Pokazywanie postów oznaczonych etykietą BeBeauty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą BeBeauty. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 8 lipca 2014

NOWOŚCI KOSMETYCZNE

Cześć Dziewczyny!

Dziś przychodzę do Was z postem, który sama bardzo lubię czytać na innych blogach, a mianowicie z zakupami. Ostatnio trochę rzeczy mi przybyło. Większość z nich to produkty naprawdę godne uwagi, których chętnie używam i na pewno kupię ponownie. Zapraszam Was do oglądania tego, co w ostatnim czasie zasiliło moje kosmetyczne zbiory. 


niedziela, 13 kwietnia 2014

Moja poranna rutyna-PIELĘGNACJA

Cześć Dziewczyny!

Na moim blogu pojawił się już kiedyś post na temat mojej porannej rutyny makijażowej. Niedługo zrobię jego aktualizację, ponieważ co nieco się pozmieniało. Dziś jednak chciałam Wam pokazać moją poranną rutynę pielęgnacyjną.
Jestem śpiochem, więc rano staram się ograniczyć swoje zabiegi pielęgnacyjne do minimum.



KROK 1- Oczyszczenie.

W tym celu używam naprzemiennie dwóch produktów:


  • pianka do twarzy Sweet Touch (Synergen)- mój ulubiony produkt do mycia buzi. Nie wysusza, nie podrażnia, jest niesamowicie delikatna. Dobrze oczyszcza twarz. Pianka zawiera pantenol, dzięki któremu łagodzi wszelkie podrażnienia. Piękny słodki zapach maliny i marakui budzi mnie do życia :D 
  • gdy potrzebuję głębszego oczyszczenia i dobrego nawilżenia sięgam po micelarny żel nawilżający (bebeauty). Jest on przeznaczony do skóry normalnej, suchej i wrażliwej, jednak przy mojej mieszanej również świetnie się spisuje. Ten żel nadaje się nawet do usunięcia resztek makijażu (przy wieczornej pielęgnacji). Nie szczypie w oczy, nie wywołuje podrażnień. Podobnie jak pianka Sweet Touch, żel zawiera pantenol. Produkt ten prawie wcale się nie pieni przy kontakcie z wodą, ale mimo wszystko jest bardzo wydajny. Zapachem przypomina kosmetyki dla mężczyzn :)
KROK 2- Tonizacja.


Tonik, którego obecnie używam to witaminizowany, bezalkoholowy tonik z Bourjois. Jego głównym plusem jest fakt, że nie zawiera alkoholu, natomiast zawiera pochodne witaminy C (witamina C w kosmetykach wykazuje działanie przeciwrodnikowe, ochronne przed promieniami UV, wzmacnia ścianki naczyń krwionośnych, przyspiesza gojenie się ran etc.). Po jego użyciu skóra nie "lepi" się, znika uczucie ściągnięcia, które pojawia się u mnie po umyciu buzi. Zapach toniku jest identyczny jak zapach produktów z serii Healthy Mix od Bourjois- delikatnie brzoskwiniowy. 

KROK 3- Nawilżenie, przygotowanie cery pod makijaż.


Tutaj pojawią się 2 produkty, a mianowicie:

  • matujący krem na dzień z Baikal Herbals. To chyba krem o najlżejszej konsystencji  z jaką miałam do czynienia. Wchłania się w dosłownie w kilka sekund. Na początku daje efekt matowej skóry,jednak już po godzinie moja buzia zaczyna się świecić,gdy mam na twarzy tylko ten krem. Mimo wszystko bardzo go lubię. Jest moją idealną bazą pod makijaż. Podkład wygląda na nim nieskazitelnie, nie roluje się. Krem pachnie intensywnie jaśminem. Wielkim plusem jest opakowanie  pompką- dla mnie to najlepsze i najbardziej higieniczne rozwiązanie.
  • nowość w mojej kosmetyczce czyli przeciwzmarszczkowe serum rozświetlające z serii Metamorphose (Soraya). To produkt typu 3 w 1: rozświetlacz, baza, krem.Serum stosuję w okolice oczu, na czoło i grzbiet nosa. Zostawia na skórze piękną poświatę. Doskonale odbija światło i sprawia, że nawet po nieprzespanej nocy skóra wygląda na zdrową, świeżą. Dobrze nawilża i szybciutko się wchłania. 
KROK 4-Włosy.


Zazwyczaj stawiam na rozpuszczone włosy- w takich najlepiej się czuję. Z włosami nie "bawię" się zbyt długo. Najczęściej w celu ich łatwego rozczesania używam odżywki bez spłukiwania z serii Regeneracja firmy Pilomax. Odżywka nie obciąża włosów, sprawia, że łatwiej się je rozczesuje oraz niweluje puszenie. 
Dodatkowo końcówki zabezpieczam jedwabiem. Najczęściej używam tego z Biosilk. 


Niezbędnym narzędziem do pielęgnacji włosów jest oczywiście szczotka Tangle Teezer. Na początku nie byłam do niej przekonana, nawet żałowałam, że wydałam na nią tyle pieniędzy. Z czasem jednak coraz bardziej się do niej przekonuję :) 



To już cała moja pielęgnacyjna rutyna. A jak wygląda Wasza? :)  Napiszcie mi w komentarzach. 
Pozdrawiam :*

piątek, 3 stycznia 2014

Tanie dbanie o stopy czyli peeling do stóp złuszczający z BeBeauty (BUBEL)

Cześć!

