Pokazywanie postów oznaczonych etykietą natura. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą natura. Pokaż wszystkie posty

piątek, 2 maja 2014

Cudowne właściwości: GREJPFRUT

Cześć!

Dziś kolejny post z serii Cudowne właściwości. Tym razem przybliżę Wam trochę grejpfruta. Ten powszechnie dostępny owoc to istna bomba witaminowa, reduktor zmarszczek, zabójca bakterii.

źródło: http://niam.pl

GREJPFRUT- Citrus paradisi- rajski owoc cytrusowy.

To krzyżówka słodkiej pomarańczy i owocu pomelo. Pochodzi z Barbadosu. Obecnie grejpfruty uprawiane są głównie na Florydzie, w Argentynie oraz na Kubie.Występują w kilku odmianach: czerwonej (gorzka), żółtej (kwaśna) oraz zielonej (słodka). Za najzdrowszą odmianę uważa się grejpfruty czerwone (największa zawartość witaminy C).

BUDOWA

Owoc stanowi duża kulista jagoda. Miąższ w 90% składa się z wody. Zawiera on wiele cennych substancji m.in. witaminy z grupy B, C, E, P, karoteny, cukry, wapń, żelazo, potas, fluor, cynk, magnez. Bardzo ważnym składnikiem jest naringina.

NARINGINA (glikozyd flawonoidowy)


Ta substancja nadaje grejpfrutowi jego charakterystyczny gorzki smak. Znajduje się głównie w miąższu owocu, ale także w jego białej błonie tzw. albedo (osłona owocu). Warto więc spożywać grejpfrut razem z błoną. W organizmie człowieka narginina metabolizowana jest do naryngeniny. 

Naringina wykazuje szereg pozytywnych działań. Działa przeciwgrzybiczo, bakteriobójczo, przeciwzapalnie. Może ona zapobiec powstawaniu opryszczki, siniaków. Ma bardzo dobry wpływ na układ krążenia- obniża poziom cholesterolu oraz ciśnienia krwi. Obniża poziom kortyzolu, który jest hormonem stresu.
Hamuje namnażanie komórek nowotworowych. 

LIKOPEN 


Ten karminowy barwnik nadaje barwę owocom. Posiada działanie przeciwrakowe. Badania przeprowadzane na zwierzętach wykazały, że ekstrakt z grejpfruta hamował rozrost guzów nowotworowych (głównie przy nowotworze szyjki macicy, trzustki, pęcherza, prostaty oraz jelit).  

GREJPFRUTY A ODCHUDZANIE

źródło: http://redorbit.com
Grejpfruty to owoce zawierające bardzo mało kalorii (100 g=40 kcal). Dzięki zawartości błonnika oraz pektyn oczyszczają organizm z toksyn. W znacznym stopniu poprawiają przemianę materii. Posiadają niski indeks glikemiczny. Zapobiegają odkładaniu się tłuszczu oraz pomagają usunąć już istniejący. Swego czasu bardzo popularna była dieta grejpfrutowa-do każdego posiłku spożywano połówkę grejpfruta lub szklankę soku z tego owocu (bez cukru!).  Obecnie na rynku dostępnych jest wiele suplementów z grejpfrutem, mających za zadanie spalać tłuszcz.

INNE WŁAŚCIWOŚCI:

  • flawonoidy i furanokumaryny zawarte w grejpfrucie są ważnymi związkami w profilaktyce nowotworowej. Zwiększają działanie leków antynowotworowych. 
  • spożywanie grejpfrutów korzystnie wpływa na nasz układ pokarmowy: wspomaga leczenie wrzodów żołądka czy dwunastnicy, poprawia perystaltykę jelit.
  • sok z grejpfruta to doskonały środek zwalczający płytkę nazębną. Leczy także zapalenie dziąseł.
  •  pobudza apetyt.
  • zapobiega sklerozie.
  • poprawia odporność.
  • uszczelnia naczynia krwionośne.
  • zwiększa wydzielanie insuliny z trzustki, co wiąże się z obniżeniem poziomu glukozy we krwi. 
  • antyoksydanty zawarte w grejpfrucie wzmacniają kości (przeprowadzono eksperyment na szczurach- osobniki, którym podawany był sok z grejpfruta miały znacznie mocniejsze kości od tych, które soku nie dostawały). 
  • w postaci olejku eterycznego doskonale wpływa na psychikę, uspokaja, łagodzi objawy napięcia przedmiesiączkowego (PMS) oraz migrenowe bóle głowy.
GREJPFRUT A NIEBEZPIECZEŃSTWO DLA ZDROWIA

