Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lovely. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lovely. Pokaż wszystkie posty

środa, 24 września 2014

TOP 5 anetine: lakiery do paznokci na jesień

Cześć Kochane! ;*

Wczoraj rozpoczęła się kalendarzowa jesień. Pogoda na dworze już też iście jesienna. Zimno, plucha, liście opadają z drzew. A mnie już zdążyło złapać przeziębienie. Pogoda nie nastraja mnie już do noszenia neonów i pasteli na paznokciach. Jesienią dominują u mnie znacznie ciemniejsze kolory. Dziś chciałam Wam przedstawić 5 lakierów do paznokci, które chętnie będę nosić jesienią. Jesteście ciekawe o jakich lakierach mowa? Zapraszam do czytania posta ;)


sobota, 26 lipca 2014

7 propozycji pomadek na lato

Cześć Dziewczyny! :)

Latem stawiamy w makijażu na minimalizm. Lekki podkład, ewentualnie korektor na drobne zmiany, trochę różu i tusz do rzęs. By makijaż nie wyglądał nudno do tych kilku rzeczy dokładam kolorową pomadkę. Jako miłośniczka różowych odcieni stawiam oczywiście na pomadki w tych kolorach. Dziś mam dla Was moje propozycje pomadek na okres letni. Mam nadzieję, że każda z Was znajdzie tu coś dla siebie.
(kolejność przypadkowa)


piątek, 30 maja 2014

wtorek, 20 maja 2014

Lovely Curling Pump Up Mascara. Czy jestem kolejną osobą zachwyconą tym tuszem?

Cześć Dziewczyny! :)

Na moim blogu najczęściej pojawiają się recenzje kosmetyków pielęgnacyjnych. Pora to zmienić. Bowiem dzisiaj przychodzę do Was z recenzją kultowego już tuszu do rzęs, a mianowicie Lovely Curling Pump Up Mascara. 



Tusz kupiłam na promocji -40% w Rossmannie (w listopadzie ubiegłego roku). W tamtym okresie był na niego istny szał, pojawiał się na większości blogów. Pomyślałam, że za niecałe 5 zł mogę spróbować, nawet jeśli u mnie się nie sprawdzi, niewiele stracę. 

Początkowe rozczarowanie

Po pierwszym użyciu nie za bardzo rozumiałam zachwyty nad tym tuszem. Był bardzo rzadki, niemiłosiernie sklejał rzęsy, do tego po nałożeniu piekły mnie oczy. Odczekałam około miesiąca, by tusz trochę przesechł. Postanowiłam dać mu jeszcze jedną szansę, jednak podeszłam do niego już z pewną dozą rezerwy. Tym razem na szczęście się nie zawiodłam. Po przeschnięciu tusz idealnie podkreśla moje rzęsy. Co najważniejsze, nie uczula już moich oczu.


Cudowna szczoteczka

Uwielbiam silikonowe szczoteczki w tuszach. A szczoteczka tej mascary urzekła mnie niesamowicie. Jest lekko "podkręcona". Posiada "włoski" krótsze i dłuższe. Jest giętka, w łatwy sposób można dotrzeć za jej pomocą nawet do najkrótszych rzęs w wewnętrznym kąciku oka. 
Szczoteczka nabiera odpowiednią ilość tuszu.



Efekty

Tusz idealnie podkreśla rzęsy. Podkręca je, wydłuża, dobrze rozczesuje, lekko pogrubia. Nadaje im dość mocny czarny kolor.


Wydajność

Tusz jest bardzo wydajny. Używam go od około 3 miesięcy dzień w dzień. Teraz już delikatnie kruszy się w ciągu dnia, więc najwyższa pora go odstawić. Na początku tusz absolutnie się nie kruszył, nie rozmazywał, utrzymywał się na rzęsach w stanie prawie nienaruszonym przez cały dzień. 

Gdzie i za ile można kupić ten produkt?

