Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bubel kosmetyczny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bubel kosmetyczny. Pokaż wszystkie posty

piątek, 3 października 2014

Płyn micelarny H2O -Hydrain 3 Hialuro (DERMEDIC) czyli na co nie wydawać swoich pieniędzy ;)

Cześć Dziewczyny!

Porządkując zdjęcia w komputerze, natknęłam się na zdjęcia płynu micelarnego firmy Dermedic, który dostałam kiedyś na spotkaniu blogerek. Dziś chciałabym podzielić się z Wami moją opinią na jego temat i przestrzec wszystkie osoby o bardziej wrażliwej cerze przed jego kupnem. Jeżeli jesteście ciekawe dlaczego nie polubiłam się z tym micelem, zapraszam do czytania ;)

piątek, 19 września 2014

Hit czy kit? Lash mania reloaded false lash mascara (ESSENCE)

Cześć Dziewczyny! ;)

Długo szukałam idealnego tuszu do rzęs. Jako wierna fanka digitalgirl13 oglądam każdy jej film. Jej test na żywo tuszu Lashmania reloaded z Essence sprawił, że musiałam go kupić. Piękne rzęsy Hani w każdym tuszu wyglądają dobrze, ale ten tusz prezentował się na nich naprawdę pięknie. W dodatku tusz niewiele kosztuje (ok. 10 zł). Niestety podczas każdej wizyty czy to w Hebe czy Superpharm nie mogłam trafić na ten tusz. W końcu szczęście się do mnie uśmiechnęło i na półce czekał ten jeden jedyny. Od razu wzięłam. Czy jestem zadowolona z zakupu? O tym przeczytacie dalej. 

poniedziałek, 8 września 2014

Kosmetyki, które u mnie się nie sprawdziły #2

Cześć Dziewczyny!

Dziś pora na post z serii tych mniej przyjemnych czyli pokazanie trzech kosmetyków, które nie przypadły mi do gustu. Tym razem nie będzie niczego z "kolorówki" jak w przypadku poprzedniego posta z tej serii.



sobota, 19 kwietnia 2014

Kosmetyki do makijażu, które u mnie się nie sprawdziły

Cześć Dziewczyny! :)

 Dziś będzie o kilku kosmetykach do makijażu, które kompletnie się u mnie nie sprawdziły. Myślę, że warto wspominać nie tylko o ulubieńcach, produktach godnych uwagi, ale także o tych, które z jakichś powodów są bardzo kiepskie. Od razu zaznaczam, że produkty te nie pasują mnie, więc nie chcę zniechęcić Was do zakupu. Być może u Was sprawdzą się znacznie lepiej.


PRODUKTY DO UST:

  • Matowy błyszczyk Extra Lasting Lip Gloss (Lovely)- nr 01. Skusiłam się na ten kosmetyk głównie ze względu na przepiękny, naturalnie wyglądający na ustach kolor. Jest to delikatny różowy nude. Lovely zaskakuje mnie swoją kreatywnością w wymyślaniu nazw, no bo jak to: matowy błyszczyk? Czy to nie jest czasem oksymoron?;) Gdyby ten produkt był zwykłym błyszczykiem, na pewno bardziej skradłby moje serce. Matowa formuła niestety niesamowicie wysusza moje usta (które staram się dobrze nawilżać). Produkt ładnie wygląda tylko bezpośrednio po nałożeniu. Gdy wyschnie usta wyglądają naprawdę źle- "błyszczyk" wchodzi w każdą zmarszczkę, każde najmniejsze załamanie. Mnie taki efekt niestety nie zadowala. Próbowałam stosować ten produkt nawet po  uprzednim nałożeniu balsamu do ust i niestety efekt nadal był kiepski. 
    Oddałam błyszczyk koleżance (0jli) i mam nadzieję, że jej znacznie bardziej przypadł do gustu. 


LINERY:
  • Scandaleyes precision micro eyeliner (Rimmel)- najgorszy liner jaki miałam okazję używać w ostatnim czasie. Kreski maluję od bardzo dawna. Moim pierwszym linerem był właśnie liner w pisaku (z Oriflame). Doskonale pamiętam jak łatwo malowało się nim kreski. W ostatnim czasie używałam głównie linerów żelowych w słoiczku bądź płynnych. Postanowiłam więc skusić się na Scandaleyes w pisaku. Myślałam, że umożliwi mi on szybkie malowanie kresek. Nic bardziej mylnego! Aplikator jest niesamowicie niewygodny, "twardy". Czerń nie jest intensywna. Żeby namalować kreskę trzeba nieźle się natrudzić. Do tego uczula mnie. Nie może być już chyba gorzej... Zdecydowanie nie polecam.

  • Kajal eyeliner (Wibo)- produkt kupiony w czasie wyprzedaży za grosze. Od dawna marzył mi się jakikolwiek kajal, więc postanowiłam spróbować ten. Niestety zawiodłam się. Wiem, że po produkcie, który w cenie regularnej kosztował ok. 9 zł nie można spodziewać się cudów, ale nie może być przecież kompletnym bublem. A ten niestety jest. Czerń nie jest intensywna, kredka nie zastyga na oku, lecz okropnie się rozmazuje. Kreska momentalnie odbiła mi się na powiece. Po roztarciu kajala pędzelkiem kolor całkowicie znika, więc nie nadaje się nawet do "podbijania" kolorów cieni.

TUSZE DO RZĘS:
  • Extra Super Lash Mascara (Rimmel)- tusz o bardzo głębokim czarnym kolorze. Niestety szczoteczka jest beznadziejna, sztywna, ciężko mi nią "pracować". Tusz delikatnie wydłuża rzęsy, ale wcale ich nie podkręca. Bardzo szybko wysycha (właściwie po miesiącu od otwarcia) w opakowaniu. Mocno się osypuje. Podobnie jak liner Scandaleyes uczula mnie. 


KOREKTORY:
  • Dream Lumi Touch Highlighting Concealer (Maybelline)-  korektor dość dobrze rozświetla, odbija światło. Niestety krycie jest znikome. Do tego jest kompletnie niewydajny, w związku z czym jego cena jest dla mnie grubą przesadą (ponad 30 zł).
źródło: http://ezebra.pl

  • Magic Pen Brilliance (Lovely)- rozświetlający korektor pod oczy. Właściwie jest bardzo podobny do poprzednika z Maybelline. Nie daje aż tak dobrego rozświetlenia i znacznie szybciej schodzi z twarzy.  Właściwie po 3-4 godzinach jest już kompletnie niewidoczny. Opakowanie ciągle się zacina. Na szczęście kosztuje tylko ok. 8 zł.

  • 2 in 1 Express Cover (Sensique)- korektor ma intensywne krycie, ale co z tego skoro schodzi z twarzy po kilku godzinach. Korektor składa się z dwóch części: natural look oraz sunny look. Natural look kolorystycznie mi odpowiada (chociaż mógłby być jeszcze jaśniejszy). Niestety podkreśla suche skórki. Nie wiem dla kogo przeznaczona jest część sunny look, ale na pewno nie dla mnie. Kolor jest okropnie pomarańczowy. Żeby móc go używać musiałabym najpierw wypić hektolitry soku marchewkowego ;D Napisy z opakowania schodzą i brudzą dłonie.

