Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rossmann. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rossmann. Pokaż wszystkie posty

środa, 30 lipca 2014

7 wspaniałych: ulubieńcy lipca 2014

Cześć Dziewczyny!

Dziś kolejna odsłona serii "7 wspaniałych" czyli post o ulubieńcach. Ciężko było mi się zdecydować na 7 najlepszych produktów, bo jak mogłyście zobaczyć w ostatnim poście zakupowym, nabyłam niedawno całkiem sporo istnych perełek. Postanowiłam więc wybrać te produkty, które mogę Wam polecić wakacyjną porą, a o innych na pewno wspomnę w późniejszych ulubieńcach ;)


wtorek, 20 maja 2014

Lovely Curling Pump Up Mascara. Czy jestem kolejną osobą zachwyconą tym tuszem?

Cześć Dziewczyny! :)

Na moim blogu najczęściej pojawiają się recenzje kosmetyków pielęgnacyjnych. Pora to zmienić. Bowiem dzisiaj przychodzę do Was z recenzją kultowego już tuszu do rzęs, a mianowicie Lovely Curling Pump Up Mascara. 



Tusz kupiłam na promocji -40% w Rossmannie (w listopadzie ubiegłego roku). W tamtym okresie był na niego istny szał, pojawiał się na większości blogów. Pomyślałam, że za niecałe 5 zł mogę spróbować, nawet jeśli u mnie się nie sprawdzi, niewiele stracę. 

Początkowe rozczarowanie

Po pierwszym użyciu nie za bardzo rozumiałam zachwyty nad tym tuszem. Był bardzo rzadki, niemiłosiernie sklejał rzęsy, do tego po nałożeniu piekły mnie oczy. Odczekałam około miesiąca, by tusz trochę przesechł. Postanowiłam dać mu jeszcze jedną szansę, jednak podeszłam do niego już z pewną dozą rezerwy. Tym razem na szczęście się nie zawiodłam. Po przeschnięciu tusz idealnie podkreśla moje rzęsy. Co najważniejsze, nie uczula już moich oczu.


Cudowna szczoteczka

Uwielbiam silikonowe szczoteczki w tuszach. A szczoteczka tej mascary urzekła mnie niesamowicie. Jest lekko "podkręcona". Posiada "włoski" krótsze i dłuższe. Jest giętka, w łatwy sposób można dotrzeć za jej pomocą nawet do najkrótszych rzęs w wewnętrznym kąciku oka. 
Szczoteczka nabiera odpowiednią ilość tuszu.



Efekty

Tusz idealnie podkreśla rzęsy. Podkręca je, wydłuża, dobrze rozczesuje, lekko pogrubia. Nadaje im dość mocny czarny kolor.


Wydajność

Tusz jest bardzo wydajny. Używam go od około 3 miesięcy dzień w dzień. Teraz już delikatnie kruszy się w ciągu dnia, więc najwyższa pora go odstawić. Na początku tusz absolutnie się nie kruszył, nie rozmazywał, utrzymywał się na rzęsach w stanie prawie nienaruszonym przez cały dzień. 

Gdzie i za ile można kupić ten produkt?

  • Tusz dostępny jest w Rossmannie (w szafach Lovely).
  • Cena to ok. 9 zł


Odpowiadając więc na pytanie zadane w tytule posta, TAK, jestem zachwycona tym tuszem. Jest to mój ulubiony drogeryjny tusz. I byłabym w stanie wydać na niego nawet 3 razy więcej. Jeżeli jeszcze go nie wypróbowałyście namawiam Was do tego ;) 

A jaki jest Wasz ulubiony drogeryjny tusz? 

Pozdrawiam :*

poniedziałek, 19 maja 2014

Malutki haul kosmetyczny

Cześć Dziewczyny! :)

Dawno nie pokazywałam Wam żadnych nowości. To dlatego, że póki co staram się nie kupować kosmetyków, a wykończyć to co mam w domu. 
Jeżeli coś kupię, zdjęcia zazwyczaj wrzucam na Instagrama. Dlatego też tutaj nie pokazuję każdej rzeczy, która się u mnie pojawia. Dziś też nie wszystko pokażę, bo niektóre rzeczy są już dawno otwarte. Haul był tak dawno, że nawet już nie pamiętam co od tamtego czasu kupiłam. Pokażę Wam więc tylko ostatnie łupy z rossmannowskiej promocji oraz z Ziaji. 