  • Tusz dostępny jest w Rossmannie (w szafach Lovely).
  • Cena to ok. 9 zł


Odpowiadając więc na pytanie zadane w tytule posta, TAK, jestem zachwycona tym tuszem. Jest to mój ulubiony drogeryjny tusz. I byłabym w stanie wydać na niego nawet 3 razy więcej. Jeżeli jeszcze go nie wypróbowałyście namawiam Was do tego ;) 

A jaki jest Wasz ulubiony drogeryjny tusz? 

Pozdrawiam :*

poniedziałek, 19 maja 2014

Malutki haul kosmetyczny

Cześć Dziewczyny! :)

Dawno nie pokazywałam Wam żadnych nowości. To dlatego, że póki co staram się nie kupować kosmetyków, a wykończyć to co mam w domu. 
Jeżeli coś kupię, zdjęcia zazwyczaj wrzucam na Instagrama. Dlatego też tutaj nie pokazuję każdej rzeczy, która się u mnie pojawia. Dziś też nie wszystko pokażę, bo niektóre rzeczy są już dawno otwarte. Haul był tak dawno, że nawet już nie pamiętam co od tamtego czasu kupiłam. Pokażę Wam więc tylko ostatnie łupy z rossmannowskiej promocji oraz z Ziaji. 


Rossmann

W Rossmannie skusiłam się na 4 lakiery. Lakierów mam od groma, ale ze zniżką -49% aż żal było nie wziąć.

Potrzebowałam czarny lakier. Słyszałam wiele pochlebnych opinii na temat tego z Miss Sporty, dlatego postanowiłam go wypróbować. 

Oprócz tego do koszyka wpadł lakier nude (Wibo), który bardzo ładnie wygląda na paznokciach. 

I 2 letnie kolorki: neonowy lakier strukturalny nr 3 IBIZA (Lovely) oraz żółty lakier z kolekcji I love summer (Lovely). 

Żółć na paznokciach do tej pory do mnie nie przemawiała, ale ten lakier tak cudownie błyszczy.. mam nadzieję, że ładnie będzie się komponował z opalenizną ;)




Na usta zazwyczaj nakładam Carmex, bądź pomadkę z Golden Rose velvet matte. Musiałam więc kupić na zapas słoiczek Carmex'u w promocji za 6,50 zł.


Dodatkowo skusiłam się na pomadkę w kredce- nowość od Lovely. Chyba każda firma ma już tego typu produkt w swoim asortymencie ;) Mój kolorek to nr 3- piękny róż. 

Do tego dobrałam błyszczyk Lip Sensation od Wibo (nr 2). Ładnie wygląda zarówno solo jak i nałożony na pomadkę w kredce.

Na promocji "na oczy" kupiłam tylko (na pół z mamą) tusz 2000 calorie Volume&Curl (Max Factor).



Ziaja

Ostatnio skończyły mi się wszelkie produkty do demakijażu. W sklepie firmowym Ziaji dorwałam super okazję. Za 9,90 kupiłam mleczko micelarne łagodząco-wyciszające. 


Gratis dołączono szałwiowy bio-żel pod oczy i na powieki zmniejszający obrzęki. Promocja ta trwa nadal. Istnieje kilka zestawów do wyboru :)


Uwielbiam glinki z Ziaji, więc tym razem postanowiłam wypróbować glinkę różową do cery wrażliwej. Otrzymałam też 2 próbeczki kremów.



To już wszystko co kupiłam w ostatnim miesiącu. Dość tego mało, ale przede mną ogromne zakupy, których już nie mogę się doczekać ;) 

A co Wy kupiłyście w ostatnim czasie? Napiszcie mi w komentarzach ;)
Pozdrawiam :*

sobota, 19 kwietnia 2014

Kosmetyki do makijażu, które u mnie się nie sprawdziły

Cześć Dziewczyny! :)

 Dziś będzie o kilku kosmetykach do makijażu, które kompletnie się u mnie nie sprawdziły. Myślę, że warto wspominać nie tylko o ulubieńcach, produktach godnych uwagi, ale także o tych, które z jakichś powodów są bardzo kiepskie. Od razu zaznaczam, że produkty te nie pasują mnie, więc nie chcę zniechęcić Was do zakupu. Być może u Was sprawdzą się znacznie lepiej.


