, że niedawno spędziłam kilka dni w Pradze. Jak to na miłośniczkę kosmetyków przystało, nie mogłam wrócić do domu bez zrobienia małych zakupów. Wybrałam się do Lush'a (w którym byłam już podczas ubiegłorocznego pobytu we Wiedniu, ale przez nadmiar pięknych i cudownie pachnących kosmetyków nie potrafiłam się na nic zdecydować) oraz do drogerii DM (tutaj moim celem był wyłącznie krem do rąk, który mi się skończył, ale kremy Balea uwielbiam). Jeżeli chcecie zobaczyć co przywiozłam ze sobą do domu, zapraszam do czytania dalej ;)


Jak wcześniej wspomniałam, weszłam do DM'u tylko po krem do rąk. Nie miałam ciśnienia na kupowanie tam mnóstwa rzeczy, bo drogerię tą mogę odwiedzić w każdej chwili. Jednak wyszłam stamtąd nie tylko z kremem-maską do rąk (świetny produkt, o bardzo treściwej konsystencji) - 36,90 CZK, ale również z trzema żelami pod prysznic. 2 żele pochodzą z letniej edycji limitowanej, a jeden został wydany z okazji 20-lecia drogerii. Paradise Beach to zapach ananasowo-kokosowy, Tropical Sunshine pachnie pomarańczą i mango, zaś Pochendes Hertz jeżynami oraz fiołkiem. Cena każdego żelu to 24,90 CZK. Ostatni produkt to kokosowy balsam do ust z serii Sun Dance, który zawiera filtry UVA/UVB i bardzo dobrze nawilża (cena: ok. 40 CZK).



W Lush'u skusiłam się na 3 produkty do kąpieli. Są to:

  • popularny na YouTube Comforter (165 CZK) czyli tzw. bubble bar (używałam go już 2 razy dlatego na zdjęciu jest nieco mniejszy ;p)
  • Creamy Candy - to również pięknie pachnący bubble bar (139 CZK)
  • Dragon's Egg - kula do kąpieli o bardzo orzeźwiającym cytrusowym zapachu (139 CZK)
  • scrub do ust, w którym zakochałam się od pierwszego użycia czyli słynny Bubblegum (245 CZK)

To już wszystkie kosmetyczne łupy przywiezione z Pragi ;) Spodziewajcie się recenzji produktów, szczególnie z Lush'a :)

Pozdrawiam,

15 komentarzy :

  1. te wakacyjne zele Balea sa super :)

    OdpowiedzUsuń
  2. O, Balea mnie bardzo kusi, szczególnie odżywki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Super kosmetyki, mnie najbardziej kuszą te z lusha :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Żele pod prysznic Balea są najlepsze jeżeli chodzi o zapach, bo z działaniem kiepsko. Najlepsze orzeźwiające zapachy laterm! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja mam w mieście sklep z chemią niemiecką więc na brak kosmetyków Balea nie narzekam :) Mają całkiem spory wybór.

    OdpowiedzUsuń
  6. aaaa lusha zazdroszczę oddaj trochę ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Sama bym takie zakupy poczyniła.

    OdpowiedzUsuń
  8. Już nie mogę doczekać się recenzji :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam, żele od Balea :):) z Lush jeszcze nic nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. A ja wciąż płacze,że nie ma u nas Lusha :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Czekam na recenzje :) Zakupy marzenie <3


    http://minimalist-lover.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. fioletowy żel wygrywa! :-) pachnie obłędnie! reszta limitek też niczego sobie ale jeżyna z fiołkiem najlepsza :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...