Rossmann

W Rossmannie skusiłam się na 4 lakiery. Lakierów mam od groma, ale ze zniżką -49% aż żal było nie wziąć.

Potrzebowałam czarny lakier. Słyszałam wiele pochlebnych opinii na temat tego z Miss Sporty, dlatego postanowiłam go wypróbować. 

Oprócz tego do koszyka wpadł lakier nude (Wibo), który bardzo ładnie wygląda na paznokciach. 

I 2 letnie kolorki: neonowy lakier strukturalny nr 3 IBIZA (Lovely) oraz żółty lakier z kolekcji I love summer (Lovely). 

Żółć na paznokciach do tej pory do mnie nie przemawiała, ale ten lakier tak cudownie błyszczy.. mam nadzieję, że ładnie będzie się komponował z opalenizną ;)




Na usta zazwyczaj nakładam Carmex, bądź pomadkę z Golden Rose velvet matte. Musiałam więc kupić na zapas słoiczek Carmex'u w promocji za 6,50 zł.


Dodatkowo skusiłam się na pomadkę w kredce- nowość od Lovely. Chyba każda firma ma już tego typu produkt w swoim asortymencie ;) Mój kolorek to nr 3- piękny róż. 

Do tego dobrałam błyszczyk Lip Sensation od Wibo (nr 2). Ładnie wygląda zarówno solo jak i nałożony na pomadkę w kredce.

Na promocji "na oczy" kupiłam tylko (na pół z mamą) tusz 2000 calorie Volume&Curl (Max Factor).



Ziaja

Ostatnio skończyły mi się wszelkie produkty do demakijażu. W sklepie firmowym Ziaji dorwałam super okazję. Za 9,90 kupiłam mleczko micelarne łagodząco-wyciszające. 


Gratis dołączono szałwiowy bio-żel pod oczy i na powieki zmniejszający obrzęki. Promocja ta trwa nadal. Istnieje kilka zestawów do wyboru :)


Uwielbiam glinki z Ziaji, więc tym razem postanowiłam wypróbować glinkę różową do cery wrażliwej. Otrzymałam też 2 próbeczki kremów.



To już wszystko co kupiłam w ostatnim miesiącu. Dość tego mało, ale przede mną ogromne zakupy, których już nie mogę się doczekać ;) 

A co Wy kupiłyście w ostatnim czasie? Napiszcie mi w komentarzach ;)
Pozdrawiam :*

niedziela, 16 marca 2014

Nowości kosmetyczne luty/marzec 2014

Cześć Dziewczyny!

Dziś przychodzę do Was z tzw. haulem zakupowym. Jak zobaczycie na zdjęciach, niektóre produkty są już używane, ponieważ kupowałam je już w lutym. Nie przedłużając, zapraszam do oglądania i czytania :)


Na początek zakupy z czeskiego DM'u. Chłopak zrobił mi niespodziankę i zabrał do tego raju w Ostravie :)


  •  szampon+odżywka do włosów farbowanych o cudownym zapachu grejpfruta (BALEA)



  •   szampon+odżywka do włosów suchych i zniszczonych Mango i Aloes (BALEA). Tego zestawu już kiedyś używałam i byłam zachwycona.


 

  •  balsam do ust z mocznikiem (BALEA)
  • balsam do rąk z masłem shea i olejem arganowym (BALEA). Bardzo spodobało mi się opakowanie z pompką. 


  •  żel peelingujący do mycia ciała (BALEA). Pachnie jak szarlotka z cynamonem! :) 
  • balsam do ciała o zapachu kokosa i orzechów shea (BALEA). Pachnie niebiańsko, ładnie nawilża.
  • żel pod prysznic w piance o zapachu owoców tropikalnych (BALEA). Ostatnio mój ulubieniec do kąpieli.
Zakupy z Mydlarni u Franciszka. Jestem zachwycona profesjonalizmem Pani, która mnie obsługiwała. Potrafiła wysłuchać, doradzić, a nawet opowiedziała mi historię "swojej twarzy" ;) Jeżeli ktoś jest z Katowic bądź okolic zapraszam do tej mydlarni przy ul. Wawelskiej :)



  • czarne mydło (l'Orient)
  • mydło Aleppo z 70% zawartością oleju laurowego
  • tonik z kwiatów gorzkiej pomarańczy (l'Orient)
Kolejne zakupy pochodzą z Rossmanna. Poszłam tylko po pastę do zębów i płyn do płukania jamy ustnej, a wyszłam ze znacznie większą ilością rzeczy.