źródło: http://polki.pl

Spożywając leki, głównie nasercowe powinno unikać się spożywania grejpfrutów. Niedopuszczalne jest popijanie leku sokiem grejpfrutowym. Dlaczego? Zawarte w owocach grejpfruta substancje (furanokumaryny) hamują działanie enzymu, który odpowiada za rozkład niektórych leków. Z tego powodu po spożyciu preparatu, przez bardzo długi okres czasu występuje jego duże stężenie w krwi. Duże stężenie leku może spowodować nawet śmierć! 
Właściwość tę wykorzystuje się jednak podczas przyjmowania leków przeciwnowotworowych, które są ciężko przyswajalne przez organizm. Dzięki grejpfrutowi lek taki jest znacznie lepiej przyswajalny. 



GREJPFRUTY W KOSMETYCE

Dzięki właściwościom przeciwgrzybiczym i antybakteryjnym grejpfruty świetnie sprawdzają się także jako preparaty kosmetyczne. Sok z grejpfruta stosowany jest w leczeniu m.in. trądziku, ułatwia gojenie się ran. Podobnie jak inne cytrusy redukuje przebarwienia. Działa ujędrniająco, oczyszczająco, nadaje skórze i włosom blasku. Zawarte w grejpfrucie spore ilości witaminy C zwalczają wolne rodniki i zapewniają ochronę przed szkodliwym działanie promieni słonecznych.
Olejek eteryczny z grejpfruta wykorzystywany jest do produkcji perfum. 


Płukanka do włosów:
Do pół litra przegotowanej (ale nie gorącej) wody dodaj sok z połowy grejpfruta, taką mieszanką opłucz włosy. Regularne stosowanie zapewni włosom zdrowy blask. Sprawdzi się przy włosach przetłuszczających się (regulacja pracy gruczołów łojowych).

Tonik do twarzy:
Do szklanki gorącej wody wrzuć jedną tabletkę witaminy C. Dokładnie ją rozpuść. Dodaj skórę startą z jednego grejpfruta. Odstaw na 24 godziny, przecedź i przelej do butelki (najlepiej z ciemnego szkła). Przechowuj w chłodnym miejscu. Taki tonik sprawdzi się przy cerze tłustej- działa ściągająco. Będzie również odpowiedni dla cery trądzikowej. 

Ratunek dla brzydkich, przebarwionych paznokci:
Wcieranie soku z grejpfruta w płytkę paznokciową rozjaśni ją, zredukuje przebarwienia. Dzięki właściwościom antybakteryjnym grejpfruta, taki zabieg zapobiegać będzie powstawaniu chorób paznokci takich jak np. grzybica. 

Maseczka dla skóry zanieczyszczonej i tłustej:
  • 1 grejpfrut,
  • 1 jabłko,
  • 5 kropel cytryny,
  • 5 kropel wody utlenionej (3%)
Obierz grejpfrut, rozdrobnij go na niewielkie kawałki. Dodaj starte jabłko, 5 kropel cytryny oraz wodę utlenioną. Wszystko razem wymieszaj, nałóż na twarz na ok. 20 minut,spłucz letnią wodą. Opcjonalnie można przykryć twarz gazą. 

Walka z cellulitem:
  1. MASAŻ: 
    Za pomocą połówki grejpfruta wykonaj masaż (np. ud, pośladków). Można także wycisnąć sok z grejpfruta i użyć go do masażu (podobnie jak oliwki). 
  2. PEELING:
    Wymieszaj 10 łyżek cukru, 2 łyżki soku z grejpfruta, łyżkę miodu oraz łyżkę oliwy. Taki peeling wmasuj w ciało, a następnie spłucz letnią wodą. 

Mam nadzieję, że zachęciłam Was nieco do spożywania grejpfrutów. Jak widzicie posiada on wiele zdrowotnych właściwości, poprawia urodę i samopoczucie. Warto więc chociaż od czasu do czasu sięgnąć po ten owoc :)

Pozdrawiam :*

niedziela, 9 marca 2014

Cudowne właściwości: PIEPRZ CAYENNE

Cześć!