To już wszystko na dziś. Mam nadzieję, że posty tego typu się Wam podobają :) 
Jakie kosmetyki u Was nie sprawdziły się w ostatnim czasie? Napiszcie mi w komentarzach :)

Pozdrawiam :*

piątek, 3 stycznia 2014

Tanie dbanie o stopy czyli peeling do stóp złuszczający z BeBeauty (BUBEL)

Cześć!

Zima to czas, gdy nasze stopy są często spękane, suche. Ciągłe chodzenie w ciepłych skarpetkach i butach powoduje, że czasem po prostu nie chce nam się zadbać o wygląd naszych stóp. Gdy wiosną nadchodzi czas pokazywania odsłoniętych stóp często orientujemy się, że wyglądają one po prostu brzydko. Warto więc dbać o nie przez cały rok. Świetnym sposobem na zadbane stópki jest wykonywanie peelingu. Niestety produkt, o którym dziś Wam napiszę nie pomoże nam w walce ze zrogowaciałym naskórkiem. Jeśli chcecie wiedzieć dlaczego to zapraszam do dalszego czytania :)


 Produkt, o którym mowa to nic innego jak biedronkowy peeling złuszczający do stóp. Znajduje się on w białej tubce z zamknięciem typu "klik", z której bez problemu możemy wydobyć produkt. Opakowanie samo w sobie jest bardzo ładne- z czerwonymi i srebrnymi akcentami. Pojemność opakowania to 75 ml
Sam peeling jest koloru białego z niebieskimi drobinkami ścierającymi. Ma dość rzadką jak na peeling konsystencję przez co jest niestety niewydajny. 


Peeling zawiera naturalne kwasy owocowe AHA, które wspomagają złuszczanie martwego naskórka, dzięki czemu wygładzają skórę. Drobinkami ścierającymi w tym peelingu jest naturalny pumeks. Według producenta posiada on właściwości silnie ścierające, ja uważam jednak, że drobinki te wcale nie spełniają się w tej roli. Co prawda są dość spore, ale jest ich bardzo mało i nie są ostre, co powoduje, że produkt ten prawie wcale nie ma właściwości peelingujących. 


Moje stopy nie potrzebują nie wiadomo jak mocno zdzierającego peelingu, bo regularnie o nie dbam, ale uwierzcie mi, że ten produkt niestety nie robi z nimi nic. Gdy go używam, mam wrażenie jakbym myła stopy zwykłym żelem pod prysznic. Do tego średnio pachnącym- zapach jest cytrusowy, ale bardzo chemiczny, wręcz mdlący. 



Nawilżenie stóp także jest znikome (mimo wielu substancji nawilżających obecnych w składzie tego kosmetyku). Wychodzi więc na to, że używanie tego produktu jest zbędne, bo stopy wyglądają po jego zastosowaniu tak jak przed. Dużo lepszym kosmetykiem do peelingowania stóp okazał się nawet zwykły żel peelingujący firmy Joanna ;) 


Produkt stosuję 2 razy w tygodniu i na szczęście powoli zmierzam ku końcowi opakowania. Na pewno nigdy więcej nie wpadnie do mojego koszyka w Biedronce ;)

Teraz przeanalizujmy jego skład:


  • Aqua
  • Paraffinum Liquidum-biały olej mineralny. Nie przenika przez naskórek. Może być komedogenny. Tworzy na powierzchni skóry tłusty film, zapobiegający nadmiernej utracie wody, dzięki czemu skóra staje się gładka i miękka. Nadaje połysk, wykazuje działanie regenerujące. 
  • Cetearyl Alcohol- tłusty emolient. Tworzy na powierzchni skóry film, dzięki czemu zmiękcza i wygładza skórę.
  • Glycerin- substancja nawilżająca. Sprawia, że skóra jest miękka i gładka. Może działać negatywnie: przy niedostatecznej wilgotności powietrza odciąga wodę ze skóry, powodując przesuszenie naskórka (jest silnie higroskopijna).
  • Polyethylene- substancja ścierająca
  • Stearic Acid- stabilizator emulsji. Składnik konsystencjotwórczy. 
  • Glyceryl Stearate- zmiękczacz. U osób wrażliwych może spowodować podrażnienia
  • PEG-100 Stearate- emulgator. Tworzy na powierzchni skóry film (działa nawilżająco).
  • Alcohol Denat.- środek rozpuszczający dla innych substancji. Działa tonizująco, odświeżająco i oczyszczająco. Jego nadmierna ilość może wysuszać skórę. 
  • Ceteareth-20- subtancja myjąca. Usuwa zanieczyszczenia z powierzchni skóry. 
  • Passiflora Quadrangularis Extract- wyciąg z passiflory (męczennicy cielistej)- nawilża, działa kojąco na skórę, łagodzi wszelkie podrażnienia. 
  • Citrus Medica Limonum Extract- ekstrakt z cytryny. Złuszcza zrogowaciały naskórek.
  • Phenoxyethanol- substancja konserwująca, zapobiegająca rozwojowi mikroorganizmów w produkcie. 
  • Methylparaben- jak wyżej.
  • Ethylparaben- jak wyżej.
  • Propylparaben- jak wyżej. 
  • Pumice- pumeks. Usuwa martwy, zrogowaciały naskórek. Wygładza skórę. 
  • Magnesium Sulfate- stabilizator emulsji. 
  • Petrolatum- pochodna ropy naftowej. Emolient- zmiękcza i wygładza skórę. 
  • PEG-75 Lanolin- Regulator pH kosmetyku. Emolient- zmiękcza i wygładza skórę. 
  • Triethanolamine-TEA. Regulator pH kosmetyku. Może spowodować wysuszenie skóry. Potencjalny alergen. 
  • DMDM Hydantoin- substancja konserwująca, uniemożliwia rozwój mikroorganizmów niszczących kosmetyk. 
  • Parfum- kompozycja zapachowa.
  • Salicylic Acid- działa złuszczająco i oczyszczająco. Konserwant. Dozwolony w stężeniu nie przekraczającym 0,5 %. Wywołuje podrażnienia skóry.
  • Allantoin- substancja pochodzenia naturalnego. Występuje w korzeniach niektórych roślin np. soi, fasoli. Działa przeciwzapalnie, łagodzi podrażnienia, wspomaga procesy regeneracji naskórka. Pomaga w procesie gojenia się ran. Nawilża, powoduje uczucie gładkości skóry.
  • PEG-8- humektant. Substancja bardzo dobrze nawilżająca i kondycjonująca skórę.  
  • Tocopherol- witamina E-antyutleniacz- hamuje procesy starzenia skóry. Zapobiega powstawaniu podrażnień i nadmiernej utracie wody ze skóry. Nawilża skórę i poprawia jej ukrwienie. 
  • Ascorbyl Palmitate- zmniejsza zaczerwienienia skóry. Spowalnia procesy starzenia (antyutleniacz). Działa złuszczająco.
  • Ascorbic Acid- witamina C. Antyutleniacz, spowalnia procesy starzenia się skóry. Działa złuszczająco, przeciwzapalnie. Jest prawie całkowicie regenerowana.
  • Citric Acid- substancja występująca naturalnie w przyrodzie i w organizmach zwierzęcych. Działa złuszczająco, usuwa przebarwienia.
  • Butylphenyl Methylpropional- składnik kompozycji zapachowej. 
  • Citral- Składnik kompozycji zapachowej, imituje zapach cytryny. Potencjalny alergen.
  • Citronellol- składnik kompozycji zapachowej, imituje zapach róży i geranium. Potencjalny alergen. 
  • Hexyl Cinnamal- substancja zapachowa, imituje zapach jaśminu. Potencjalny alergen. 
  • Limonene- składnik kompozycji zapachowej, imituje zapach skórki cytryny. Potencjalny alergen. 
  • Linalool- substancja zapachowa, imituje zapach konwalii.  Potencjalny alergen. 
Jak widzicie, skład tego produktu jest bardzo średni. Substancje złuszczające, zdałoby się najważniejsze w produkcie peelingującym, umieszczone są gdzieś na szarym końcu składu (wyjątek stanowi polietylen czy ekstrakt z cytryny). Do tego mnóstwo substancji zapachowych (większość z nich dodatkowo umieszczona jest na liście potencjalnych alergenów), które w połączeniu ze sobą dają brzydki, niby cytrusowy, ale mdły mydlany zapach. W peelingu znajduje się kilka substancji godnych uwagi- np. ekstrakt z passiflory, cytryny, witamina C czy E. Niestety całościowo skład ten mi nie pasuje. 