PRODUKTY DO UST:

  • Matowy błyszczyk Extra Lasting Lip Gloss (Lovely)- nr 01. Skusiłam się na ten kosmetyk głównie ze względu na przepiękny, naturalnie wyglądający na ustach kolor. Jest to delikatny różowy nude. Lovely zaskakuje mnie swoją kreatywnością w wymyślaniu nazw, no bo jak to: matowy błyszczyk? Czy to nie jest czasem oksymoron?;) Gdyby ten produkt był zwykłym błyszczykiem, na pewno bardziej skradłby moje serce. Matowa formuła niestety niesamowicie wysusza moje usta (które staram się dobrze nawilżać). Produkt ładnie wygląda tylko bezpośrednio po nałożeniu. Gdy wyschnie usta wyglądają naprawdę źle- "błyszczyk" wchodzi w każdą zmarszczkę, każde najmniejsze załamanie. Mnie taki efekt niestety nie zadowala. Próbowałam stosować ten produkt nawet po  uprzednim nałożeniu balsamu do ust i niestety efekt nadal był kiepski. 
    Oddałam błyszczyk koleżance (0jli) i mam nadzieję, że jej znacznie bardziej przypadł do gustu. 


LINERY:
  • Scandaleyes precision micro eyeliner (Rimmel)- najgorszy liner jaki miałam okazję używać w ostatnim czasie. Kreski maluję od bardzo dawna. Moim pierwszym linerem był właśnie liner w pisaku (z Oriflame). Doskonale pamiętam jak łatwo malowało się nim kreski. W ostatnim czasie używałam głównie linerów żelowych w słoiczku bądź płynnych. Postanowiłam więc skusić się na Scandaleyes w pisaku. Myślałam, że umożliwi mi on szybkie malowanie kresek. Nic bardziej mylnego! Aplikator jest niesamowicie niewygodny, "twardy". Czerń nie jest intensywna. Żeby namalować kreskę trzeba nieźle się natrudzić. Do tego uczula mnie. Nie może być już chyba gorzej... Zdecydowanie nie polecam.

  • Kajal eyeliner (Wibo)- produkt kupiony w czasie wyprzedaży za grosze. Od dawna marzył mi się jakikolwiek kajal, więc postanowiłam spróbować ten. Niestety zawiodłam się. Wiem, że po produkcie, który w cenie regularnej kosztował ok. 9 zł nie można spodziewać się cudów, ale nie może być przecież kompletnym bublem. A ten niestety jest. Czerń nie jest intensywna, kredka nie zastyga na oku, lecz okropnie się rozmazuje. Kreska momentalnie odbiła mi się na powiece. Po roztarciu kajala pędzelkiem kolor całkowicie znika, więc nie nadaje się nawet do "podbijania" kolorów cieni.

TUSZE DO RZĘS:
  • Extra Super Lash Mascara (Rimmel)- tusz o bardzo głębokim czarnym kolorze. Niestety szczoteczka jest beznadziejna, sztywna, ciężko mi nią "pracować". Tusz delikatnie wydłuża rzęsy, ale wcale ich nie podkręca. Bardzo szybko wysycha (właściwie po miesiącu od otwarcia) w opakowaniu. Mocno się osypuje. Podobnie jak liner Scandaleyes uczula mnie. 


KOREKTORY:
  • Dream Lumi Touch Highlighting Concealer (Maybelline)-  korektor dość dobrze rozświetla, odbija światło. Niestety krycie jest znikome. Do tego jest kompletnie niewydajny, w związku z czym jego cena jest dla mnie grubą przesadą (ponad 30 zł).
źródło: http://ezebra.pl

  • Magic Pen Brilliance (Lovely)- rozświetlający korektor pod oczy. Właściwie jest bardzo podobny do poprzednika z Maybelline. Nie daje aż tak dobrego rozświetlenia i znacznie szybciej schodzi z twarzy.  Właściwie po 3-4 godzinach jest już kompletnie niewidoczny. Opakowanie ciągle się zacina. Na szczęście kosztuje tylko ok. 8 zł.