Dziś kolejny post z serii "cudowne właściwości". Tym razem napiszę kilka słów o pewnej przyprawie, a mianowicie o pieprzu Cayenne. Pieprz ten stosowany był już w dawnych czasach m.in. w medycynie indyjskiej, chińskiej, japońskiej, jako środek pobudzający trawienie, łagodzący bóle mięśni oraz leczący odmrożenia.
Wiem, że wielu osobom nazwa ta może mówić niewiele. Myślę jednak, że warto dowiedzieć się czegoś na temat tej przyprawy, gdyż ma ona świetny wpływ na nasz organizm.

źródło: http://www.witaminy-mineraly.pl/owoce-warzywa/owoc-cayenne-pieprz-cayenne.html

Czym właściwie jest pieprz Cayenne? 

Nazwa może być myląca, bo tak naprawdę to nie pieprz, a bardzo ostra papryczka (chili). Jest źródłem kapsaicyny- substancji chemicznej odpowiedzialnej za ostry smak. To właśnie ten alkaloid nadaje papryczce tak cudowne właściwości. Kapsaicyna sprawia, że pieprz kajeński jest świetnym produktem w dietach odchudzających. Powoduje bowiem przyspieszenie przemiany materii. Wiele suplementów na spadek wagi zawiera właśnie kapsaicynę. 



Co więcej, kapsaicyna ma właściwości przeciwbólowe, przeciwzapalne. Pobudza układ krążenia. 

Niektóre zioła zostają lepiej absorbowane przez nasz organizm, gdy wymieszamy je z odrobiną tej papryczki. Sama od kilku miesięcy do tabletek z wyciągiem z gingko bilobae (miłorząb japoński) dodaję około pół łyżeczki pieprzu. Jest on niezwykle ostry, ale można się przyzwyczaić do tego smaku. Wcześniej brałam te tabletki solo i szczerze mówiąc nie zauważałam ich spektakularnego działania (jak obiecuje producent). Odkąd łączę je z pieprzem Cayenne jest całkiem inaczej. Moja koncentracja (bo właśnie na nią ma wpływ miłorząb) jest w coraz lepszej formie, wreszcie potrafię się skupić na wykonywanej czynności. 

źródło: http://www.e-kulturystyka.com/index.php?artykul=52
BÓL:

Kapsaicyna zmniejsza nerwobóle (podana miejscowo na skórę niszczy w komórkach nerwowych tzw. substancję P, przewodzącą impulsy nerwowe do mózgu), bóle stawów (w tym przypadku stosowania jest w postaci plastrów, balsamów rozgrzewających bądź maści), łagodzi swędzenie wywołane łuszczycą. 

RAK:

Wykazano także działanie antyrakowe kapsaicyny. Zwierzęta mające nowotwór, którym podawana była kapsaicyna zdrowiały. Jak to możliwe? Alkaloid dostając się do wnętrza organizmu "wyszukuje" komórki rakowe. Gdy je znajdzie, zabija mitochondria, które odpowiadają za podział i rozrost tychże komórek. Nie uszkadza przy tym komórek zdrowych. 

źródło: http://weightloss.allwomenstalk.com/safe-and-natural-appetite-suppressants/6
UKŁAD POKARMOWY:

Mimo ostrości, pieprz Cayenne ma bardzo korzystny wpływ na układ pokarmowy. Stymuluje komórki, które wyściełają żołądek do produkcji soków ochronnych, a także wykazuje działanie bakteriobójcze. Łagodzi wzdęcia oraz dolegliwości związane z wrzodami żołądka.

UKŁAD KRĄŻENIA:

Oprócz tego pieprz ten świetnie wpływa na nasz układ krążenia. Znacznie obniża poziom tzw. "złego" cholesterolu (LDL) we krwi. Rozpuszcza skrzepy. Pobudza krążenie krwi.

PRZEZIĘBIENIA:

Przyprawa ułatwia wydalanie śluzu (pomocne w czasie kataru) i likwiduje opuchliznę błon śluzowych, dzięki czemu świetnie radzi sobie także z leczeniem przeziębień. Można dodać ją do herbaty, uzyskując środek napotny. 
Przy bólach gardła polecane są płukanki z odrobiny papryczki i wody.