Dostępność: Biedronka
Cena: ok. 3 zł


Ogólnie: Peeling do stóp Bebeauty to według mnie kosmetyk zbędny. Kosztuje tylko 3 zł, więc nie można od niego wiele wymagać. Wydaje mi się jednak, że warto dołożyć troszkę pieniążków i kupić coś znacznie porządniejszego niż coś, co nie robi ze stopami kompletnie nic. Ze względu na obecność niewielu drobinek ścierających produkt ten prawie wcale nie radzi sobie ze zdarciem martwego naskórka i wygładzeniem stóp. Nawilża bardzo słabo. Na pewno nie jest to produkt, który pomoże nam w walce o piękne stopy. Znacznie lepiej sprawdzi się peeling zrobiony własnoręcznie np. cukrowy, kawowy czy solny, a następnie wsmarowanie w stopy ulubionego kremu (może to być także krem do rąk ;)). Ja osobiście polecam ten krem: KLIK

A Wy lubicie ten peeling? Jak dbacie o swoje stopy w okresie zimowym? :)

Pozdrawiam :*

poniedziałek, 30 grudnia 2013

Buble kosmetyczne roku 2013!

Witajcie Kochane!

Wczoraj pokazałam Wam moich ulubieńców roku 2013- jak zauważyłyście, było ich całkiem sporo. Właściwie mogłabym wybrać jeszcze więcej kosmetyków, które bardzo polubiłam, ale w końcu postawiłam na te 21 produktów. Niestety, jak to w życiu bywa, nie zawsze jest kolorowo i oprócz tak sporej liczby ulubieńców w tym roku trafiłam na kilka bubli. Wszyscy piszą o swoich hitach kosmetycznych roku, ale warto pokazać także te produkty, które wcale się nie sprawdziły- być może będzie to przestroga dla innych przed kupnem takiego produktu ;)
Jeżeli chcecie zobaczyć jakie kosmetyki okazały się dla mnie totalnym niewypałem to zapraszam do dalszej lektury ;) 



Przejdźmy zatem do kosmetyków, które się u mnie nie sprawdziły i raczej ich nie polecam. A są to:




1. PEELING CUKROWY Green Pharmacy o zapachu róży piżmowej i zielonej herbaty. Ten produkt pozostawia na mojej skórze niesamowicie tłusty film. Do tego po kilkukrotnym użyciu wyskoczyły mi na udach zaskórniki, co nigdy wcześniej mi się nie zdarzyło. Nie podoba mi się również jego zapach. Więcej o nim --->KLIK
2. MASKA DO WŁOSÓW Argan+Keratin (arganowa maska do włosów)- Eveline. W serii arganowej z Eveline pokładałam spore nadzieje. Kusząca jest na pewno obecność olejku arganowego już na 3 miejscu w składzie. Niestety, nie wiadomo dlaczego produkty z tej serii kompletnie mi nie "podpasowały". 
Ten produkt bardzo ładnie pachnie, jest wydajny (dzięki bardzo gęstej konsystencji). I to by było na tyle plusów, bo maska nie robi z moimi włosami kompletnie nic- nie wygładza ich, nie odżywia, nie dodaje blasku. Włosy są po niej "tępe", wręcz suche. Jak dla mnie szkoda pieniędzy na ten kosmetyk. 
3.SZAMPON DO WŁOSÓW Argan+Keratin (arganowy szampon do włosów). Ma bardzo ładne opakowanie, niesamowicie gęstą, wręcz galaretowaną konsystencję i przyjemny zapach. Pojemność dość mała- 150 ml (przy cenie ok. 15 zł to dość mało). Po umyciu włosy są niesamowicie suche, splątane, każdy sterczy w inną stronę i niesamowicie się puszą. Zapewnienia producenta o nawilżeniu i wygładzeniu, ułatwieniu rozczesywania itp. to według mnie jedna wielka bzdura. Nawet po użyciu maski włosy nadal są splątane. Zdecydowanie nie polecam tej serii.


4. REGENERUJĄCY KREM NA NOC- Nivea Aqua Effect. Strasznie tłusty krem, dobrze nawilża, ale niestety spowodował na mojej skórze ogromny wysyp. Więcej o nim --->KLIK
5. KREM POD OCZY- Dermedic Hydrain 3 Hialuro. To krem przeznaczony do skóry suchej i odwodnionej. Bardzo dobrze nawilża skórę wokół oczu. Niestety w czasie jego stosowania odczuwałam spory dyskomfort. Oczy bardzo mnie szczypały, rano budziłam się z opuchlizną pod oczami. Ciągle zastanawiałam się skąd bierze się u mnie ta opuchlizna, aż w końcu znalazłam winowajcę, czyli ten krem. Po jego odstawieniu poczułam dużą ulgę. Gdyby nie fakt, że krem bardzo mnie uczulił, na pewno nie znalazłby się wśród bubli, bo całkiem dobrze spełnia swoją rolę (nawilżenie).
6. SUCHY OLEJEK DO CIAŁA Argan Oil- Eveline. I kolejny produkt z serii arganowej Eveline, którego niestety nie polubiłam. Po pierwsze bardzo przeszkadza mi opakowanie z atomizerem, który się zacina. By użyć tego produktu potrzebuję drugiej osoby, która mnie nim spryska, bo sama nie daję rady- ręce są tłuste, więc tym bardziej nie potrafię ogarnąć tego zacinającego się "pstryczka".  Do tego olejek ten niezbyt dobrze nawilża skórę- efekt nawilżenia jest bardzo krótkotrwały. Produkt słabo się wchłania. Choćbym chciała, nie potrafię się do niego przekonać.