Zima to czas, gdy nasze stopy są często spękane, suche. Ciągłe chodzenie w ciepłych skarpetkach i butach powoduje, że czasem po prostu nie chce nam się zadbać o wygląd naszych stóp. Gdy wiosną nadchodzi czas pokazywania odsłoniętych stóp często orientujemy się, że wyglądają one po prostu brzydko. Warto więc dbać o nie przez cały rok. Świetnym sposobem na zadbane stópki jest wykonywanie peelingu. Niestety produkt, o którym dziś Wam napiszę nie pomoże nam w walce ze zrogowaciałym naskórkiem. Jeśli chcecie wiedzieć dlaczego to zapraszam do dalszego czytania :)


 Produkt, o którym mowa to nic innego jak biedronkowy peeling złuszczający do stóp. Znajduje się on w białej tubce z zamknięciem typu "klik", z której bez problemu możemy wydobyć produkt. Opakowanie samo w sobie jest bardzo ładne- z czerwonymi i srebrnymi akcentami. Pojemność opakowania to 75 ml. 
Sam peeling jest koloru białego z niebieskimi drobinkami ścierającymi. Ma dość rzadką jak na peeling konsystencję przez co jest niestety niewydajny. 


Peeling zawiera naturalne kwasy owocowe AHA, które wspomagają złuszczanie martwego naskórka, dzięki czemu wygładzają skórę. Drobinkami ścierającymi w tym peelingu jest naturalny pumeks. Według producenta posiada on właściwości silnie ścierające, ja uważam jednak, że drobinki te wcale nie spełniają się w tej roli. Co prawda są dość spore, ale jest ich bardzo mało i nie są ostre, co powoduje, że produkt ten prawie wcale nie ma właściwości peelingujących. 


Moje stopy nie potrzebują nie wiadomo jak mocno zdzierającego peelingu, bo regularnie o nie dbam, ale uwierzcie mi, że ten produkt niestety nie robi z nimi nic. Gdy go używam, mam wrażenie jakbym myła stopy zwykłym żelem pod prysznic. Do tego średnio pachnącym- zapach jest cytrusowy, ale bardzo chemiczny, wręcz mdlący. 



Nawilżenie stóp także jest znikome (mimo wielu substancji nawilżających obecnych w składzie tego kosmetyku). Wychodzi więc na to, że używanie tego produktu jest zbędne, bo stopy wyglądają po jego zastosowaniu tak jak przed. Dużo lepszym kosmetykiem do peelingowania stóp okazał się nawet zwykły żel peelingujący firmy Joanna ;) 


Produkt stosuję 2 razy w tygodniu i na szczęście powoli zmierzam ku końcowi opakowania. Na pewno nigdy więcej nie wpadnie do mojego koszyka w Biedronce ;)

Teraz przeanalizujmy jego skład:


  • Aqua
  • Paraffinum Liquidum-biały olej mineralny. Nie przenika przez naskórek. Może być komedogenny. Tworzy na powierzchni skóry tłusty film, zapobiegający nadmiernej utracie wody, dzięki czemu skóra staje się gładka i miękka. Nadaje połysk, wykazuje działanie regenerujące. 
  • Cetearyl Alcohol- tłusty emolient. Tworzy na powierzchni skóry film, dzięki czemu zmiękcza i wygładza skórę.
  • Glycerin- substancja nawilżająca. Sprawia, że skóra jest miękka i gładka. Może działać negatywnie: przy niedostatecznej wilgotności powietrza odciąga wodę ze skóry, powodując przesuszenie naskórka (jest silnie higroskopijna).
  • Polyethylene- substancja ścierająca. 
  • Stearic Acid- stabilizator emulsji. Składnik konsystencjotwórczy. 
  • Glyceryl Stearate- zmiękczacz. U osób wrażliwych może spowodować podrażnienia
  • PEG-100 Stearate- emulgator. Tworzy na powierzchni skóry film (działa nawilżająco).
  • Alcohol Denat.- środek rozpuszczający dla innych substancji. Działa tonizująco, odświeżająco i oczyszczająco. Jego nadmierna ilość może wysuszać skórę. 
  • Ceteareth-20- subtancja myjąca. Usuwa zanieczyszczenia z powierzchni skóry. 
  • Passiflora Quadrangularis Extract- wyciąg z passiflory (męczennicy cielistej)- nawilża, działa kojąco na skórę, łagodzi wszelkie podrażnienia. 
  • Citrus Medica Limonum Extract- ekstrakt z cytryny. Złuszcza zrogowaciały naskórek.
  • Phenoxyethanol- substancja konserwująca, zapobiegająca rozwojowi mikroorganizmów w produkcie. 
  • Methylparaben- jak wyżej.
  • Ethylparaben- jak wyżej.
  • Propylparaben- jak wyżej. 
  • Pumice- pumeks. Usuwa martwy, zrogowaciały naskórek. Wygładza skórę. 
  • Magnesium Sulfate- stabilizator emulsji. 
  • Petrolatum- pochodna ropy naftowej. Emolient- zmiękcza i wygładza skórę. 
  • PEG-75 Lanolin- Regulator pH kosmetyku. Emolient- zmiękcza i wygładza skórę. 
  • Triethanolamine-TEA. Regulator pH kosmetyku. Może spowodować wysuszenie skóry. Potencjalny alergen. 
  • DMDM Hydantoin- substancja konserwująca, uniemożliwia rozwój mikroorganizmów niszczących kosmetyk. 
  • Parfum- kompozycja zapachowa.
  • Salicylic Acid- działa złuszczająco i oczyszczająco. Konserwant. Dozwolony w stężeniu nie przekraczającym 0,5 %. Wywołuje podrażnienia skóry.
  • Allantoin- substancja pochodzenia naturalnego. Występuje w korzeniach niektórych roślin np. soi, fasoli. Działa przeciwzapalnie, łagodzi podrażnienia, wspomaga procesy regeneracji naskórka. Pomaga w procesie gojenia się ran. Nawilża, powoduje uczucie gładkości skóry.
  • PEG-8- humektant. Substancja bardzo dobrze nawilżająca i kondycjonująca skórę.  
  • Tocopherol- witamina E-antyutleniacz- hamuje procesy starzenia skóry. Zapobiega powstawaniu podrażnień i nadmiernej utracie wody ze skóry. Nawilża skórę i poprawia jej ukrwienie. 
  • Ascorbyl Palmitate- zmniejsza zaczerwienienia skóry. Spowalnia procesy starzenia (antyutleniacz). Działa złuszczająco.
  • Ascorbic Acid- witamina C. Antyutleniacz, spowalnia procesy starzenia się skóry. Działa złuszczająco, przeciwzapalnie. Jest prawie całkowicie regenerowana.
  • Citric Acid- substancja występująca naturalnie w przyrodzie i w organizmach zwierzęcych. Działa złuszczająco, usuwa przebarwienia.
  • Butylphenyl Methylpropional- składnik kompozycji zapachowej. 
  • Citral- Składnik kompozycji zapachowej, imituje zapach cytryny. Potencjalny alergen.
  • Citronellol- składnik kompozycji zapachowej, imituje zapach róży i geranium. Potencjalny alergen. 
  • Hexyl Cinnamal- substancja zapachowa, imituje zapach jaśminu. Potencjalny alergen. 
  • Limonene- składnik kompozycji zapachowej, imituje zapach skórki cytryny. Potencjalny alergen. 
  • Linalool- substancja zapachowa, imituje zapach konwalii.  Potencjalny alergen. 
Jak widzicie, skład tego produktu jest bardzo średni. Substancje złuszczające, zdałoby się najważniejsze w produkcie peelingującym, umieszczone są gdzieś na szarym końcu składu (wyjątek stanowi polietylen czy ekstrakt z cytryny). Do tego mnóstwo substancji zapachowych (większość z nich dodatkowo umieszczona jest na liście potencjalnych alergenów), które w połączeniu ze sobą dają brzydki, niby cytrusowy, ale mdły mydlany zapach. W peelingu znajduje się kilka substancji godnych uwagi- np. ekstrakt z passiflory, cytryny, witamina C czy E. Niestety całościowo skład ten mi nie pasuje. 