W KUCHNI:

Pieprz kajeński doskonale sprawdza się jako dodatek do potraw: sosów, sałatek, mięs. Pozwala oczyścić organizm z toksyn, pomaga w niestrawności. 

Stosowanie:

  • nalewka (doustnie, bądź do wcierania miejscowego),
  • wyciąg olejowy (ok. 1,5 kg ostrej papryki pokroić na jak najmniejsze kawałki razem z gniazdami nasiennymi, bo to właśnie w nich zawarta jest większość kapsaicyny. Zalać 1,5 litrem oleju- np. z pestek winogron lub lnianym. Odstawić na ok. 10 dni w chłodnie i ciemne miejsce, codziennie mieszając. Po upływie 10 dni zlać płyn do butelki. Stosować 5 razy dziennie przed jedzeniem po jednej łyżeczce. Ostry smak można złagodzić popijając płyn mlekiem.)
  • doustnie (1-2 łyżeczki przyprawy na dobę. Można dodawać do potraw. Takie stosowanie przyspiesza przemianę materii)
  • wcieranie maści (0,02-0,05% kapsaicyny) w miejsca uderzone, z obrzękami oraz w zmarznięte stopy. Należy pamiętać, by nie stosować wcierek na uszkodzony naskórek.
  • okłady z pieprzem (stosowane przy leczeniu reumatyzmu, owrzodzeń, bólów lędźwiowych czy nawet ukąszeń węża!)
źródło: http://www.biovea.com/ | http://www.biovea.com/ | http://www.sport-shop.pl/ | http://wchorobie.blogspot.com/2012/02/kapsaicyna.html |


Ciekawostka: 

Ekstrakty z papryczki, a także zażywanie papryczki "solo" (ok. 2 łyżeczki dziennie) może spowodować zwiększenie popędu płciowego i pogłębić odczuwanie bodźców seksualnych :D

Pieprz kajeński na urodę:
  • powiększenie ust- wystarczy odrobiną papryczki natrzeć usta. Efekt jest oczywiście krótkotrwały i trochę piecze, ale rzeczywiście usta stają się pełniejsze, wydatniejsze.
  • wcierka do włosów (osobiście nie próbowałam): łyżeczkę pieprzu wymieszać z 100 ml wódki lub oleju(wersja łagodniejsza). Wcierać niewielką ilość w skalp. Wcierka ma wpłynąć na szybszy porost włosów oraz pojawienie się tzw. "baby hair". (firma Green Pharmacy ma podobną wcierkę w swoim asortymencie: "olejek łopianowy z czerwoną papryką")
  • kosmetyki z ostrą papryczką są głównie stosowane na cellulit. Podobno niesamowicie ujędrniają skórę i oczywiście rozgrzewają ją. Sama mam już pomysł na balsam antycellulitowy domowej roboty z dodatkiem tej papryczki ;)
źródło: http://www.fitness-odchudzanie.pl/kremy_antycellulitowe.html | http://www.kosmetyki-tiande.com.pl/2013/06/ognista-formua-seria-kosmetykow-spa.html

Gdzie dostać przyprawę? 

W sklepach typu "świat przypraw" (na wagę). Firma Prymat oraz Kotanyi również posiada w swoim asortymencie pieprz Cayenne (ok. 2,50 zł/ 100 g). 

źródło: http://www.rajsmakosza.pl/pieprz-cayenne-25g-p-351.html

Słyszałyście o tej przyprawie? A może tak jak ja używacie jej? ;) Napiszcie mi w komentarzach :*
Pozdrawiam :*

Zapraszam także na ostatni post z serii "cudowne właściwości" (KAWA):




środa, 29 stycznia 2014

Zimowe nowości kosmetyczne

Witajcie Kochane!

Wczoraj korzystając z paru godzin wolnego czasu zrobiłam troszkę zdjęć na bloga. Dziś pokażę Wam zakupy, które poczyniłam od okresu świątecznego do dnia dzisiejszego.
Nazbierało się tego dość sporo. Wiadomo- wyprzedaże=szał zakupów. Na blogu pokażę Wam oczywiście tylko zakupy kosmetyczne (czyli te które lubię najbardziej). Jeżeli chodzi o inne zakupy, kupiłam tylko parę ciuszków na siłownię, kilka bluzek, sweterek, 2 pary spodni, pasek i biżuterię. Rozglądam się jeszcze za jakąś fajną czarną ramoneską, więc jeżeli gdzieś takową widzieliście to napiszcie mi w komentarzach :* 
Jeżeli ktoś śledzi mnie na FB wie, że zamówiłam też swoje pierwsze woski YC. 