7. MASECZKA NAWILŻAJĄCA- Rival de Loop. Mimo, że jest to maseczka nawilżająca, niestety nawilżenia skóry na pewno nie zapewnia. Nie robi z twarzą nic, poza potwornym szczypaniem. Po jej zmyciu twarz jest czerwona jak burak. Więcej o niej --->KLIK
8. MASECZKA RUMIANKOWA Reipinol'a- kolejny maseczkowy bubel. Zachowuje się na twarzy podobnie jak ta z Rival de Loop- powoduje straszne szczypanie i zaczerwienienie. Skóra jest po niej niesamowicie lepka. Zapach bardzo drażniący. Więcej o niej --->KLIK
9. KWAS GLIKOLOWY 70% - BioCosmetics. To produkt otrzymany w ramach współpracy z tą firmą, ale niestety muszę go skrytykować. Po pierwsze nie podoba mi się to, że producent podaje złe informacje na temat rozcieńczania tego kwasu. Nie wiem skąd wzięły się niektóre objętości, ale już mniejsza o to. Przygotowałam kwas o niskim stężeniu (ok. 10%)- czyli takim jakie powinno się stosować na samym początku przygody z kwasami. Po nałożeniu na buzię nic mnie nie szczypało. Przy cotygodniowym stosowaniu na twarzy zaczęło się pojawiać sporo podskórnych grudek- pomyślałam, że to normalne przy oczyszczaniu twarzy. Niestety grudki pozostały a do tego pory na nosie i na policzkach strasznie mi się rozszerzyły (wręcz zrobiły się małe "dziury" w twarzy, mimo, że po kwasie używałam maseczki ściągającej z glinki). Jestem bardzo rozczarowana, bo w tym kwasie pokładałam naprawdę spore nadzieje. 


To już wszystkie produkty, z którymi się nie polubiłam. Na szczęście jest ich znacznie mniej niż moich ulubieńców. Być może moje buble Was zdziwią- przypominam, że ja wyrażam tylko moje subiektywne zdanie na temat tych kosmetyków. Jeżeli Wy lubicie któryś z tych produktów to bardzo się cieszę ;)
Jak pewnie zauważyłyście, ten rok upłynął mi pod znakiem walki z moją cerą- raz mnie wysypało, po "wyleczeniu" się znów trafiłam na inny produkt, który spowodował u mnie powstanie zaskórników i tak w kółko. W nowym roku na pewno nie będę już tak eksperymentować z produktami do pielęgnacji twarzy. Na razie walczę z drobnymi bliznami, których nabawiłam się przy stosowaniu kwasu glikolowego. Na szczęście nie jest już tak źle jak jeszcze miesiąc temu ;)

A jakie produkty u Was w tym roku się nie sprawdziły? Napiszcie mi w komentarzach lub podajcie linka do swoich postów na ten temat ;)
Pozdrawiam ;*

środa, 23 października 2013

Maseczka nawilżająca Rival de Loop- pierwszy bubel tej firmy. Akcja Maliny-Październik Miesiącem Maseczek #2

Cześć!

Znów spóźniona przychodzę w końcu z recenzją maseczki w ramach akcji Maliny. Wiem, mogłam napisać tą recenzję w weekend, ale nie chciałam, by na moim blogu były same posty dotyczące maseczek, musiałam więc napisać coś o innego rodzaju kosmetykach. 


Nie przedłużając, dziś trochę na temat kolejnej maseczki z Rival de Loop. Jak już pisałam w poprzednich postach, bardzo polubiłam się z maseczkami tej firmy- są tanie i świetne (jak się okazuje, jednak nie wszystkie). Postanowiłam przetestować wszystkie dostępne maski Rival de Loop. Tym razem padło na maseczkę nawilżającą- Hydro Feuchtigkeitsmaske.


Opakowanie to standardowo 2 saszetki o pojemności 8 ml każda. Nie będę się na jego temat zbyt mocno rozpisywać, bo nie raz już to robiłam, a kto jeszcze nie czytał, zobaczy na zdjęciach ja wygląda to opakowanie ;) Powiem tylko tyle, że trochę się nabrałam przez napis znajdujący się na tym opakowaniu: "Algenextrakt". Wiadomo, że algi mają dobre działanie, więc bardzo się ucieszyłam, że są obecne w tej maseczce. Niestety w składzie znajdują się bardzo daleko ( w postaci wyciągu z chrzęścicy kędzierzawej i morszczynu pęcherzykowatego), co świadczy o ich znikomych ilościach. Dziwne jest dla mnie też to, że taki napis został w ogóle umieszczony, bo z tyłu producent już nic o algach nie wspomniał. Wspomniał za to o tym, że maska zawiera olejek awokado oraz olejek migdałowy. No cóż, nie ma to jak dobre nabieranie klientów ;)


Jeżeli chodzi o wydajność, nie potrafię w tym momencie jej określić, bo nie zużyłam całek maseczki i nie mam zamiaru tego robić. Podejrzewam, że maseczka starczy, tak jak większość z tej firmy, na 6 użyć.
Maseczka ma postać niezbyt gęstego kremu koloru białego. Zapach jest dość chemiczny, nie jest on jakoś bardzo drażniący, ale mnie osobiście się nie podoba.


 Niestety działanie bardzo mnie zawiodło. Maska prawie kompletnie nie nawilża, a przecież takie jest jej główne przeznaczenie. Co więcej, po jakiś 2 minutach trzymania na twarzy, poczułam lekkie szczypanie, które z minuty na minutę się nasilało. Po 10 minutach już nie mogłam wytrzymać, więc postanowiłam pozbyć się jej z twarzy. Producent zaleca, by nadmiar zetrzeć płatkiem kosmetycznym, ale to niestety nie pomogło- twarz szczypała dalej i była bardzo czerwona. Dopiero po dobrym zmyciu za pomocą wody troszkę mi ulżyło. Żeby nie wprowadzić Was w błąd przy pisaniu recenzji, postanowiłam, mimo tych przykrych doświadczeń, wypróbować ją jeszcze raz- bo przecież akurat tego dnia moja skóra mogła być wyjątkowo wrażliwa. Niestety kolejnym razem stało się to samo. Tutaj nie czekałam jednak na to, aż stanę się czerwona jak burak, tylko od razu zmyłam to świństwo z twarzy. Nie mam pojęcia co spowodowało taką reakcję mojej cery- skład nie wydaje się najgorszy, być może to "zasługa" Carbomeru, bo zauważyłam, że większość kosmetyków, w których obecna jest ta substancja powoduje u mnie swędzenie twarzy czy skalpu (może to tylko przypadek?). 