  • płatki kosmetyczne 120 sztuk
  • kwadratowe płatki z Cleanic (świetnie sprawdzają się przy demakijażu, bo są bardzo duże;))
  • ulubione patyczki ułatwiające wykonanie makijażu oczu 
  • maska regenerująca z glinką brązową (Ziaja)
  • maska anty-stres z glinką żółtą (Ziaja)



Na promocji "wyhaczyłam" jeszcze:
  • kajal z Wibo (dobrze, że zapłaciłam za niego tylko 3 zł, bo jest tragiczny. Chwilę po namalowaniu kreski miałam ją odbitą :( )
  • liner w pisaku Scandaleyes (Rimmel)- z niego też nie jestem zadowolona :(
Niewielkie zakupy w Biedronce:



  •  masecza do włosów argan/makadamia/kokos z Biovaxu. Kupiłam 2 saszetki, ale jedną już użyłam.
  • paski oczyszczające na nos z ekstraktem z drzewa herbacianego
Skończył się mój ukochany podkład wake me up z Rimmela, więc tym razem skusiłam się na podkład mineralny z Annabelle Minerals:



  •  podkład matujący w kolorze natural fair (4 gramy)
  • 5 próbek (nazwy widoczne na zdjęciu). Szóstą próbkę dostałam gratis. 

  Od dawna mam ochotę na Clarisonic Mia 2. To bardzo duży wydatek, więc póki co postanowiłam kupić zwykłą szczoteczkę do mycia twarzy w Hebe. Ma niesamowicie mięciutkie włosie i zdecydowanie ułatwia mycie twarzy :)

Dziś w Biedronce skusiłam się na jeden organizer za jedyne 9,99 zł. Przepraszam za kiepską jakość zdjęcia. To wina paskudnej pogody za oknem, co wiąże się z kiepskim światłem.


Ostatnie 3 produkty to kosmetyki otrzymane w ramach współpracy z firmą Forte Sweden. Bardzo dziękuję firmie za możliwość współpracy.


Do testów otrzymałam:

  • żel pod prysznic i płyn do kąpieli- olejek arganowy
  • sól do kąpieli (świetnie nadaje się też do zabiegu pedicure)- oliwka
  • corine de Farme- kremowy żel pod prysznic.
A co Wy kupiłyście w ostatnim czasie? Jeżeli napisałyście o tym na blogu, podajcie linki, chętnie Was odwiedzę :)

Serdecznie zapraszam Was na mój Instagram: 


Jeżeli również posiadacie Instagrama napiszcie mi w komentarzu swoją nazwę, a na pewno Was zaobserwuję :)

wtorek, 4 marca 2014

Denko #3

Cześć Dziewczyny!

Jak już niejednokrotnie pisałam, denkowanie idzie mi bardzo opornie. Mimo, że chciałam się poprawić w tej kwestii, wyszło jak zwykle i w ciągu ostatnich dwóch miesięcy nazbierałam bardzo mało pustych opakowań. W szafkach łazienkowych stoi multum kosmetyków, które prawie sięgają dna, ale jakoś nigdy nie pomyślę o tym, żeby je zużyć. Stąd też postanowiłam, że miesiąc marzec będzie miesiącem, w którym powykańczam te wszystkie kosmetyki. Może i Wy przyłączycie się do tej małej akcji denkowania? ;)
To tyle tytułem wstępu, przejdźmy zatem do zużyć ostatnich dwóch miesięcy:



1. Żel pod prysznic Mango&Macadamia (OS). Bardzo ładny zapach, żel dobrze się pienił. Niestety wydajnością i ceną nie powala na kolana. Więcej o nim --> KLIK

Czy kupię ponownie? TAK (jeżeli nadarzy się na niego jakaś promocja to chętnie wypróbuję inne zapachy).