Przechodząc do zakupów kosmetycznych- w ostatnim czasie nabyłam takie oto rzeczy:



1. Szczotka Tangle Teezer Salon Elite- od dawna o niej marzyłam, ale jakoś nigdy nie mogłam się zdecydować, by ją kupić. W przerwie świątecznej w końcu podjęłam ten krok i zamówiłam ją na urodomania.com. 
Cena: 37,90 zł
Dostępność: tutaj


2. Pędzle Real Techniques także od dawna chodziły mi po głowie. Przyznam Wam, że mam bzika na punkcie pędzli i po prostu lubię je mieć, patrzeć na nie :D Zamówiłam edycję limitowaną duo-fiber collection, która wzbudza skrajne emocje w blogosferze. W skład tego zestawu wchodzi pędzel do makijażu twarzy (face brush), konturowania (contour brush) i oczu (eye brush). Na pewno pojawi się ich recenzja na moim blogu ;) 
Cena: 115,90 zł
Dostępność: tutaj


3. 2 pędzle Hakuro do podkładu (H50s) oraz do brwi i eyelinera (H85). 
Cena: H50s- 25,90zł             H85-10,90 zł
Dostępność: tutaj  i tutaj


4. Sztuczne rzęsy Ardell- Demi Wispies Natural- zamówiłam je z myślą o weselu, niestety nie zdążyły przyjść na czas. Jeszcze ich nie używałam, ale wiem, że opinie na ich temat są bardzo pozytywne.
Cena: 12,99 zł
Dostępność: e-zebra (obecnie niedostępne)

5. Cień Maybelline Color Tattoo 24H- kolor Perpanent Taupe. Używam go do podkreślenia brwi i w tej roli sprawdza się świetne. Idealny jako baza pod ciemniejsze cienie ;)
Cena: 8,99 zł
Dostępność: tutaj

6. Pomadka Maybelline Sensational w kolorze 822- pearl rose. Na stronie wyglądała na bardzo jasny róż, taki baby pink. Niestety okazało się, że jest bardziej brzoskwiniowa i nie daje koloru tylko błysk. Za to bardzo dobrze nawilża usta, więc idealnie spisuje się, gdy zimno na dworze. 
Cena: 6,99 zł
Dostępność: tutaj


7. Szampon do włosów Timotei- wymarzona objętość. Powiem szczerze, że szampony ziołowe czy naturalne kompletnie się u mnie nie sprawdzają, więc szkoda mi na nie wydawać pieniądze. Biorę pierwszy lepszy szampon, który akurat wpadnie mi w oko, bo jedyne czego wymagam to dobre oczyszczenie włosów. Mimo tego, że szampon ten zawiera SLS i myję nim głowę codziennie, nie przesusza mi skalpu, nie wywołuje łupieżu. Do tego pięknie pachnie grejpfrutem czyli moim ulubionym owocem i rzeczywiście unosi włosy u nasady.
Cena: ok. 7zł/400 ml
Dostępność: Biedronka

8. Paletka Lovely Nude Make Up Kit, o której więcej przeczytacie tutaj
Cena: 11,89 zł
Dostępność: Rossmann

przykładowy makijaż wykonany paletką Lovely i paletką Technic Metalix

9. Lakiery piaskowe Snow Dust od Lovely. Powiem Wam, że strasznie się na nie napaliłam, gdy zobaczyłam jakie fajne efektu dają na paznokciach. Nigdzie nie umiałam ich znaleźć, aż w końcu udało mi się je trafić przypadkiem w Galerii Dominikańskiej we Wrocławiu. Były tylko 2 kolory, złoty i biały, więc wzięłam je. Srebrny w końcu też znalazłam, ale nie kupiłam- jakoś nie podbił mojego serca. 
Cena: 8,99 zł/ szt
Dostępność: Rossmann

Manicure z użyciem złotego "piasku" od Lovely



Łupy wyprzedażowe z Natury czyli:
10. Puder rozświetlający Catrice Prime and Fine. Daje bardzo subtelny błysk, który mnie jak najbardziej odpowiada.
Cena: 13,99 zł
11. 2 cienie do powiek Essence holographic za jedyne 0,50 zł/szt, więc aż szkoda było nie wziąć. Pięknie wyglądają na powiece, zmieniają swój kolor w zależności od kąta padania światła. Moje kolorki to 42- mystic purple  oraz 32-jazzed up.