  • 2 in 1 Express Cover (Sensique)- korektor ma intensywne krycie, ale co z tego skoro schodzi z twarzy po kilku godzinach. Korektor składa się z dwóch części: natural look oraz sunny look. Natural look kolorystycznie mi odpowiada (chociaż mógłby być jeszcze jaśniejszy). Niestety podkreśla suche skórki. Nie wiem dla kogo przeznaczona jest część sunny look, ale na pewno nie dla mnie. Kolor jest okropnie pomarańczowy. Żeby móc go używać musiałabym najpierw wypić hektolitry soku marchewkowego ;D Napisy z opakowania schodzą i brudzą dłonie.

To już wszystko na dziś. Mam nadzieję, że posty tego typu się Wam podobają :) 
Jakie kosmetyki u Was nie sprawdziły się w ostatnim czasie? Napiszcie mi w komentarzach :)

Pozdrawiam :*

sobota, 5 kwietnia 2014

Denko #4 (marzec 2014)

Cześć Dziewczyny!

Dziś przychodzę do Was ze zużyciami ostatniego miesiąca czyli tzw. projektem denko. W ostatnim denku wspominałam o tym, że mam problemy z wykańczaniem produktów. Często kupuję nowe kosmetyki, nie zużywając do końca starych. Postanowiłam to zmienić i powoli kończę wszystkie zalegające w szafkach "resztki". W marcu nawet całkiem nieźle mi poszło ;)


A oto, co "zdenkowałam" w ubiegłym miesiącu:


1. Płyn do kąpieli czekolada&mięta (OS). Cudowny zapach miętowych czekoladek umilał mi kąpiele. Płyn jest dosyć gęsty i świetnie się pieni. Więcej o nim --> KLIK

Czy kupię ponownie? TAK

2. Żel do mycia ciała-owoce tropikalne (BALEA)-edycja limitowana. Bardzo spodobała mi się forma tego produktu. Nigdy wcześniej nie miałam żelu pod prysznic w formie pianki. Wystarczyło raz lub dwa razy nacisnąć dozownik, by umyć całe ciało. Na początku myślałam, że produkt będzie w związku z tym wydajny, niestety nic bardziej mylnego- żel wystarczył mi nie niecałe 2 tygodnie. Do tego zamiast zapachu owoców tropikalnych wyczuwałam zapach gazu(jak w dezodorantach). 

Czy kupię ponownie? NIE


3. Peeling cukrowy- róża piżmowa i zielona herbata (Green Pharmacy). Tego pana nie mogłam skończyć od kilku miesięcy. Znalazłam go w czerwcowym Shinyboxie i niestety nie polubiłam się z nim. Zostawiał na mojej skórze okropnie tłusty film. Do tego intensywny zapach róży, którego w kosmetykach nie znoszę powodował u mnie wręcz ból głowy :D Wykończyłam go więc jako peeling do stóp. Więcej o nim -->KLIK

Czy kupię ponownie?  NIE

4. Krem do rąk i paznokci- kozie mleko (Ziaja). Naczytałam się o nim wiele dobrego, ale sama mam na jego temat nieco inne zdanie. Zimą kompletnie nie poradził sobie z suchą skórą moich dłoni, dodatkowo jest dość "wodnisty"czego w kremach do rąk bardzo nie lubię. Urzekł mnie za to jego zapach- typowo kremowy, ale ma w sobie coś co powodowało, że miałam ochotę używać tego kosmetyku mimo, że niezbyt dobrze nawilżał ;)

Czy kupię ponownie? NIE WIEM


5. Masełko do ust-caramel cream (NIVEA). Nie rozumiem zachwytów tym produktem, bo u mnie spisał się średnio. Niezbyt dobrze nawilżał moje usta. Nie odpowiada mi również forma opakowania, która nie jest zbyt higieniczna. Więcej o nim ---> KLIK

Czy kupię ponownie? NIE

6. Mentolowa pomadka ochronna do ust (Lovely). Dla mnie to tańszy (2,99zł) odpowiednik Carmexu. Pomadka całkiem dobrze nawilża i daje na ustach podobny efekt "mrowienia" co Carmex. 