2. Płyn micelarny Białe Kwiaty (Tołpa botanic). Płyn średnio radził sobie ze zmyciem makijażu. Po jego użyciu na twarzy pozostawała lepka nieprzyjemna warstwa. Do tego męczył mnie jego mocno kwiatowy zapach. Więcej o nim --> KLIK

Czy kupię ponownie? NIE


3. Płyn do higieny intymnej z ekstraktem z avacado i rumianku (Facelle). Bardzo dobry, łagodny płyn. Nie podrażnia. Jest kosmetykiem uniwersalnym, w czasie wyjazdu może służyć także jako żel pod prysznic czy nawet szampon do włosów (co ciekawe, nie plącze mi włosów). 

Czy kupię ponownie? TAK

4. Maska wzmacniająca korzenie włosów-zsiadłe mleko i chleb żytni (Receptury Babuszki Agafii).
Produkt bardzo średni. Nie obciąża włosów, sprawia, że są one sypkie i łatwo się rozczesują. Wzmocnienia nie zauważyłam. Maska jest bardzo rzadka, przez co niewydajna. Więcej o niej -->KLIK
Czy kupię ponownie? NIE


5. Antyperspirant w kremie Ziaja soft. To już moje trzecie opakowanie. Produkt ma bardzo subtelny, kremowy zapach. Ogranicza potliwość. Nie podrażnia (nawet po goleniu). Do tego niewiele kosztuje.

Czy kupię ponownie? TAK

6. Pianka do golenia Sensitiv (Isana). Ładnie pachnie, ułatwia poślizg maszynki, ale dla mnie jest niewydajna. Zdecydowanie bardziej lubię pianki Venus.

Czy kupię ponownie? NIE WIEM


7. Czekoladowo-pomarańczowy budyń do ciała (Skarb Matki). Najlepszy produkt do nawilżenia ciała, który miałam okazję używać w minionym roku. Świetnie natłuszcza skórę, szybko się wchłania i pachnie tak, że chce się go zjeść. Więcej o nim --> KLIK

Czy kupię ponownie? TAK

8. Odświeżający krem nawilżający na dzień (Nivea Aqua Effect). Lekki krem, idealny pod makijaż, nie "zapycha". Ładnie pachnie (jak tradycyjny krem Nivea). Niestety po przygodzie z jego "bratem" na noc zraziłam się do tej serii. Było to moje drugie opakowanie, które właściwie w połowie zużyłam tylko na szyję.  Więcej o nim -->KLIK

Czy kupię ponownie? NIE


9. Szampon do włosów suchych, zniszczonych i koloryzowanych (Deba). Kupiony za grosze w Biedronce. Dobrze oczyszcza włosy, ale niestety po jego użyciu są one splątane i suche. Drażnił mnie jego chemiczny cytrusowy zapach. 

Czy kupię ponownie?  NIE

10. Serum nabłyszczające do włosów (Toni&Guy). Najlepsze serum do włosów jakie do tej pory miałam. Nadaje włosom zdrowego blasku. Ułatwia rozczesywanie. Pięknie pachnie. Jedynym minusem jest cena (ok. 30 zł). Więcej o nim -->KLIK

Czy kupię ponownie? NIE WIEM


11. Woda różana (Dabur). Świetnie tonizuje skórę. Idealna także jako dodatek do maseczek. Ładnie pachnie. Jest produktem "naturalnym" o świetnym działaniu. Więcej o niej -->KLIK

Czy kupię ponownie? TAK (choć na razie zamierzam wypróbować inne hydrolaty :))

12. Sole do kąpieli fiołek i czerwona koniczyna oraz mak i kwiat pomarańczy (Wellness Beauty). Żałuję, że nie można dostać ich w większych opakowaniach, bo są świetne. Pachną intensywnie, ale bardzo ładnie. Zapachy te zdecydowanie odprężają po męczącym dniu. Barwią wodę (szczególnie sól pomarańczowa). Są bardzo drobno zmielone, nie przypominają tradycyjnych soli.