12. Top coat Sally Hansen Insta Dri- skończył się mój ukochany Seche Vite i znów zaczął się problem z malowaniem paznokci. Malować czy nie? Zdążą wyschnąć czy nie? Postanowiłam więc wypróbować inny top coat przyspieszający wysychanie lakieru, równie popularny co Seche Vite. Na razie jestem całkiem zadowolona ;)
Cena: 24,90 zł
Dostępność: Superpharm


13. Klej do sztucznych rzęs DUO. Do tej pory używałam kleju zamieszczonego w zestawie moich kępek, który był po prostu słaby. Postanowiłam zakupić coś bardziej sprawdzonego i polecanego przez blogerki i vlogerki. Co tu dużo mówić, jest świetny!
Cena: 24 zł
Dostępność: Inlgot

14. Carmex Classic- produkt, o którym krążą legendy. Jedni uwielbiają inni nienawidzą. Postanowiłam wypróbować i w bardzo krótkim czasie zużyłam już połowę. Uwielbiam smarować nim usta. Podoba mi się to uczucie mrowienia, które powoduje. Zregenerował moje suche i popękane usta, co dobrze o nim świadczy ;P
Cena: 8,99 zł
Dostępność: Rossmann


15. Krem do rąk Farmona- -20st. C protect hands. Niesamowicie gęsty, wręcz trudno wydobyć go z opakowania. Świetnie nawilża. Pobił nawet mój ukochany krem z Evree. Idealny na zimową porę! 
Cena: ok. 8 zł
Dostępność: Natura


16. Woda toaletowa Zara Black Peony. Wody z Zary uwielbiam, bo są niedrogie, wydajne, długo utrzymują się na skórze i ubraniach. Ta woda ma w sobie kwiatowe nuty, jest dość "słodka". Dla mnie idealny zapach na zimę.
Cena: ok. 45 zł/ 75 ml
Dostępność: Zara 

A co Wam udało się upolować na wyprzedażach lub jakie kosmetyki kupiłyście w ostatnim czasie? ;)
Pochwalcie się w komentarzach :*

Pozdrawiam :*

niedziela, 5 stycznia 2014

Wydłużone rzęsy za 8 zł czyli Sensique Lash Extension Mascara

Cześć!

Dawno nie było na moim blogu żadnej recenzji tuszu do rzęs, więc pora to zmienić. Dziś pokażę Wam mascarę firmy Sensique. Jest to firma produkująca kosmetyki specjalnie dla drogerii Natura. Oferują wiele tanich i całkiem dobrych jakościowo produktów. Mascara Lash Extension również do takich należy.


Mascara znajduje się w błyszczącym grafitowym, dość wąskim jak na mascarę opakowaniu ze srebrnymi napisami, które nie ścierają się (nawet, gdy potrzemy je palcem ;P). Pojemność to 8 ml- czyli w sam raz, by móc do końca zużyć tusz zanim wyschnie. Opakowanie jest według mnie troszkę nieprzemyślane- przez to, że jest bardzo wąskie, tusz podczas nabierania "osadza się" na wejściu i troszkę go przez to marnujemy. 


Szczoteczka jest wykonana ze standardowego włosia (nie jest silikonowa) i ma całkiem przyjemny kształt. Malowanie rzęs utrudnia jednak długość szczoteczki. Dla mnie jest ona zdecydowanie za długa i przy każdym malowaniu muszę bardzo uważać, żeby przez przypadek nie dźgnąć sobie nią oka. 


Tusz jest koloru czarnego- czerń ta nie jest bardzo intensywna, nie daje efektu "smoky eye", dlatego też mascara ta idealnie nadaje się do codziennego użytkowania. Nowością dla mnie jeśli chodzi o tusze jest fakt, że w tej mascarze "zatopione" są malutkie włoski (co zobaczyć można na zdjęciu). Podejrzewam, że służą one właśnie wydłużeniu rzęs (poprzez przyczepienie się do rzęs naturalnych). 