ANALIZA SKŁADU:

  • Aqua
  • Glycerin-substancja nawilżająca. Przenika przez warstwę rogową naskórka, dzięki czemu ułatwia transport innych substancji w głąb skóry. Sprawia, że skóra jest miękka i gładka. Zapobiega wysychaniu kosmetyku przy ujściu butelki ( czy innego opakowania). Może działać negatywnie: przy niedostatecznej wilgotności powietrza odciąga wodę ze skóry, powodując przesuszenie naskórka (jest silnie higroskopijna).
  • Polyglyceryl-3 Methylglucose Distearate- emulgator na bazie roślin, emolient. Środek powierzchniowo czynny na bazie lipidów. Zapewnia także ochronę przeciwsłoneczną.  
  • Cetearyl Alcohol- tłusty emolient, może spowodować powstawanie zaskórników.Tworzy na powierzchni skóry film, dzięki czemu zmiękcza i wygładza skórę i włosy.
  • Sorbitol- substancja nawilżająca- wiąże wodę na powierzchni skóry. Zmiękcza i wygładza. Zapobiega wysychaniu kosmetyku. 
  • Ethylhexyl Isononanoate- bardzo suchy emolient. Polecany do stosowania w kosmetykach, które po wmasowaniu mają pozostawić skórę suchą.
  • Prunus Amygdalus Dulcis Oil- olej z migdałów. Nadaje się do pielęgnacji każdego rodzaju skóry. Natłuszcza, nawilża, chroni skórę. 
  • Tocopheryl Acetate- - hamuje zapalenia, działa leczniczo. Posiada naturalny filtr słoneczny (SPF 1,5-2). Przedłuża ważność emulsji i olejków. 
  • Phenoxyethanol- substancja konserwująca, zapobiegająca rozwojowi mikroorganizmów w produkcie. Składnik dozwolony do stoswania w ograniczonym stężeniu- 1%.
  • Panthenol- substancja nawilżająca. Po przeniknięciu przez skórę przekształca się w kwas pantotenowy. Działa przeciwzapalnie. Pomaga zregenerować naskórek. Nadaje skórze uczucie gładkości. 
  • Persea Gratissima Oil- olej z avocado. Nawilża i odżywia naskórek. Przeznaczony szczególnie do skóry wrażliwej, dojrzałej i suchej. Działa łagodząco, regenerująco i wygładzająco
  • Carbomer- substancja stabilizująca i zagęszczająca. W nadmiernych ilościach może spowodować swędzenie skóry.
  • Dimethicone- ułatwia rozprowadzanie kosmetyku, wygładza skórę. 
  • Phytosterols- fitosterole. Działają ochronnie i nawilżająco. Zapobiegają nadmiernej utracie wody ze skóry. 
  • Sodium Cetearyl Sulfate- środek oczyszczający. Najczęściej stosowany do produktów myjących- Bardzo dobrze się pieni.
  • Parfum- kompozycja zapachowa.
  • Glycine Soja Oil- olej sojowy bogaty w nienasycone kwasy tłuszczowe. Nawilża, poprawia stan naskórka. Zawiera witaminę E, chroniącą przed działaniem wolnych rodników. 
  • Olea Europaea Fruit Oil- olej z oliwek. Zawiera nienasycone kwasy tłuszczowe. Odżywia skórę, poprawia jej ukrwienie. Tworzy na jej powierzchni film ochronny. Posiada właściwości wygładzające, ochronne i nawilżające. 
  • Chondrus Crispus Extract- wyciąg z chrzęścicy kędzierzawej. Nawilża i odżywia skórę. Zawiera sole mineralne. Łagodzi stany zapalne, nadaje miękkość suchej skórze. 
  • Ethylhexylglycerin- nawilża i natłuszcza skórę. Pozwala uzyskanie biostabilnych układów bez użycia konserwantów. 
  • Sodium Xydroxide- wyrównuje pH kosmetyku.
  • Fucus Vesiculosus Extract- wyciąg z morszczynu pęcherzykowatego. Zwalcza wolne rodniki, spowalnia starzenie się skóry. Poprawia elastyczność skóry, doskonale ją nawilża. 
  • Magnesium Aspartate- wyrównuje pH kosmetyku. 
  • Zinc Gluconate- działa ściągająco, reguluje pracę gruczołów łojowych (ogranicza wydzielanie sebum).
  • Lecithin- zmiękcza i odżywia skórę. Wpływa na poprawę stopnia nawilżenia skóry. 
  • Ascorbyl Palmitate- zmniejsza zaczerwienienia skóry. Spowalnia procesy starzenia (antyutleniacz). Działa złuszczająco.
  • Sorbitan Oleate- składnik umożliwiający powstanie emulsji. Zapobiega rozwarstwianiu się produktu. 
  • Glyceryl Stearate- zmiękczacz. U osób wrażliwych może spowodować podrażnienia.
  • Pantolactone- humektant- zwiększa zawartość wody w warstwie rogowej naskórka. Działa nawilżająco, nie powoduje powstawania filmu na skórze. 
  • Glyceryl Oleate- naturalny emulgator na bazie oliwy z oliwek. Nawilża skórę. Tworzy na powierzchni skóry film. Ułatwia usuwanie zanieczyszczeń. 
  • Copper Gluconate- chroni i kondycjonuje skórę. 
  • Citric Acid- substancja występująca naturalnie w przyrodzie i w organizmach zwierzęcych. Działa złuszczająco, usuwa przebarwienia.
  • Caprylic/Capric Triglyceride- tłusty emolient, może być komedogenny. Mieszanina roślinnych kwasów tłuszczowych (kokosowego, palmowego) zestryfikowanych z gliceryną. Natłuszcza, wygładza. Sprawia, że skóra jest elastyczna i gładka. Powoduje wzrost lepkości kosmetyku. 
  • Tocopherol- witamina E-antyutleniacz- hamuje procesy starzenia skóry. Zapobiega powstawaniu podrażnień i nadmiernej utracie wody ze skóry. Nawilża skórę i poprawia jej ukrwienie. 
Dostępność: Rossmann
Cena: 1,69 zł

Ogólnie: Niestety maska ta jak dla mnie jest totalnym bublem. Spowodowała szczypanie i zaczerwienienie mojej twarzy. Dodatkowo wcale nie nawilżyła! Bardzo się rozczarowałam, bo do tej pory wszystkie maseczki Rival de Loop były moimi ulubieńcami. Tej zdecydowanie nie polecam!

Miałyście styczność z tą maską? Też spowodowała u Was reakcję alergiczną? Jaką maskę Wy w ostatnim czasie przetestowałyście? ;)

Pozdrawiam ;*

czwartek, 19 września 2013

Moja opinia: Nivea Aqua Effect na dzień i na noc

Cześć dziewczyny!