Czy kupię ponownie? TAK


13. SASZETKI (od lewej):
  • maseczka truskawka&wanilia (Rival de Loop). Jedna z moich ulubionych maseczek, bardzo dobrze nawilża i pachnie truskawkową Jogobellą! :) Kosztuje niecałe 2 złote, a opakowanie starcza mi na 6 użyć. Czy kupię ponownie? TAK
  • intensywnie regenerująca maseczka- naturalne oleje (L'biotica Biovax). Mimo wielu dobrych opinii, mnie ta maska nie powaliła na kolana. Właściwie po jej użyciu nie zauważyłam żadnych efektów. Czy kupię ponownie? NIE
  • maseczka anty-stres (Lirene). Kolejna maska, którą kupuję od bardzo dawna. Cudownie nawilża, łagodzi wszelkie podrażnienia. Czy kupię ponownie? TAK
14. Płatki kosmetyczne (Carea prążkowane, Carea gładkie oraz Lilibe Cosmetics z Rossmana, które niesamowicie się rozdwajają) + patyczki do makijażu oczu (mają płaską i spiczastą końcówkę, idealnie spisują się do czyszczenia okolic oczu np. kiedy źle nałożymy liner czy zrobimy sobie kropki tuszem do rzęs). 

To już wszystkie moje zużycia. Tak jak pisałam na początku, nie jest tego dużo. Jak jednak mogłyście zauważyć, z większością produktów bardzo się polubiłam i chętnie do nich wrócę. 

Miałyście któryś z tych kosmetyków? Jeżeli tak to napiszcie mi swoje opinie na ich temat :)

Pozdrawiam :*


środa, 29 stycznia 2014

Zimowe nowości kosmetyczne

Witajcie Kochane!

Wczoraj korzystając z paru godzin wolnego czasu zrobiłam troszkę zdjęć na bloga. Dziś pokażę Wam zakupy, które poczyniłam od okresu świątecznego do dnia dzisiejszego.
Nazbierało się tego dość sporo. Wiadomo- wyprzedaże=szał zakupów. Na blogu pokażę Wam oczywiście tylko zakupy kosmetyczne (czyli te które lubię najbardziej). Jeżeli chodzi o inne zakupy, kupiłam tylko parę ciuszków na siłownię, kilka bluzek, sweterek, 2 pary spodni, pasek i biżuterię. Rozglądam się jeszcze za jakąś fajną czarną ramoneską, więc jeżeli gdzieś takową widzieliście to napiszcie mi w komentarzach :* 
Jeżeli ktoś śledzi mnie na FB wie, że zamówiłam też swoje pierwsze woski YC. 

Przechodząc do zakupów kosmetycznych- w ostatnim czasie nabyłam takie oto rzeczy:



1. Szczotka Tangle Teezer Salon Elite- od dawna o niej marzyłam, ale jakoś nigdy nie mogłam się zdecydować, by ją kupić. W przerwie świątecznej w końcu podjęłam ten krok i zamówiłam ją na urodomania.com. 
Cena: 37,90 zł
Dostępność: tutaj


2. Pędzle Real Techniques także od dawna chodziły mi po głowie. Przyznam Wam, że mam bzika na punkcie pędzli i po prostu lubię je mieć, patrzeć na nie :D Zamówiłam edycję limitowaną duo-fiber collection, która wzbudza skrajne emocje w blogosferze. W skład tego zestawu wchodzi pędzel do makijażu twarzy (face brush), konturowania (contour brush) i oczu (eye brush). Na pewno pojawi się ich recenzja na moim blogu ;) 
Cena: 115,90 zł
Dostępność: tutaj


3. 2 pędzle Hakuro do podkładu (H50s) oraz do brwi i eyelinera (H85). 
Cena: H50s- 25,90zł             H85-10,90 zł
Dostępność: tutaj  i tutaj


4. Sztuczne rzęsy Ardell- Demi Wispies Natural- zamówiłam je z myślą o weselu, niestety nie zdążyły przyjść na czas. Jeszcze ich nie używałam, ale wiem, że opinie na ich temat są bardzo pozytywne.
Cena: 12,99 zł
Dostępność: e-zebra (obecnie niedostępne)

5. Cień Maybelline Color Tattoo 24H- kolor Perpanent Taupe. Używam go do podkreślenia brwi i w tej roli sprawdza się świetne. Idealny jako baza pod ciemniejsze cienie ;)
Cena: 8,99 zł
Dostępność: tutaj

6. Pomadka Maybelline Sensational w kolorze 822- pearl rose. Na stronie wyglądała na bardzo jasny róż, taki baby pink. Niestety okazało się, że jest bardziej brzoskwiniowa i nie daje koloru tylko błysk. Za to bardzo dobrze nawilża usta, więc idealnie spisuje się, gdy zimno na dworze. 
Cena: 6,99 zł
Dostępność: tutaj