Jeśli chodzi o samo działanie- na początku nie byłam zadowolona- tusz był niesamowicie rzadki (co prawda większość tuszy jest taka bezpośrednio po otwarciu), brudziłam się nim, nie potrafiłam poradzić sobie z dość długą szczotką. Po czasie nawet się z nim polubiłam- stał się bardziej gęsty, więc łatwiej się z nim pracuje. Tusz nadaje rzęsom ładny czarny kolor, rzeczywiście je wydłuża- więc obietnice producenta zostają spełnione. Przed użyciem tuszu muszę podkręcić swoje rzęsy zalotką, bo niestety tusz ten rzęs nie podkręca ani też ich nie pogrubia. Dla mnie to nie stanowi problemu, bo praktycznie do każdego tuszu używam zalotki. 



Ciężko mi ocenić czy ten tusz skleja rzęsy czy też nie- powiem szczerze, że zawsze mam z tym problem, bo moje rzęsy z natury są ze sobą sklejone- wiem, to dziwne, ale rzeczywiście tak jest. Kilka rzęs wyrasta jakby z jednego miejsca, przez co siłą rzeczy pomalowanie ich powoduje także ich sklejenie ;) Zauważyłam jednak, że ten tusz nie skleja ich ze sobą aż tak mocno jak robią to inne tusze. 
Mascara utrzymuje się na rzęsach bez problemu cały dzień. Nie osypuje się, co także jest jest wielkim plusem. 


Producent podaje, że tusz ten zawiera witaminę E, prowitaminę B oraz jedwabne proteiny. Składniki te działają na rzęsy regenerująco, odbudowują ich strukturę i odżywiają je.

Składniki (INCI): Aqua, Beeswax/Cera Alba, CI 77499, Alcohol Denat., Stearic Acid, Lanolin, Polyvinyl Alcohol, VP/Eicosene Copolymer, Copernicia Cerifera(Carnauba)Wax, Triethanolamine, Ricinus Communis(Castor)Seed Oil, Cetyl Alcohol, Glyceryl Abietate, Rayon, Methylparaben, Hydrolyzed Silk, Tocopheryl Acetate

Dostępność: Drogerie Natura (wszystkie adresy sklepów, w których dostępna jest marka Sensique znajdziecie tutaj)
Cena: 7,99 zł

Efekt na rzęsach:



Ogólnie: Mascara Lash Extension od Sensique to tusz, który mogę polecić osobom nie wymagającym efektu "WOW" na swoich rzęsach. Ten tusz to typowy "dzienniak"- idealny do delikatnych makijaży do szkoły czy też pracy. Nie osypuje się i potrafi utrzymać się na rzęsach naprawdę wiele godzin. Nadaje rzęsom czarny kolor- jednak nie jest on bardzo intensywny i nienaturalny. Tusz zawiera malutkie włoski, które przyczepiają się do naturalnych rzęs (przynajmniej powinny to robić). Ładnie wydłuża rzęsy, ale nie podkręca ich i nie pogrubia.

Dziękuję firmie Sensique za możliwość przetestowania tego produktu. Fakt, że otrzymałam ten produkt za darmo do testów nie wpłynął na moją ocenę.


A Wy miałyście ten tusz? Jaki tusz (z niższej półki cenowej) najbardziej polecacie?

Pozdrawiam :*

poniedziałek, 21 października 2013

Catrice- Allround Concealer- paleta na wszystkie niedoskonałości

Cześć!

Dziś napiszę Wam troszkę o palecie 5 korektorów z Catrice. Powiem szczerze, że "chorowałam" na nie już od dawna, ale gdy tylko byłam w Naturze czy Hebe, w szafie Catrice zastawałam jedynie tester. Gdy więc w końcu zobaczyłam nową dostawę tych korektorów nie zastanawiałam się ani sekundy nad kupnem, wiedziałam, że muszą być moje!