Dostępność: Biedronka
Cena: ok. 3 zł


Ogólnie: Peeling do stóp Bebeauty to według mnie kosmetyk zbędny. Kosztuje tylko 3 zł, więc nie można od niego wiele wymagać. Wydaje mi się jednak, że warto dołożyć troszkę pieniążków i kupić coś znacznie porządniejszego niż coś, co nie robi ze stopami kompletnie nic. Ze względu na obecność niewielu drobinek ścierających produkt ten prawie wcale nie radzi sobie ze zdarciem martwego naskórka i wygładzeniem stóp. Nawilża bardzo słabo. Na pewno nie jest to produkt, który pomoże nam w walce o piękne stopy. Znacznie lepiej sprawdzi się peeling zrobiony własnoręcznie np. cukrowy, kawowy czy solny, a następnie wsmarowanie w stopy ulubionego kremu (może to być także krem do rąk ;)). Ja osobiście polecam ten krem: KLIK

A Wy lubicie ten peeling? Jak dbacie o swoje stopy w okresie zimowym? :)

Pozdrawiam :*

wtorek, 3 grudnia 2013

Co tym razem wyląduje w koszu? Projekt denko- październik/listopad.

Cześć dziewczyny!

Dziś przyszła pora na trzecie denko na moim blogu. Posty tego typu nie pojawiają się u mnie co miesiąc, lecz dopiero wtedy, gdy zapełnię moją torbę, w której zbieram puste opakowania. A uwierzcie mi, że zapełnienie tej torby to dla mnie nie lada wyzwanie. Jestem chomikiem- lubię kupować nowe kosmetyki, obiecując sobie za każdym razem, że nie użyję ich dopóki nie skończę poprzednich opakowań- niestety zazwyczaj jestem tak ciekawa nowo zakupionego produktu, że w ostateczności i tak go otwieram i takim oto sposobem w mojej łazience stoi kilka otwartych szamponów do włosów, odżywek, żeli pod prysznic itp. Dlatego też tak rzadko coś "zdenkuję".
Przez ostatnie dwa miesiące zebrałam trochę pustych opakowań, które za chwilę zobaczycie.


A oto co udało mi się zużyć w ostatnim czasie:



  • "Biedronkowe" sole do kąpieli (BEBEAUTY)- ujędrniająca z ekstraktem z lotosu oraz odświeżająca-trawa cytrynowa i bambus. Sole pięknie pachną, dzięki czemu umilają kąpiel. Recenzja- KLIK. Cena tych soli to niecałe 4 zł. 


