poniedziałek, 11 stycznia 2016

PEELING DO UST BUBBLEGUM Z LUSH'A | MOJA OPINIA + DIY

Cześć! :)

W poprzednim poście z ulubieńcami roku 2015 pojawił się popularny w blogosferze produkt - peeling do ust o smaku gumy balonowej z Lush'a. Dziś chciałabym podzielić się z Wami moją opinią na jego temat i przede wszystkim pokazać Wam jak możecie wykonać ten produkt samodzielnie. Jeżeli jesteście zainteresowani, zachęcam do przeczytania całego wpisu. 


O scrubie do ust z Lush'a słyszałam niejednokrotnie na 'jutubach' i zawsze miałam chęć go wypróbować. Podczas mojej wizyty we wiedeńskim sklepie Lush przyjrzałam się temu produktowi dokładniej i pomyślałam, że nie rozumiem jego fenomenu. 25 gramów barwionego cukru o przyjemnym zapachu za niemal 40 zł? Szaleństwo! No i nie kupiłam. Potem cały rok żałowałam. Odezwał się we mnie 'instynkt blogerki' i bardzo chciałam sprawdzić czy ten produkt różni się czymś od zwykłego peelingu cukrowego, który można zrobić w domu. Dlatego będąc w Pradze już pierwszego dnia udałam się do Lush'a, by w końcu stać się szczęśliwą posiadaczką tego kosmetyku. Mimo wszystko, dalej podchodziłam do niego sceptycznie. 


Na szczęście okazało się, że nie wyrzuciłam pieniędzy w błoto, bo BubbleGum naprawdę dobrze działa. Ja, osoba, która ciągle skubie usta, a do tego uwielbia matowe pomadki, które, nie da się ukryć, przesuszają usta, mogę go z czystym sumieniem polecić. Odkąd go używam moje usta odżyły. Nie mam już problemu z nieestetycznie wyglądającymi suchymi skórkami. Scrub delikatnie zdziera martwy naskórek, a dodatkowo nawilża usta. W dodatku jest to produkt bazujący na naturalnych składnikach, więc po wykonaniu peelingu można go zlizać (i przyznam, że smakuje bardzo dobrze :)). Wreszcie uwierzyłam, że scrub do ust to całkiem przydatny kosmetyk, który warto włączyć do swojej codziennej pielęgnacji.
Sposób użycia jest banalny. Wystarczy niewielką ilość zanieść na usta i przez kilka sekund masować. Na koniec można zlizać scrub lub usunąć za pomocą chusteczki. 
Kosmetyk jest bardzo wydajny. Sama mam go już od połowy sierpnia, a zużyłam niecałą połowę (stosując codziennie lub co drugi dzień). Mogę śmiało powiedzieć, że jestem zadowolona z jego zakupu i na pewno gdy nadarzy się okazja kupię go ponownie. 


SKŁAD: 
  • cukier, 
  • organiczny olej jojoba, 
  • Alpha-Isomethyl Ionone (składnik kompozycji zapachowej), 
  • substancja nadająca smak,
  • CI 45410 (czerwony barwnik), 
  • CI 45380 (eozyna-czerwony barwnik)


Jeśli chciałybyście wypróbować słynny BubbleGum, ale nie macie do niego dostępu, polecam wykonać jego domową wersję.

Do jego wykonania potrzebować będziecie:

  • cukier-najlepiej drobnokrystaliczny (ok.4 łyżeczki)
  • 2 listki gumy do żucia Orbit (różowej) lub 3 pastylki
  • 1 łyżeczka dowolnego oleju (ja użyłam ryżowego, który doskonale nawilża i pobudza skórę do regeneracji)
  • opcjonalnie: czerwony barwnik spożywczy 
Sposób wykonania:
  1. Do miseczki wrzucamy gumę do żucia (najlepiej porwaną w kawałeczki) i dolewamy niewielką ilość wody (ok. 1 łyżeczkę). Całość wkładamy do mikrofalówki do momentu lekkiego rozpuszczenia gumy lub do garnka z gorącą wodą. 
  2. Do osobnej miski wsypujemy cukier, dodajemy "ekstrakt" z gumy do żucia (czyli samą ciecz), olej oraz 2-3 krople czerwonego barwnika.
  3. Całość mieszamy do uzyskania konsystencji mokrego piasku. Jeśli mikstura jest zbyt mokra dodajemy cukru, jeśli zbyt sucha - oleju. 
  4. Przekładamy do zamykanego pojemniczka.
    GOTOWE! :) 

Tak wykonany peeling wygląda i smakuje niemal identycznie jak ten z Lush'a, niestety nie jest tak długo zdatny do użycia. Oryginalny BubbleGum ma też znacznie mniejsze drobinki cukru, które są łagodniejsze dla ust. Myślę, że mimo wszystko warto wypróbować przepis na domowy scrub :)


Używałyście tego kosmetyku lub innego peelingu do ust? 

Pozdrawiam,

5 komentarzy :

  1. o chciała bym go kupić al nie potrzebuję takiego produkty ale fajnie wiedzieć zawsze na prezent moge komuś kupić :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przypomniałaś mi właśnie o moim peelingu z Pat & Rub, który leży gdzieś w czeluściach szafy :D Taki domowy to też fajna sprawa, muszę wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chętnie bym go wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Anetka, Ty geniuszu :D muszę koniecznie zrobić taki peeling, musi cudownie pachnieć! Do Lush'a mi nie po drodze niestety, ale cena mnie przeraża. Jednak tak samo jak Ciebie niesamowicie mnie kusi, chyba rzeczywiście natura blogerek :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja sama rbię peeling ust szczoteczką do mycia zębów :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...