Do kupna zachęciła mnie przede wszystkim stosunkowo niska cena- za 5 korektorów w różnych odcieniach płacimy niecałe 15 zł. Dodatkowo zawsze chciałam sprawdzić jak wygląda na twarzy zielony korektor, bo nie wierzyłam, że jest on niewidoczny :D


Ale zacznijmy od początku, czyli od opakowania. Korektory umieszczone są w przezroczystej plastykowej paletce, która jest wbrew pozorom bardzo wytrzymała, odporna na wszelkie upadki i zarysowania. Napisy nie ścierają się. Na spodzie opakowania znajdziemy opis producenta w trzech wersjach językowych (angielski+niemiecki+francuski) oraz skład.



W środku umieszczonych jest pięć prostokątnych wkładów z korektorami o wymiarach 2,4x2,1 cm (tak, zmierzyłam to!:D). Mamy tu trzy typy korektorów:

  1. zielony- neutralizuje zaczerwienienia
  2. różowy- maskuje cienie pod oczami
  3. beżowy- zakrywa niedoskonałości


W palecie znajdują się 3 beżowe korektory w różnych odcieniach. Ja najczęściej używam tego "średniego"- najbardziej odpowiada mojemu kolorowi skóry. Ciemny jest dla mnie zdecydowanie za ciemny (aczkolwiek na pewno przyda się latem, do stosowania na opaloną skórę), natomiast jasny idealnie nadaje się, gdy chcemy wykonturować sobie twarz w stylu Kim Kardashian- dość mocno rozjaśnia (choć wiem, że są też osoby o bardzo jasnej karnacji, dla których ten odcień będzie idealny do zakrycia niedoskonałości).


Jeżeli chodzi o działanie zielonego korektora, który najbardziej mnie ciekawił, muszę Wam powiedzieć, że spisuje się w swojej roli świetnie. Rzeczywiście neutralizuje zaczerwienienia, rumieńce, delikatne naczynka itp. Nie pozostawia przy tym zielonego koloru na twarzy. Czerwony zaś używam sporadycznie- dobrze radzi sobie z zakryciem cieni, ale niestety pozostawia czerwone plamy na twarzy, więc konieczne jest wymieszanie go z jakimś beżem czy np. pokrycie tej czerwonej warstwy korektorem rozświetlającym. Na szczęście nie "roluje się" pod oczami.


Korektory mają bardzo kremową konsystencję, przez co łatwo się je rozprowadza. Ładnie stapiają się ze skórą. Choć w opakowaniu wyglądają wręcz na "tłuste", na twarzy tego nie widać. Ja najczęściej wklepuję je za pomocą palca- wtedy uzyskuję najbardziej naturalny efekt. Krycie jest dość dobre, przy czym ja nie mam zbyt poważnych problemów z cerą, od czasu do czasu pojawiają mi się jakieś krostki. Myślę, że u osób z cerą trądzikową i większymi problemami skórnymi krycie to mogłoby być zbyt słabe. 


Produkt używam na różne sposoby- czasem pod podkład, czasem na podkład- nie robi mi to większej różnicy, efekt jest identyczny. 
Niestety korektory nie są zbyt trwałe- znikają z twarzy po kilku godzinach. Jeżeli jednak bardzo dobrze je przypudrujemy, znacznie przedłużymy ich trwałość. 


Dostępność: szafy Catrice (Hebe, Natura)
Cena: ok. 15 zł

Osobiście jestem bardzo zadowolona z tej paletki. Różne odcienie korektorów w jednym miejscu to świetny pomysł- paletka idealnie nada się do każdego typu i odcienia skóry. Dodatkowo zachęca niska cena i dość dobra jakość. Czegoś chcieć więcej? Zdecydowanie polecam!

A Wy miałyście te korektory? Jakie inne polecacie? :)
P.S. Jeżeli jesteście zainteresowane tymi korektorami to polecam jak najszybsze założenie sobie karty Hebe (jeżeli jeszcze jej nie posiadacie) i udanie się do tej drogerii w sobotę. Obowiązuje wtedy promocja -40% na kosmetyki Catrice. Promocja -40% obowiązuje przez cały tydzień: w każdy dzień tygodnia zniżka na kosmetyki  innej marki, i tak po kolei:
  • wtorek (22.10.)- Gosh, Bell
  • środa (23.10.)- Maybelline
  • czwartek (24.10.)- Revlon, Misslyn
  • piątek (25.10.)- Max Factor
  • sobota (26.10.)- Catrice
  • niedziela (27.10.)- Rimmel, Astor
Zamierzacie skorzystać z promocji? ;)
Pozdrawiam :*
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...