  • Czy kupię ponownie? TAK

    • żel pod prysznic-rose petal&milk proteins (LUKSJA). Spora objętość-500 ml sprawia, że żel ten jest niesamowicie wydajny. Pachnie bardzo delikatnie, kremowo (róża jest prawie niewyczuwalna). Dodatkowo dobrze nawilża ciało, więc polecam go wszystkim leniuszkom, które nie lubią się już dodatkowo balsamować po kąpieli. Kosztuje ok. 7-8 zł
              Czy kupię ponownie? NIE WIEM

    • regenerujący szampon do włosów zniszczonych (BAIKAL HERBALS). Zachęcona dobrymi opiniami innych bloggerek na temat rosyjskich kosmetyków naturalnych skusiłam się na zakup kilku takich kosmetyków, w tym tego szamponu. Wszystkie kosmetyki bardzo mi się spodobały... poza tym szamponem. Niestety jestem zawiedziona. Jak to się mówi "szału nie ma, dupy nie urywa". Skład jest dość dobry (choć oczywiście nie w pełni naturalny), cena też całkiem w porządku- ok. 13 zł za 280 ml. Jest bardzo wydajny-dzięki swojej bardzo gęstej, wręcz galaretowatej konsystencji. Przyjemnie pachnie (bzem). Niestety poza oczyszczeniem włosów i skóry głowy (w dodatku niezbyt dobrym) nie robi kompletnie nic. Włosy są po nim splątane, "tępe". I o ile tą wersję jeszcze potrafiłam znieść ze względu na przyjemny zapach to wersji do włosów przetłuszczających się nie byłam w stanie znieść. Jego zapach strasznie mnie drażnił. Możliwe, że jestem jakaś wybredna co do zapachów, bo mojej mamie, chłopakowi i Olce z 0jla.blogspot.com się spodobał. Dlatego trafił też w ręce tej ostatniej osoby ;) Mam nadzieje, że u Oli lepiej się spisze ;)

              Czy kupię ponownie? NIE

    • płyn micelarny do mycia twarzy i oczu dermo face, physio (TOŁPA). Całkiem fajny micel, dobrze zmywa makijaż (nie wiem czy wodoodporny także, bo takiego nie "używam"). Nie podrażnia oczu, co dla mnie jest bardzo ważne. Przyjemnie pachnie i jest wydajny. Minusem jest cena- za 200 ml płacimy prawie 30 zł. Na szczęście można go czasem dostać w promocji. Kupiłam go głównie dlatego, żeby porównać go ze słynnym już w blogosferze płynem micelarnym z Biedronki. Jak wiadomo kosmetyki Tołpa produkuje Torf Corporation- ta sama fabryka, która produkuje także micela z Bebeauty. Porównanie tych dwóch płynów właśnie się szykuje, więc więcej już pisać nie będę ;)
              Czy kupię ponownie? NIE WIEM (ewentualnie w promocji)
              Co w zastępstwie? Płyn micelarny z Bebeauty
    • płyn micelarny do demakijażu i tonizacji twarzy i oczu (BEBEAUTY). Mój ulubieniec do zmywania makijażu oczu. Tak jak już pisałam w poprzednim denku, powoduje u mnie lekkie szczypanie oczu, ale jego cena (ok. 5 zł) rekompensuje wszystkie bóle ;D 
             Czy kupię ponownie? TAK
             Co w zastępstwie? TO SAMO


    • Pianka do golenia do skóry wrażliwej (ISANA)- kupiłam ją zachęcona dobrymi opiniami na blogach, niestety u mnie sprawdziła się średnio. Aplikator bardzo ciężko "chodzi", trudno wycisnąć piankę. Po wyciśnięciu szybko znika (rozpuszcza się). Oczywiście ułatwia golenie- daje dobry poślizg i zapobiega podrażnieniom. Mimo wszystko, po goleniu ciało i tak trzeba nabalsamować, bo ta pianka kompletnie nie nawilża skóry. Pachnie przyjemnie, bardzo delikatnie. Niestety trudno było mi wydobyć resztę pianki- już przy "wychodzeniu" z opakowania nie przypominała pianki, lecz rozpuszczoną bitą śmietanę. Jej cena to ok. 6 zł.

              Czy kupię ponownie? NIE
              Co w zastępstwie? Pianka Venus (mój ulubieniec)

    • Peeling myjący z kiwi- wygładzający (JOANNA-Naturia). Tak jak już pisałam o wersji grejpfrutowej, peeling ten jest bardzo delikatny, posiada niewiele drobinek, które w dodatku nie są ostre. Traktuję go raczej jako żel pod prysznic, aniżeli peeling. Wszystkie wersje zapachowe są świetne, więc na pewno skuszę się na niego jeszcze nie raz- chociażby dla tego cudownego zapachu. Jako, że lubię peelingi ostre, dobrze zdzierające martwy naskórek, ten produkt na pewno nie jest dla mnie peelingiem. Cena to niecałe 4 zł.

             Czy kupię ponownie? TAK
             Co w zastępstwie? Żel peelingujący- mleczko kokosowe (MARION)

    • Szampon przywracający równowagę skóry głowy (Phenome)- najlepszy szampon jaki do tej pory używałam. Nie podrażnia skalpu, włosy są po nim miękkie, dobrze się układają. Niestety jego cena jest dla mnie za wysoka (przynajmniej na razie :D ). Kosztuje 75 zł za 250 ml. Recenzja- KLIK.

              Czy kupię ponownie? NIE WIEM (może kiedyś, jeśli jego cena nie będzie mnie przerażać :))

    • Płatki kosmetyczne- Carea (Biedronka), Cleanic, Lilibe Cosmetics (Rossmann). Płatków zużywam niezliczone ilości i jakoś szczególnie nie obchodzi mnie to z jakiej są firmy, bo według mnie każdy płatek jest taki sam :D No dobrze.. płatki z Rossmanna są w tym momencie moimi ulubieńcami, bo wychodzą najtaniej i nie rozdwajają się ;)
    • Nawilżone chusteczki oczyszczające z aloesem do skóry suchej i wrażliwej (Alterra)- powiem szczerze, że zawsze sceptycznie podchodziłam do tego typu produktów- do demakijażu wolę używać sprawdzonego płynu micelarnego. Te chusteczki wpadły mi do koszyka w Rossmannie, bo były akurat w promocji (choć ich normalna cena też jest niesamowicie niska- ok. 3zł). I muszę przyznać, że bardzo się cieszę, że wypróbowałam ten produkt. Chusteczki bardzo dobrze radzą sobie ze zmywaniem makijażu i w dodatku ich używanie jest bardziej ekonomiczne niż używanie innych specyfików do demakijażu. Ładnie pachną (choć dla niektórych osób zapach ten może wydawać się za mocny).