Dziś przychodzę do Was z recenzją aż dwóch produktów, więc będzie też duuużo tekstu. Bardzo Was proszę, żebyście doceniły mój wkład pracy w pisanie analiz i starały się jednak ich nie omijać, bo przecież piszę je właśnie dla Was :) 
Recenzja dotyczy kremu do twarzy dla cery normalnej i mieszanej Nivea Aqua Effect:

  1. odświeżający krem nawilżający na dzień
  2. regenerujący krem na noc

Zacznijmy od kremu na dzień. Jest to już moje drugie opakowanie. Pierwszy raz zdecydowałam się na ten krem, bo nie mogłam nigdzie znaleźć mojej ukochanej Ziaji (recenzja tutaj). Okazało się, że jest to całkiem przyjemny krem, w niewygórowanej cenie.
Krem zapakowany jest w kartonik (który już niestety dawno wylądował w koszu), na którym umieszczone są podstawowe informacje- dla kogo jest przeznaczony, jak działa i jaki ma skład. W kartoniku znajdziemy biały szklany słoiczek o pojemności 50 ml z błękitną zakrętką. Znów ta niehigieniczna forma kremu, którą mimo wszystko lubię.  


Krem ten jest niesamowicie lekki, bardzo szybko się wchłania. Idealnie nadaje się pod makijaż- nie powoduje "zrolowania" podkładu. Zapach bardzo podobny do tradycyjnych kremów Nivea, całkiem przyjemny, kremowy, aczkolwiek lekko wyczuwalny jest alkohol. 
Produkt ten nie spowodował u mnie zatkania porów ani nie uczulił mnie. Fajnie nawilża twarz, ale nie wygląda ona przy tym na tłustą. Skóra staje się po jego użyciu miękka w dotyku. Plusem jest także obecność filtra UV.


Po zużyciu pierwszego opakowania zdecydowałam się kupić w promocji w intermarche ten kremik+krem na noc z tej samej serii i tu zaczęły się problemy. Ale najpierw krótko opiszę krem na noc, a później powiem Wam co takiego się stało.

Regenerujący krem na noc dostaniemy w takim samym kartoniku, w którym mamy słoiczek, tym razem granatowy, z granatową nakrętką (pojemność to również 50 ml). 


Krem ma bardzo tłustą konsystencję. Po jego nałożeniu twarz dość mocno się świeci (na szczęście to tylko krem na noc, więc nie jest to dla mnie wielkim problemem), a krem nie wchłania się zbyt dobrze. Zapach podobny do kremu na dzień, ale nieco bardziej delikatny (brak alkoholu). Cera jest po nim dość dobrze nawilżona, ale to chyba wszystkie plusy, które zauważyłam. 


Przez pierwsze dwa tygodnie używania tej pary wszystko było w porządku. Skóra była ładnie nawilżona i elastyczna. Po pewnym czasie zaczęłam zauważać coraz więcej zaskórników na twarzy i szyi (szczególnie zdziwiły mnie te na szyi, bo nigdy w życiu nie miałam w tym miejscu zaskórników). Winowajcą tego jest oczywiście krem na noc (tak jak pisałam, krem na dzień używałam już wcześniej i taki problem nie wystąpił). Odstawiłam go i teraz moja skóra na twarzy i szyi jest już w coraz lepszym stanie, niestety nadal borykam się z dość sporą liczbą zaskórników. 