7. Szampon do włosów Timotei- wymarzona objętość. Powiem szczerze, że szampony ziołowe czy naturalne kompletnie się u mnie nie sprawdzają, więc szkoda mi na nie wydawać pieniądze. Biorę pierwszy lepszy szampon, który akurat wpadnie mi w oko, bo jedyne czego wymagam to dobre oczyszczenie włosów. Mimo tego, że szampon ten zawiera SLS i myję nim głowę codziennie, nie przesusza mi skalpu, nie wywołuje łupieżu. Do tego pięknie pachnie grejpfrutem czyli moim ulubionym owocem i rzeczywiście unosi włosy u nasady.
Cena: ok. 7zł/400 ml
Dostępność: Biedronka

8. Paletka Lovely Nude Make Up Kit, o której więcej przeczytacie tutaj
Cena: 11,89 zł
Dostępność: Rossmann

przykładowy makijaż wykonany paletką Lovely i paletką Technic Metalix

9. Lakiery piaskowe Snow Dust od Lovely. Powiem Wam, że strasznie się na nie napaliłam, gdy zobaczyłam jakie fajne efektu dają na paznokciach. Nigdzie nie umiałam ich znaleźć, aż w końcu udało mi się je trafić przypadkiem w Galerii Dominikańskiej we Wrocławiu. Były tylko 2 kolory, złoty i biały, więc wzięłam je. Srebrny w końcu też znalazłam, ale nie kupiłam- jakoś nie podbił mojego serca. 
Cena: 8,99 zł/ szt
Dostępność: Rossmann

Manicure z użyciem złotego "piasku" od Lovely



Łupy wyprzedażowe z Natury czyli:
10. Puder rozświetlający Catrice Prime and Fine. Daje bardzo subtelny błysk, który mnie jak najbardziej odpowiada.
Cena: 13,99 zł
11. 2 cienie do powiek Essence holographic za jedyne 0,50 zł/szt, więc aż szkoda było nie wziąć. Pięknie wyglądają na powiece, zmieniają swój kolor w zależności od kąta padania światła. Moje kolorki to 42- mystic purple  oraz 32-jazzed up.


12. Top coat Sally Hansen Insta Dri- skończył się mój ukochany Seche Vite i znów zaczął się problem z malowaniem paznokci. Malować czy nie? Zdążą wyschnąć czy nie? Postanowiłam więc wypróbować inny top coat przyspieszający wysychanie lakieru, równie popularny co Seche Vite. Na razie jestem całkiem zadowolona ;)
Cena: 24,90 zł
Dostępność: Superpharm


13. Klej do sztucznych rzęs DUO. Do tej pory używałam kleju zamieszczonego w zestawie moich kępek, który był po prostu słaby. Postanowiłam zakupić coś bardziej sprawdzonego i polecanego przez blogerki i vlogerki. Co tu dużo mówić, jest świetny!
Cena: 24 zł
Dostępność: Inlgot

14. Carmex Classic- produkt, o którym krążą legendy. Jedni uwielbiają inni nienawidzą. Postanowiłam wypróbować i w bardzo krótkim czasie zużyłam już połowę. Uwielbiam smarować nim usta. Podoba mi się to uczucie mrowienia, które powoduje. Zregenerował moje suche i popękane usta, co dobrze o nim świadczy ;P
Cena: 8,99 zł
Dostępność: Rossmann


15. Krem do rąk Farmona- -20st. C protect hands. Niesamowicie gęsty, wręcz trudno wydobyć go z opakowania. Świetnie nawilża. Pobił nawet mój ukochany krem z Evree. Idealny na zimową porę! 
Cena: ok. 8 zł
Dostępność: Natura


16. Woda toaletowa Zara Black Peony. Wody z Zary uwielbiam, bo są niedrogie, wydajne, długo utrzymują się na skórze i ubraniach. Ta woda ma w sobie kwiatowe nuty, jest dość "słodka". Dla mnie idealny zapach na zimę.
Cena: ok. 45 zł/ 75 ml
Dostępność: Zara 

A co Wam udało się upolować na wyprzedażach lub jakie kosmetyki kupiłyście w ostatnim czasie? ;)
Pochwalcie się w komentarzach :*

Pozdrawiam :*
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...