Czy kupię ponownie? TAK


7. Żel pod prysznic- kalina i melisa (Biały Jeleń). Piękny zapach melisy powoduje, że można się bardzo dobrze zrelaksować podczas kąpieli. Żel nie wysusza skóry. Więcej o nim -->KLIK

Czy kupię ponownie? TAK (inne wersje zapachowe)

8. Zmywacz do paznokci (Delia)- okropny śmierdziel. Średnio radził sobie ze zmywaniem lakieru. O zmyciu "piasku" nie było mowy.

Czy kupię ponownie? NIE


9.  Antybakteryjny żel do mycia rąk (Oriflame). Kompletnie o nim zapomniałam, bo mam kilka produktów tego typu. Ten leżał sobie w torebce, którą rzadką noszę. Właściwie nie wiem czy można go jeszcze kupić. Oczywiście jak każdy żel antybakteryjny śmierdzi niemiłosiernie alkoholem, ale po chwili jego zapach zmienia się w zapach cytrusów, co bardzo mi się spodobało. 

Czy kupię ponownie? NIE (prawdopodobnie nie ma go już w ofercie Oriflame)

10. Eyeliner w żelu (Essence). Mój ulubiony liner. W towarzystwie odpowiedniego pędzelka malowanie nim kresek to sama przyjemność. Kolor jest bardzo intensywny, więc nie trzeba poprawiać kreski kilkukrotnie. Niestety jego termin przydatności od otwarcia to tylko 6 miesięcy. Po tym czasie liner jakby wyschnął i nie nadaje się do użytku. 

Czy kupię ponownie? NIE WIEM (wydaje mi się, że został wycofany ze sprzedaży, bo nigdzie nie potrafię go już znaleźć)

11. Lakier do paznokci (Delia No.1) nr 85. Piękny błękitny odcień, który gościł na moich paznokciach przez prawie całe lato 2013. 

Czy kupię ponownie? TAK (jeżeli uda mi się go gdzieś znaleźć)

12. Top coat- Seche Vite. Produkt nie dla mnie. Co prawda daje efekt hybrydowych paznokci, które pięknie się błyszczą. W błyskawicznym tempie wysusza lakier. Niestety spowodował u mnie schodzenie każdego lakieru całymi płatami. Do tego po 2 miesiącach leżenia w szufladzie zgęstniał do tego stopnia, że nie można było go już użyć. Teraz jestem zmuszona wyrzucić niemal pół produktu do kosza. Dla mnie to czysta kpina. Na szczęście miałam małe opakowanie. Duże kosztuje ok. 25 zł+koszt wysyłki, więc na pewno go nie kupię. Więcej o nim --> KLIK 
W recenzji nazwałam go top coatowym ideałem, niestety z czasem musiałam zmienić o nim zdanie :(

Czy kupię ponownie? NIE

13. Podkład Wake me up (Rimmel). Całkiem fajny, lekki i rozświetlający podkład. Jego krycie jest średnie, więc nie będzie pasował osobom, które potrzebują dość dobrego krycia. Dzięki zawartości delikatnych rozświetlających drobinek podkład powoduje, że buzia wygląda promiennie i zdrowo. 

Czy kupię ponownie? TAK

14. Korektor do brwi (Delia). Nad wykończeniem tego produktu ubolewam najbardziej, bo służył mi świetnie od roku. Niestety stacjonarnie nie potrafię go nigdzie dostać. Korektor ten to właściwie żel do brwi, który doskonale utrzymuje brwi na swoim miejscu przez cały dzień. Do tego delikatnie zabarwia je na brązowo. 