              Czy kupię ponownie? TAK
              Co w zastępstwie? Malinowe chusteczki do demakijażu (BALEA)

    • Korektor rozświetlający- Dream Lumi Touch (Maybelline). Kupiłam go przypadkiem w promocji, bo miałam już dość moich sińców pod oczami (które mam cały czas, ze względu na bardzo cienką skórę w okolicach oczu). Był to mój pierwszy korektor "pod oczy" i troszkę się nim zawiodłam. Nie kryje zbyt dobrze i po kilku godzinach zbiera się w zmarszczkach pod oczami. Na szczęście ładnie rozświetla i trzyma się na twarzy dość długo. Niestety jego cena jest według mnie za wysoka- ok. 38 zł, bo produkt jest kompletnie niewydajny. 

              Czy kupię ponownie? NIE
              Co w zastępstwie? Korektor rozświetlający (LOVELY)

    • Eyeliner w płynie (INGLOT)- mój ulubiony, intensywnie czarny liner. Kosztuje 20 zł. Trochę więcej na jego temat- KLIK.

              Czy kupię ponownie? TAK
              Co w zastępstwie? TO SAMO



    poniedziałek, 14 października 2013

    Biedronkowe ukojenie zmysłów czyli sól do kąpieli BeBeauty Body Expertive Spa

    Cześć!

    Dziś krótka notka na temat soli do kąpieli z Biedronki, które wprost uwielbiam. Poznałam je tak naprawdę niedawno, ale zakochałam się od pierwszego użycia, a raczej pierwszego powąchania. Doskonale koją zmysły po ciężkim i męczącym dniu, których ostatnio mam sporo. Obecnie posiadam 2 wersje zapachowe- lotos oraz trawa cytrynowa i bambus. 


    Oby dwie sole znajdują się w plastykowych słoiczkach o pojemności 600 gram, z metalową zakrętką. Słoiczki są przezroczyste, dzięki temu widzimy, ile produktu jeszcze nam zostało. Szata graficzna na etykiecie jest bardzo kolorowa, ciesząca oko, dzięki czemu sól ładnie zdobi łazienkę ;)


    Ta pierwsza do według producenta sól ujędrniająca. Oczywiście takich właściwości na pewno nie posiada (przynajmniej nie zauważyłam takiego działania). Pachnie pięknie- kwiatowo. Zapach jest dość intensywny, ale dzięki temu unosi się w łazience podczas całej kąpieli. Na ciele niestety nie można już wyczuć tego zapachu (ale to oczywiście zasługa stosowania żeli pod prysznic o innym zapachu:)). Bardzo podoba mi się kolor tej soli- różowy. Szkoda, że nie zabarwia zbyt mocno wody, chyba, że wsypiemy jej naprawdę sporo.


    Druga to sól odświeżająca o zapachu trawy cytrynowej i bambusa. Tutaj muszę się zgodzić z opisem producenta, sól rzeczywiści bardzo odświeża ciało. Pachnie intensywnie cytryną i wydaje mi się, że wyczuwam w niej także delikatny zapach mięty. Kryształki tej soli są koloru soczyście zielonego.
    .

    Jeżeli chodzi o używaną przeze mnie ilość soli, zazwyczaj wsypuję do wanny 1-2 nakrętki (w zależności od ilości wody). Kryształki są dość duże, ale sól dobrze i szybko rozpuszcza się w wodzie (ale nie do końca). Bardzo lekko ją zabarwia. Lekko się pieni. Po kąpieli z dodatkiem soli, ciało jest jakby bardziej miękkie i gładkie.


    Czasem używam soli także przed pedicurem- wsypuję do miski jedną nakrętkę i moczę stopy przez kilkanaście minut. Dzięki temu cieszę się mięciutką skórą nawet na stopach ;)


    ANALIZA SKŁADU- SÓL O ZAPACHU LOTOSU:
    • Sodium Chloride (chlorek sodu)- sól kuchenna. To podstawa soli do kąpieli- kryształki, które widzimy to właśnie chlorek sodu. Z chemicznego punktu widzenia to kryształy o budowie regularnej (sześciennej) o dobrze wykształconych ścianach i krawędziach. Należy do tzw. monokryształów. W kosmetyce to głównie składnik wpływający na konsystencję preparatów- zwiększa lepkość. Ma działanie oczyszczające i odkażające. Składnik bezpieczny. 
    • Sodium Lauryl Sulfate- znany wszystkim SLS. To tani detergent. Może działać drażniąco na skórę. Działa przede wszystkim pianotwórczo, a także myjąco. 
    • Parfum- kompozycja zapachowa.
    • Propylene Glycol- nawilża skórę. Ułatwia transport innych substancji w głąb skóry (ma zdolność przenikania przez warstwę rogową naskórka). Zapobiega krystalizacji produktu przy ujściu butelki (lub innego rodzaju opakowania). Bezpieczny do stosowania nawet w 50% stężeniu. 
    • Nelumbo Nucifera Flower Extract- ekstrakt z kwiatu lotosu. Działa nawilżająco, ściągająco. Przyspiesza gojenie ran. 
    • Benzyl Salicylate-substancja o delikatnym kwiatowym zapachu. Absorbuje promienie słoneczne- UVB.
    • Cl 14720- czerwony barwnik. 