KREM NA DZIEŃ- ANALIZA SKŁADU:
  • Aqua
  • Glycerinsubstancja nawilżająca. Przenika przez warstwę rogową naskórka, dzięki czemu ułatwia transport innych substancji w głąb skóry. Sprawia, że skóra jest miękka i gładka. Zapobiega wysychaniu kosmetyku przy ujściu butelki ( czy innego opakowania). Może działać negatywnie: przy niedostatecznej wilgotności powietrza odciąga wodę ze skóry, powodując przesuszenie naskórka (jest silnie higroskopijna).
  • Alcohol Denat.- środek rozpuszczający dla innych substancji. Skoncentrowany jest trujący. Działa tonizująco, odświeżająco i oczyszczająco
  • Glyceryl Glucoside- nawilża, przywraca skórze odpowiedni stan. Zapewnia odpowiednie napięcie i gładkość
  • Methylpropanediol- środek rozpuszczający. 
  • Cetearyl Alcohol- tłusty emolient, może spowodować powstawanie zaskórników.Tworzy na powierzchni skóry film, dzięki czemu zmiękcza i wygładza skórę i włosy.
  • Octocrylene- filtr UVB.
  • Cyclomethicone- rozpuszczalnik. Ma działanie wygładzające i pozostawia skórę jedwabistą w dotyku.  Nie wchłania się do skóry, działa na jej powierzchni. 
  • Ethylhexyl Salicylate- filtr UV. Chroni kosmetyk przed zniszczeniem przez promienie słoneczne. Dozwolony do stosowania w ograniczonym stężeniu- max. 5%.
  • Tapioca Starch- skrobia tapiokowa. Stosowana głównie w kosmetykach do makijażu dla ułatwienia rozprowadzania i uzyskania jedwabistej konsystencji. 
  • Dimethicone- ułatwia rozprowadzanie kosmetyku, wygładza skórę. 
  • Glyceryl Stearate Citrate- kładnik umożliwiający powstanie emulsji. Substancja stabilizująca i poprawiająca jakość piany. Emulgator pochodzenia roślinnegoZmiękcza skórę, pomaga zachować odpowiedni stopień nawilżenia.
  • Caprylic/Capric Triglyceride-tłusty emolient, może być komedogenny. Mieszanina roślinnych kwasów tłuszczowych (kokosowego, palmowego) zestryfikowanych z gliceryną. Natłuszcza, wygładza. Sprawia, że skóra jest elastyczna i gładka. Powoduje wzrost lepkości kosmetyku. 
  • Octyldodecanol- emolient. Tworzy na powierzchni skóry film, zapobiegający nadmiernej utracie wody. Ułatwia rozprowadzanie kosmetyku na skórze i włosach. 
  • Myristyl Myristate- tłusty emolient, może spowodować powstawanie zaskórników. Nawilża, natłuszcza, chroni skórę. Powoduje, że skóra jest gładka i elastyczna. Poprawia właściwości aplikacyjne kosmetyku. 
  • Tocopheryl Acetatehamuje zapalenia, działa leczniczo. Posiada naturalny filtr słoneczny (SPF 1,5-2). Przedłuża ważność emulsji i olejków. 
  • Nelumbium Speciosum Flower Extract- ekstrakt z kwiatu lotosu. Działa nawilżająco, ściągająco, antyseptycznie. Przyspiesza gojenie ran. 
  • Panthenolsubstancja nawilżająca. Po przeniknięciu przez skórę przekształca się w kwas pantotenowy. Działa przeciwzapalnie. Pomaga zregenerować naskórek. Nadaje skórze uczucie gładkości
  • Propylene Glycolnawilża skórę. Ułatwia transport innych substancji w głąb skóry (ma zdolność przenikania przez warstwę rogową naskórka). Zapobiega krystalizacji produktu przy ujściu butelki (lub innego rodzaju opakowania). Bezpieczny do stosowania nawet w 50% stężeniu. 
  • Butyl Methoxydibenzoylmethane- filtr UVA. Chroni skórę przed przedwczesnym starzeniem. Może wywołać reakcje fotouczulające pod wpływem światła słonecznego. Dozwolony do stosowania w ograniczonym stężeniu- max. 5%. 
  • Ammonium Acryloyldimethyltaurate/ VP Copolymer- sabilizator, chroni przed rozwarstwieniem produktu. Zwiększa lepkość. Przedłuża trwałość kosmetyku. 
  • Sodium Carbomer- substancja konsystencjotwórcza. Tworzy na powierzchni skóry film. Reguluje lepkość kosmetyku. 
  • Phenoxyethanol- substancja konserwująca, zapobiegająca rozwojowi mikroorganizmów w produkcie. Składnik dozwolony w ograniczonym stężeniu- 1%.
  • Methylparaben- substancja konserwująca, zapobiega rozwojowi mikroorganizmów w produkcie. Dozwolona do stosowania w ograniczonym stężeniu- max. 0,8%.
  • Trisodium EDTAzwiększa trwałość kosmetyku, zapobiega zmianom barwy oraz konsystencji. Stabilizator. 
  • Limonene- składnik kompozycji zapachowej, imituje zapach skórki cytryny. Potencjalny alergen. Dozwolony w ograniczonym stężeniu: max. 0,001% w produkcie niespłukiwanym oraz max.0,01% w produkcie spłukiwanym. Może podrażniać skórę i oczy. 
  • Linalool- substancja zapachowa, imituje zapach konwalii.  Potencjalny alergen. Dozwolony do stosowania w ograniczonym stężeniu- max. 0,001 % w produkcie niespłukiwanym oraz 0,01% w produkcie spłukiwanym. 
  • Benzyl Alcohol- otrzymywany z ropy naftowej. Składnik kompozycji zapachowej, imituje zapach jaśminu. Potencjalny alergen. Konserwant. Rozpuszczalnik dla innych substancji. Rozrzedza kosmetyki. 
  • Citronellol- składnik kompozycji zapachowej, imituje zapach róży i geranium. Potencjalny alergen. Dozwolony w ograniczonym stężeniu- max.0,001% w produkcie niespłukiwanym oraz max. 0,01% w produkcie spłukiwanym. 
  • Geraniol- składnik kompozycji zapachowej, główny składnik olejków eterycznych: różanego, cytrynowego, pelargoniowego. Potencjalny alergen. 
  • Alpha-Isomethyl Ionone- składnik kompozycji zapachowej. Potencjalny alergen. Dozwolony w ograniczonym stężeniu- max.0,001% w produkcie niespłukiwanym oraz max. 0,01% w produkcie spłukiwanym.
  • BHT- Butylated Hydroxytoluene- antyoksydant, zapobiega procesowi szybkiego utleniania lipidów w kosmetyku, co wpływa na przedłużenie jego trwałości. Zabezpiecza przed powstawaniem brzydkiego zapachu kosmetyku i zmiany barwy. 
  • Buthylphenyl Methylpropional- składnik kompozycji zapachowej. Dozwolony do stosowania w ograniczonym stężeniu- max. 0,001 % w produkcie niespłukiwanym oraz max. 0,01% w produkcie spłukiwanym. 
  • Parfum- kompozycja zapachowa.
KREM NA NOC- ANALIZA SKŁADU:
  • Aqua
  • Glycerin- substancja nawilżająca. Przenika przez warstwę rogową naskórka, dzięki czemu ułatwia transport innych substancji w głąb skóry. Sprawia, że skóra jest miękka i gładka. Zapobiega wysychaniu kosmetyku przy ujściu butelki ( czy innego opakowania). Może działać negatywnie: przy niedostatecznej wilgotności powietrza odciąga wodę ze skóry, powodując przesuszenie naskórka (jest silnie higroskopijna).
  • Butyrospermum Parkii Butteremolient pochodzenia roślinnego. Masło Shea bogate jest w alantoinę, witaminę E, prowitaminę A. Zawiera lekki, naturalny filtr ochronny (SPF 3-4)- UVB. Natłuszcza, wygładza, nawilża. Uelastycznia skórę. Nawilża i natłuszcza skórę, opóźnia procesy starzenia skóry, przywraca elastyczność. 
  • Triisostearin- tłusty emolient, może spowodować powstawanie zaskórników. Nawilża skórę, dzięki utworzeniu na jej powierzchni filmu, co zapobiega nadmiernej utracie wody. Zmiękcza i wygładza skórę i włosy. Rozpuszczalnik dla substancji tłuszczowych. Wpływa na konsystencję. 
  • Cetearyl Alcohol- tłusty emolient, może spowodować powstawanie zaskórników.Tworzy na powierzchni skóry film, dzięki czemu zmiękcza i wygładza skórę i włosy.
  • Isopropyl Palmitate- substancja kondycjonująca i nawilżająca. Może być komedogenny. Tworzy na powierzchni skóry film. Ułatwia aplikację kosmetyku- zapewnia odpowiedni poślizg. 
  • Glyceryl Glucoside- - nawilża, przywraca skórze odpowiedni stan. Zapewnia odpowiednie napięcie i gładkość
  • Hydrogenated Coco-Glycerides- emolient, składnik konsystencjotwórczy. 
  • Methylpropanediol- środek rozpuszczający.
  • C 12-15 Alkyl Benzoate- działa konserwująco, nawilżająco i wygładzająco. Powoduje, że skóra staje się elastyczna i gładka. 
  • Synthetic Beeswax- substancja wiążąca, zwiększa trwałość kosmetyku. Poprawia konsystencję. 
  • Glyceryl Stearate Citrate- kładnik umożliwiający powstanie emulsji. Substancja stabilizująca i poprawiająca jakość piany. Emulgator pochodzenia roślinnegoZmiękcza skórę, pomaga zachować odpowiedni stopień nawilżenia.
  • Panthenol- substancja nawilżająca. Po przeniknięciu przez skórę przekształca się w kwas pantotenowy. Działa przeciwzapalnie. Pomaga zregenerować naskórek. Nadaje skórze uczucie gładkości
  • Tocopheryl Acetate- hamuje zapalenia, działa leczniczo. Posiada naturalny filtr słoneczny (SPF 1,5-2). Przedłuża ważność emulsji i olejków. 
  • Nelumbium Speciosum Flower Extract- ekstrakt z kwiatu lotosu. Działa nawilżająco, ściągająco, antyseptycznie. Przyspiesza gojenie ran. 
  • Propylene Glycol- nawilża skórę. Ułatwia transport innych substancji w głąb skóry (ma zdolność przenikania przez warstwę rogową naskórka). Zapobiega krystalizacji produktu przy ujściu butelki (lub innego rodzaju opakowania). Bezpieczny do stosowania nawet w 50% stężeniu. 
  • Sodium Carbomer- substancja konsystencjotwórcza. Tworzy na powierzchni skóry film. Reguluje lepkość kosmetyku. 
  • Ethylhexylglycerin- nawilża i natłuszcza skórę. 
  • Phenoxyethanol- substancja konserwująca, zapobiegająca rozwojowi mikroorganizmów w produkcie. Składnik dozwolony w ograniczonym stężeniu- 1%.
  • Methylparaben- substancja konserwująca, zapobiega rozwojowi mikroorganizmów w produkcie. Dozwolona do stosowania w ograniczonym stężeniu- max. 0,8%.
  • Trisodium EDTAzwiększa trwałość kosmetyku, zapobiega zmianom barwy oraz konsystencji. Stabilizator. 
  • Benzoic Acid- konserwant. Dozwolony do stosowania w ograniczonym stężeniu: max. 0,5% w produktach niespłukiwanych, max. 1,7% w produktach do jamy ustnej, max. 2,5% w produktach spłukiwanych. 
  • Butylphenyl Methylpropional- składnik kompozycji zapachowej. Dozwolony do stosowania w ograniczonym stężeniu- max. 0,001 % w produkcie niespłukiwanym oraz max. 0,01% w produkcie spłukiwanym. 
  • Linalool- substancja zapachowa, imituje zapach konwalii.  Potencjalny alergen. Dozwolony do stosowania w ograniczonym stężeniu- max. 0,001 % w produkcie niespłukiwanym oraz max. 0,01% w produkcie spłukiwanym. 
  • Limonene- składnik kompozycji zapachowej, imituje zapach skórki cytryny. Potencjalny alergen. Dozwolony w ograniczonym stężeniu: max. 0,001% w produkcie niespłukiwanym oraz max.0,01% w produkcie spłukiwanym. Może podrażniać skórę i oczy. 
  • Geraniol- składnik kompozycji zapachowej, główny składnik olejków eterycznych: różanego, cytrynowego, pelargoniowego. Potencjalny alergen. 
  • Benzyl Alcohol- otrzymywany z ropy naftowej. Składnik kompozycji zapachowej, imituje zapach jaśminu. Potencjalny alergen. KonserwantRozpuszczalnik dla innych substancji. Rozrzedza kosmetyki. 
  • Citronellol- składnik kompozycji zapachowej, imituje zapach róży i geranium. Potencjalny alergen. Dozwolony w ograniczonym stężeniu- max.0,001% w produkcie niespłukiwanym oraz max. 0,01% w produkcie spłukiwanym.
  • Alpha-Isomethyl Ionone- składnik kompozycji zapachowej. Potencjalny alergen. Dozwolony w ograniczonym stężeniu- max.0,001% w produkcie niespłukiwanym oraz max. 0,01% w produkcie spłukiwanym.
  • BHTButylated Hydroxytolueneantyoksydant, zapobiega procesowi szybkiego utleniania lipidów w kosmetyku, co wpływa na przedłużenie jego trwałości. Zabezpiecza przed powstawaniem brzydkiego zapachu kosmetyku i zmiany barwy. 
  • Parfum- kompozycja zapachowa.
Jak widzicie, w kremie znajduje się wiele konserwantów i substancji, które mogą spowodować powstanie zaskórników. Do tego całkiem sporo substancji zapachowych, które mogą wywołać alergie. Plusem jest obecność w kremach naturalnych filtrów słonecznych. 
Cena kremów to ok. 15 zł. Bardzo często znaleźć je można w promocji już za ok.10 zł.
Dostępność: prawie każda drogeria, supermarkety. 