Czy kupię ponownie? TAK (jeżeli tylko będę miała taką okazję)


15. Czekoladowa maseczka dotleniająca (Laura Conti). Zdecydowanie nie polecam. Maseczka nie robi z twarzą nic. Nie nawilża, ale pozostawia cerę zaczerwienioną. Więcej o niej --->KLIK

Czy kupię ponownie? NIE

16. Kwadratowe płatki higieniczne (Cleanic). Było to moje pierwsze opakowanie, ale bardzo je polubiłam. Płatki są bardzo duże, więc do pełnego demakijażu wystarczy użyć 2 sztuki. Nie rozdwajają się, są bardzo delikatne. 

Czy kupię ponownie? TAK

A Wy miałyście któryś z w/w kosmetyków? Jeśli tak, podzielcie się swoim zdaniem na jego temat ;)
Pozdrawiam :*

środa, 19 lutego 2014

Złote Piaski na paznokciach

Cześć Dziewczyny!

Dziś przychodzę do Was z prezentacją lakieru do paznokci o piaskowej fakturze od Lovely. Pochodzi on z zimowej serii limitowanej Snow Dust, która cieszyła się wielką popularnością. Dlatego też zdobycie tego lakieru stanowiło dla mnie nie lada wyzwanie. Gdy w końcu wpadł w moje ręce, od razu się w nim zakochałam.


Piaskowe lakiery z serii Snow Dust to niezwykle pięknie skrzące brokaty. 
Wszystkie znajdują się w przezroczystych szklanych buteleczkach o pojemności 8 ml, z białą nakrętką. Pędzelek jest dość szeroki, co bardzo ułatwia mi nakładanie lakieru na paznokcie. 



Dziś pokażę Wam jeden z trzech lakierów, które były dostępne, a mianowicie numer 1. Jest to cudne złotko z brokatem. Do tej pory nie przepadałam na paznokciami w złotym kolorze, bo kojarzyły mi się one z czymś tandetnym. Ten lakier jest na szczęście całkowicie inny. W ładny sposób ozdabia paznokcie, mimo brokatu nadaje się także na co dzień. Ja nie maluję nim wszystkich paznokci, lecz tylko dwa, tak jak zobaczyć można na zdjęciach. Lakier ładnie prezentuje się w połączeniu z czerwienią, różem, bordo czy nawet czernią na innych paznokciach.  Dodaje całemu mani "tego czegoś". Jest to fajna opcja dla osób, które nie mają cierpliwości do robienia na paznokciach wzorków (jak ja), a chcą jakoś urozmaicić swój manicure. 


By uzyskać dobre krycie trzeba nałożyć 2 warstwy lakieru. Nakładanie go jest wyjątkowo łatwe, gdyż jak to bywa z lakierami brokatowymi czy piaskowymi, nie robią one nieestetycznych smug. Lakier mimo zawartości chropowatych drobinek nie powoduje zaciągania ubrań. Jeżeli chodzi o trwałość, jest ona bardzo dobra. Z top coatem lakier potrafi wytrzymać ok. 6 dni, bez żadnych odprysków. Ze zmywaniem jest już nieco gorzej.. a wręcz tragicznie. Nie mam do tego cierpliwości i gdy nadchodzi moment zmywania od razu się denerwuję ;D Dlaczego? Bo trwa to niemiłosiernie długo. Nawet metoda z folią aluminiową zajmuje mi ok. 15 minut. Ale cóż.. efekt jaki daje ten lakier na paznokciach wynagradza mi te trudy ;) Zresztą same zobaczcie:



Do powyższego mani użyto następujące lakiery:


I druga opcja:


Dostępność: Rossmann (edycja limitowana- szafa Lovely)
Cena: ok. 9 zł

PLUSY:
+ poręczna buteleczka
+ szeroki pędzelek ułatwiający nakładanie produktu
+ dobre krycie
+ cena
+ kolor i faktura (efekt na paznokciach)

MINUSY:
- dostępność (edycja limitowana)
- czasochłonne zmywanie

A Wy dorwałyście swoje Snow Dust'y? Jak podoba Wam się efekt na paznokciach? ;)

Pozdrawiam ;*

środa, 29 stycznia 2014

Zimowe nowości kosmetyczne

Witajcie Kochane!