    ANALIZA SKŁADU- SÓL O ZAPACHU TRAWY CYTRYNOWEJ I BAMBUSA:

    • Sodium Choride- sól kuchenna. To podstawa soli do kąpieli- kryształki, które widzimy to właśnie chlorek sodu. Z chemicznego punktu widzenia to kryształy o budowie regularnej (sześciennej) o dobrze wykształconych ścianach i krawędziach. Należy do tzw. monokryształów. W kosmetyce to głównie składnik wpływający na konsystencję preparatów- zwiększa lepkość. Ma działanie oczyszczające i odkażające. Składnik bezpieczny. 
    • Sodium Lauryl Sulfate- znany wszystkim SLS. To tani detergent. Może działać drażniąco na skórę. Działa przede wszystkim pianotwórczo, a także myjąco. 
    • Parfum- kompozycja zapachowa.
    • Propylene Glycol- nawilża skórę. Ułatwia transport innych substancji w głąb skóry (ma zdolność przenikania przez warstwę rogową naskórka). Zapobiega krystalizacji produktu przy ujściu butelki (lub innego rodzaju opakowania). Bezpieczny do stosowania nawet w 50% stężeniu. 
    • Bambusa Arundinacea Leaf Extract- ekstrakt z liści bambusa. Działa ściągająco, przeciwzapalnie. Poprawia mikrokrążenie skórne. 
    • Limonene- składnik kompozycji zapachowej, imituje zapach skórki cytryny. Potencjalny alergen. Dozwolony w ograniczonym stężeniu: max. 0,001% w produkcie niespłukiwanym oraz max.0,01% w produkcie spłukiwanym. Może podrażniać skórę i oczy. 
    • Linalool- substancja zapachowa, imituje zapach konwalii.  Potencjalny alergen. Dozwolony do stosowania w ograniczonym stężeniu- max. 0,001 % w produkcie niespłukiwanym oraz 0,01% w produkcie spłukiwanym. 
    • Cl 19140- cytrynowożółty barwnik. Mocno alergizujący. Szczególnie nie polecany dla osób nie tolerujących aspiryny. 
    • Cl 42090- błękit brylantowy. Niebieski barwnik. 
    Jak widać, skład soli z trawą cytrynową jest nieco gorszy. Zawiera on więcej "sztucznych" składników. Przede wszystkim niepokoi mnie obecność mocno alergizującego barwnika i innych alergenów. Dla osób o bardzo wrażliwej skórze może to stanowić nie lada problem. Mnie na szczęście ta sól nie uczula. 



    Dostępność: Biedronka
    Cena: ok. 4 zł

    Ogólnie: Bardzo lubię sole z Biedronki. Są bardzo tanie (chyba z tańszymi się nie spotkałam) i wydajne (przy codziennym użytkowaniu starcza na około miesiąc). Pięknie pachną, dobrze rozpuszczają się w wodzie. Zmiękczają skórę. Myślę, że jak za taką cenę są to naprawdę dobre i godne polecenia produkty. 

    A Wy lubicie używać soli do kąpieli? A może jakimiś innymi produktami umilacie sobie kąpiele? :) Napiszcie mi w komentarzach. 
    Pozdrawiam :*

    poniedziałek, 23 września 2013

    Ulubieńcy lata 2013

    Cześć!

    Dziś mamy pierwszy dzień kalendarzowej jesieni, więc pora na ulubieńców minionego lata. Będzie to kilka  (a raczej kilkanaście) produktów, z którymi bardzo się polubiłam i były moimi niezbędnikami w tym ciepłym okresie. Nie przedłużając, zaczynajmy.