Podsumowując: Z tej dwójki mogę Wam polecić tylko krem na dzień. Bardzo przyjemny, lekki produkt, nadający się do stosowania pod makijaż, szybko się wchłania i nie zatyka porów. Do tego wszystkiego zawiera filtr UV. Krem na noc to dla mnie absolutny bubel. Ma zbyt tłustą konsystencję, spowodował u mnie wysyp zaskórników.

Miałyście te kremy? Czy u Was sprawdziły się tak jak u mnie? Napiszcie mi w komentarzach swoje opinie :)
Pozdrawiam :)

sobota, 31 sierpnia 2013

Moja opinia: Peeling cukrowy Green Pharmacy

Cześć dziewczyny!


Tak jak pisałam w poprzednim poście, dziś mam dla Was krótką recenzję peelingu cukrowego z Green Pharmacy. Znalazłam go w czerwcowym Shinyboxie i na początku bardzo się ucieszyłam, bo do tej pory używałam tylko peelingów z Joanny. Niestety trafiłam na zapach: róża piżmowa i zielona herbata, którego bym w życiu sama nie kupiła. Po prostu nie znoszę zapachu róży w kosmetykach. Ten w dodatku jest strasznie intensywny. Ale przecież nie zapach jest najważniejszy w kosmetyku, a działanie, więc mimo wszystko zaczęłam go używać.




Firma Green Pharmacy produkuje kosmetyki, które mają składy dość dobre, w miarę  naturalne- peeling pozbawiony jest parabenów, silkionów, SLS'ów oraz SLES'ów, co przemawia zdecydowanie na plus tego produktu. Ładnie ściera martwy naskórek, nie podrażnia, całkiem dobrze oczyszcza. Pojemność to 300 ml, więc całkiem sporo, ale na wykonanie peelingu całego ciała starcza tylko na ok. 6-8 razy, więc nie jest  zbyt wydajny


Bardzo zmartwiła mnie jednak obecność parafiny- na drugim miejscu w składzie (!). Jak wiadomo ma ona działanie komedogenne. Składnik ten nigdy nie dał mi się we znaki ta jak w przypadku tego peelingu. Zauważyłam po jego kilkukrotnym użyciu sporo zaskórników, nawet na udach. Dodatkowo peeling ten pozostawia strasznie tłusty, nieprzyjemny film na skórze, czego bardzo nie lubię.


Konsystencja jest dość "zbita", peeling nie wylewa się z opakowania. Kryształki cukru bardzo dobrze się rozpuszczają.
Samo opakowanie wygląda bardzo ładnie, estetycznie. Szata graficzna na opakowaniu jest przejrzysta i zachęca konsumentów do sięgnięcia po ten produkt. Peeling zabezpieczony jest folią, więc nie ma obawy o to, że ktoś "maczał w tym palce" xD 

Cena tego produktu to ok. 16 zł. Znajdziecie go w większości drogerii (Hebe, Rossmann, Natura).


Czy ponownie kupiłabym ten produkt? Zdecydowanie nie (miałam problem by zużyć to opakowanie). Niestety w moim odczuciu peeling ten ma więcej wad niż zalet, ale mimo wszystko cieszę się, że go wypróbowałam i mogłam podzielić się z Wami swoimi odczuciami ;)

A czy Wy używałyście tego peelingu? Co sądzicie o produktach tej marki, lubicie? Czekam na Wasze odpowiedzi w komentarzach ;)


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...