Wczoraj korzystając z paru godzin wolnego czasu zrobiłam troszkę zdjęć na bloga. Dziś pokażę Wam zakupy, które poczyniłam od okresu świątecznego do dnia dzisiejszego.
Nazbierało się tego dość sporo. Wiadomo- wyprzedaże=szał zakupów. Na blogu pokażę Wam oczywiście tylko zakupy kosmetyczne (czyli te które lubię najbardziej). Jeżeli chodzi o inne zakupy, kupiłam tylko parę ciuszków na siłownię, kilka bluzek, sweterek, 2 pary spodni, pasek i biżuterię. Rozglądam się jeszcze za jakąś fajną czarną ramoneską, więc jeżeli gdzieś takową widzieliście to napiszcie mi w komentarzach :* 
Jeżeli ktoś śledzi mnie na FB wie, że zamówiłam też swoje pierwsze woski YC. 

Przechodząc do zakupów kosmetycznych- w ostatnim czasie nabyłam takie oto rzeczy:



1. Szczotka Tangle Teezer Salon Elite- od dawna o niej marzyłam, ale jakoś nigdy nie mogłam się zdecydować, by ją kupić. W przerwie świątecznej w końcu podjęłam ten krok i zamówiłam ją na urodomania.com. 
Cena: 37,90 zł
Dostępność: tutaj


2. Pędzle Real Techniques także od dawna chodziły mi po głowie. Przyznam Wam, że mam bzika na punkcie pędzli i po prostu lubię je mieć, patrzeć na nie :D Zamówiłam edycję limitowaną duo-fiber collection, która wzbudza skrajne emocje w blogosferze. W skład tego zestawu wchodzi pędzel do makijażu twarzy (face brush), konturowania (contour brush) i oczu (eye brush). Na pewno pojawi się ich recenzja na moim blogu ;) 
Cena: 115,90 zł
Dostępność: tutaj


3. 2 pędzle Hakuro do podkładu (H50s) oraz do brwi i eyelinera (H85). 
Cena: H50s- 25,90zł             H85-10,90 zł
Dostępność: tutaj  i tutaj


4. Sztuczne rzęsy Ardell- Demi Wispies Natural- zamówiłam je z myślą o weselu, niestety nie zdążyły przyjść na czas. Jeszcze ich nie używałam, ale wiem, że opinie na ich temat są bardzo pozytywne.
Cena: 12,99 zł
Dostępność: e-zebra (obecnie niedostępne)

5. Cień Maybelline Color Tattoo 24H- kolor Perpanent Taupe. Używam go do podkreślenia brwi i w tej roli sprawdza się świetne. Idealny jako baza pod ciemniejsze cienie ;)
Cena: 8,99 zł
Dostępność: tutaj

6. Pomadka Maybelline Sensational w kolorze 822- pearl rose. Na stronie wyglądała na bardzo jasny róż, taki baby pink. Niestety okazało się, że jest bardziej brzoskwiniowa i nie daje koloru tylko błysk. Za to bardzo dobrze nawilża usta, więc idealnie spisuje się, gdy zimno na dworze. 
Cena: 6,99 zł
Dostępność: tutaj


7. Szampon do włosów Timotei- wymarzona objętość. Powiem szczerze, że szampony ziołowe czy naturalne kompletnie się u mnie nie sprawdzają, więc szkoda mi na nie wydawać pieniądze. Biorę pierwszy lepszy szampon, który akurat wpadnie mi w oko, bo jedyne czego wymagam to dobre oczyszczenie włosów. Mimo tego, że szampon ten zawiera SLS i myję nim głowę codziennie, nie przesusza mi skalpu, nie wywołuje łupieżu. Do tego pięknie pachnie grejpfrutem czyli moim ulubionym owocem i rzeczywiście unosi włosy u nasady.
Cena: ok. 7zł/400 ml
Dostępność: Biedronka

8. Paletka Lovely Nude Make Up Kit, o której więcej przeczytacie tutaj
Cena: 11,89 zł
Dostępność: Rossmann

przykładowy makijaż wykonany paletką Lovely i paletką Technic Metalix

9. Lakiery piaskowe Snow Dust od Lovely. Powiem Wam, że strasznie się na nie napaliłam, gdy zobaczyłam jakie fajne efektu dają na paznokciach. Nigdzie nie umiałam ich znaleźć, aż w końcu udało mi się je trafić przypadkiem w Galerii Dominikańskiej we Wrocławiu. Były tylko 2 kolory, złoty i biały, więc wzięłam je. Srebrny w końcu też znalazłam, ale nie kupiłam- jakoś nie podbił mojego serca. 
Cena: 8,99 zł/ szt
Dostępność: Rossmann

Manicure z użyciem złotego "piasku" od Lovely



Łupy wyprzedażowe z Natury czyli:
10. Puder rozświetlający Catrice Prime and Fine. Daje bardzo subtelny błysk, który mnie jak najbardziej odpowiada.
Cena: 13,99 zł
11. 2 cienie do powiek Essence holographic za jedyne 0,50 zł/szt, więc aż szkoda było nie wziąć. Pięknie wyglądają na powiece, zmieniają swój kolor w zależności od kąta padania światła. Moje kolorki to 42- mystic purple  oraz 32-jazzed up.


12. Top coat Sally Hansen Insta Dri- skończył się mój ukochany Seche Vite i znów zaczął się problem z malowaniem paznokci. Malować czy nie? Zdążą wyschnąć czy nie? Postanowiłam więc wypróbować inny top coat przyspieszający wysychanie lakieru, równie popularny co Seche Vite. Na razie jestem całkiem zadowolona ;)
Cena: 24,90 zł
Dostępność: Superpharm


13. Klej do sztucznych rzęs DUO. Do tej pory używałam kleju zamieszczonego w zestawie moich kępek, który był po prostu słaby. Postanowiłam zakupić coś bardziej sprawdzonego i polecanego przez blogerki i vlogerki. Co tu dużo mówić, jest świetny!
Cena: 24 zł
Dostępność: Inlgot

14. Carmex Classic- produkt, o którym krążą legendy. Jedni uwielbiają inni nienawidzą. Postanowiłam wypróbować i w bardzo krótkim czasie zużyłam już połowę. Uwielbiam smarować nim usta. Podoba mi się to uczucie mrowienia, które powoduje. Zregenerował moje suche i popękane usta, co dobrze o nim świadczy ;P
Cena: 8,99 zł
Dostępność: Rossmann


15. Krem do rąk Farmona- -20st. C protect hands. Niesamowicie gęsty, wręcz trudno wydobyć go z opakowania. Świetnie nawilża. Pobił nawet mój ukochany krem z Evree. Idealny na zimową porę! 
Cena: ok. 8 zł
Dostępność: Natura


16. Woda toaletowa Zara Black Peony. Wody z Zary uwielbiam, bo są niedrogie, wydajne, długo utrzymują się na skórze i ubraniach. Ta woda ma w sobie kwiatowe nuty, jest dość "słodka". Dla mnie idealny zapach na zimę.
Cena: ok. 45 zł/ 75 ml
Dostępność: Zara 

A co Wam udało się upolować na wyprzedażach lub jakie kosmetyki kupiłyście w ostatnim czasie? ;)
Pochwalcie się w komentarzach :*

Pozdrawiam :*
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...