    ULUBIONE ZAPACHY:
    • Woda toaletowa ZARA WHITE- to cudowny kobiecy kwiatowy zapach. Zawiera aromaty frezji, magnolii, jaśminu i ambry. Woda ta trzyma się na skórze ok. 5 godzin, natomiast na ubraniu nawet kilka dni.  Pojemność to 50 ml, a cena 34,90 zł. 
    • Antyperspirant w kremie ZIAJA SOFT- bardzo przyjemny, delikatny, kremowy zapach. Antyperspirant to produkt obowiązkowy na lato, gdy jesteśmy jeszcze bardziej "narażeni" na pocenie się. Ten sprawdza się w tej roli doskonale- niweluje brzydkie zapachy, nie podrażnia (nawet gdy zastosujemy go bezpośrednio po goleniu). Jest bardzo wydajny i kosztuje ok. 7 zł. 
    ULUBIEŃCY DO OPALANIA:
    • Balsam do opalania 50+ dla dzieci (SORAYA)- jako typowy bladziuch potrzebuję aż tak wysokiej ochrony przed promieniami słonecznymi. Zazwyczaj wybieram balsamy o SPF 50,a w tym wypadku nawet +50 (przed promieniowaniem UVB). Balsam ten posiada też filtry UVA- SPF 30. Jest to balsam dla dzieci (nie zauważyłam tego przy kupnie, bo wersja "dla dorosłych" jest w prawie identycznym opakowaniu. Fakt ten jednak zupełnie mi nie przeszkadza, bo produkt ten dzięki temu, że jest przeznaczony dla dzieci jest w moim ukochanym różowym kolorze i do tego bardzo przyjemnie pachnie :D Mimo dość tłustej konsystencji balsam wchłaniał się bardzo szybko. Dzięki niemu mimo przebywania na bardzo ostrym słońcu nie poparzyłam sobie ciała, ale też nie pozostałam całkiem blada. Na pewno za rok do niego wrócę. Pojemność to 100 ml. Cena to ok. 25 zł. 
    • Przyspieszacz opalania (KOLASTYNA)- do tego typu produktów podchodzę zazwyczaj bardzo sceptycznie, nie wierzę w ich cudowne działanie, więc ich po prostu nie kupuję. Ten był jednak dołączony do kremu do opalania SPF 10 od mojego chłopaka, więc postanowiłam go wypróbować. Okazało się, że po nałożeniu go pod balsam do opalania skóra rzeczywiście troszkę szybciej się opalała, a jej kolor był od razu bardzo ładny-brązowy. Bardzo szybko się wchłania i jest wydajny. Nie wiem czy jest on w ogólne dostępny w oddzielnej sprzedaży, więc ceny Wam niestety nie podam. 
    • SOS Skin- kojący żel po opalaniu (SORAYA)- ten żel był moim zbawienie podczas urlopu. Niestety krem do opalania do twarzy z Dax Cosmetics nie ochronił dobrze mojej twarzy i po pierwszym dniu przebywania na słońcu poparzyłam sobie twarz. Na szczęście w kosmetyczce miałam ten żel (zawsze jestem przygotowana na wszelką ewentualność :D) i posmarowałam nim poparzone miejsca na noc. Na drugi dzień twarz mnie już nie szczypała i zaczerwienienie się bardzo zmniejszyło. Opakowanie to 2 saszetki połączone ze sobą- jedna starczyła mi na 2 użycia na twarz. Cena to ok. 3 zł.
    ULUBIEŃCY DO PIELĘGNACJI:
    • Pianka do golenia VENUS- tutaj nie będę się już rozpisywać, bo wspominałam już o niej kilka razy na blogu. To mój absolutny hit. Nie powoduje podrażnień, jest wydajna i tania- ok. 5,50 zł.
    • Pianka do mycia twarzy (SYNERGEN)- doskonały produkt do mycia twarzy. Jest bardzo delikatna i przyjemnie pachnie. Wystarczy jedna pompka na umycie całej twarzy. Dobrze oczyszcza, potrafi nawet zmyć makijaż (oczywiście nie poradzi sobie z tym wodoodpornym). Cena to ok. 10 zł.
    • Maszynki do golenia (BeBeauty)- moje ulubione "jednorazówki"- chociaż tak naprawdę starczają na więcej niż jedno użycie. Doskonale golą, nie powodują podrażnień. Cena to ok. 6 zł za 10 sztuk. 
    • Mleczko do ciała (ZIAJA)- to produkt przeznaczony do skóry bardzo suchej i podrażnionej z bio olejkiem arganowym. Mimo, że nie za bardzo lubię się balsamować to używanie tego produktu było dla mnie prawdziwą przyjemnością. Doskonale nawilżył moją przesuszoną od słońca skórę i ma bardzo przyjemny, nie chemiczny zapach. Dodatkowo jest bardzo łatwy w użyciu- posiada pompkę, więc nie trzeba się "babrać". Pojemność to 400 ml, a cena ok. 10 zł.
    • Krem do stóp (ORGANIQUE)- recenzja tutaj.
    • Mgiełka chłodząca do ciała (Beauty Formula)- jej recenzja pojawi się na blogu jeszcze w tym tygodniu, więc jeżeli jesteście zainteresowane tym produktem do śledźcie mnie na bieżąco ;)
    • Płyn micelarny do skóry wrażliwej (BeBeauty)- kolejny ciekawy produkt z Biedronki, chyba wszystkim bardzo dobrze znany. O nim też niedługo napiszę troszkę więcej, ale póki co powiem tyle, że bardzo dobrze radzi sobie ze zmywaniem makijażu ;) Cena to ok. 6 zł.
    ULUBIEŃCY DO WŁOSÓW:
    Tutaj pojawił się tylko jeden produkt, bo jak wiecie, większość produktów do włosów mi po prostu nie odpowiada i nadal szukam swojego ulubieńca jeżeli chodzi o odżywkę czy szampon. A moim jedynym ulubionym produktem w kategorii "włosy" jest:

    • Suchy szampon Schauma- recenzja tutaj
    ULUBIEŃCY DO PAZNOKCI:

    Od lewej:
    • Coral Prosilk Nail Enamel (Delia Cosmetics)- nr 87. To bardzo delikatny mleczny kolor. Do  całkowitego krycia potrzeba 2 warstwy. Na paznokciach trzyma się ok. 4 dni. Cena to ok. 5 zł. Pojemność- 10 ml.
    • Delia No.1 (Delia Cosmetics)-nr 85. To kolor, którego szukałam od dawna- piękny błękit. Podoba mi się to, że ma małą pojemność- 5 ml, dzięki czemu można go zużyć do końca (większość lakierów z powodu dużej pojemności gęstnieje i muszę je po prostu wyrzucić). Dobre krycie-po 2 warstwach. Co ważne, utrzymał się na moich paznokciach przez cały tygodniowy urlop i właściwie nawet końcówki nie były zbyt zdarte. Cena to ok. 3 zł.
    • Rimmel 60 seconds- nr 315- Ready, Aim, Paint!- mój ulubiony czerwony lakier do paznokci, który gościł przez cały letni okres na moich stopach (zresztą prawie przez cały rok maluję paznokcie u stóp na czerwono). Trzyma się ok. 2 tygodnie (naprawdę!). Wiadomo, że na dłoniach trzyma się krócej- ok. 5-6 dni. Dobrze kryje (wystarczy jedna warstwa). Pojemność to 8 ml. Cena- ok. 10 zł. Więcej na temat lakierów z tej serii tutaj <--- to recenzja innego koloru, ale krycie, trwałość itp. są identyczne. 
    • Classic Nail Polish (Lovely)- nr 25- białego lakieru do paznokci też szukałam bardzo długo, aż w końcu trafiłam na ten z Lovely i się zakochałam. Ma idealny, naprawdę biały kolor (spotkałam się z lakierami, które żółkną- ten tak się nie zachowuje). Do dobrego krycia potrzebujemy 2 warstwy. Na paznokciach pozostaje w nienaruszonym stanie ok. 4-5 dni. Pojemność to 8 ml, a cena- ok. 6 zł.
    • Odżywka do paznokci 8 w 1 Total Action (EVELINE)- znana wszystkim odżywka do paznokci, która wywołała nie małe poruszenie w blogosferze. Ja należę do jej zwolenników- poprawiła stan moich paznokci. Obecnie stosuję ją jako bazę pod lakier i jestem bardzo zadowolona z jej działania. Jeżeli chcecie, mogę napisać osobny post na temat tego co o niej dokładnie sądzę. Pojemność to 12 ml, a cena ok. 12 zł.
    ULUBIEŃCY DO MAKIJAŻU:
    • Multifunkcyjny antybakteryjny krem BB (Under Twenty)- mój ulubiony krem BB. Mimo, że latem staram się nie wykonywać często makijażu, dać swojej skórze troszkę odpocząć to jednak czasem muszę użyć podkładu, by zakryć niedoskonałości. Ten krem BB idealnie zastąpił mi podkład. Jest lekki, nie zapycha porów, ma idealny kolor- wpada w żółte tony (naturalny-02). Dobrze wyrównuje koloryt cery, ale konieczne jest jego przypudrowanie- bo mimo obietnic producenta, nie daje on matowego wykończenia. Jego pojemność to aż 75 ml, a kosztuje mniej niż 15 zł. 
    • Korektor do brwi ( Delia Cosmetics)- kolor brązowy. Swego czasu było o nim dość głośno na Youtube, dlatego postanowiłam go wypróbować. Niestety okazało się, że bardzo ciężko go dostać stacjonarnie (ja swój kupiłam na stronie butiqueuk za ok. 8 zł). Jest to bardzo dobry produkt. "Rozczesuje" brwi, nadaje im lekko brązowy kolor (ale wygląda to bardzo naturalnie) i utrwala je- trzymają się na swoim miejscu cały dzień. 
    • Kredka konturowa do oczu (Lovely)- poprosiłam chłopaka,by kupił mi czarną kredką z Wibo, ale poślij chłopa do sklepu.. Przyniósł mi ten oto produkt (o którym nie wiedziałam nic i byłam trochę zła). Okazało się, że ta kredka jest jednak dużo lepsza od tych zwykłych ołówków z Wibo. Po pierwsze- jest to produkt wysuwany, co bardzo mi się spodobało. Po drugie- jest bardzo miękka i łatwo narysować nią kreskę na powiece. Po trzecie- ma bardzo intensywny czarny kolor. Uwielbiam ją! Cena to ok. 6 zł. 
    • Duo róż+bronzer (ELF) w kolorze St. Lucia- bardzo fajne rozwiązanie, szczególnie na wyjazdy- w jednym poręcznym opakowaniu mamy ładnie napigmentowany róż i bronzer (niestety zawiera on lekkie drobinki, więc rzadko go używam, wolę matowe bronzery) oraz lusterko. Cena to ok. 19 zł ( również na stronie butiqueuk).
    • Pędzel Hakuro H13- to dla mnie pędzel idealny. Można nim nałożyć zarówno róż jak i bronzer. Jak się uprzemy to nałożymy także puder czy rozświetlacz, więc jednym pędzlem wykonamy na szybko cały makijaż ( w sytuacji kryzysowej). Jest bardzo przyjemny w dotyku, włosy nie wypadają. Wykonany jest z naturalnego włosia. Cena to ok. 25 zł (na stronie cocolita).
    ULUBIEŃCY DO UST:
    • Essential Lipstick (ELF) w kolorze Sociable- moja ulubiona pomadka ożywiająca każdą stylizację. Nadaje ustom piękny fuksjowy kolor (taki jak na zdjęciu) i nie podkreśla suchych skórek. Cena to 5,90 zł (na stronie butiqueuk). 
    • Karmelowe masełko do ust (Nivea)- to produkt, którego nikomu przedstawiać nie muszę. Mój ratunek na spierzchnięte usta. Cudownie je nawilża a do tego pięknie pachnie, aż chce się go zjeść. Stosuję go zazwyczaj na noc. Cena to ok. 10 zł. 
    • Natural Lip Stick (Lovely)- to pomadka ochronna z wyciągiem aloesu oraz mentolem. Daje ukojenie spierzchniętym ustom. Mentol powoduje przyjemne mrowienie. Dobrze nawilża i nadaje się też do stosowania pod pomadkę. Zawiera filtry UVA i UVB. Cena to ok. 4 zł. 

    Ufff... i to już wszyscy moi ulubieńcy minionego lata. Mam nadzieję, że mimo tak długiego posta, jakoś dobrnęłyście do końca. 
    Zainteresował Was jakiś produkt? Może któryś z tych kosmetyków miałyście? Jacy są Wasi ulubieńcy minionego lata? Czekam na Wasze odpowiedzi w komentarzach ;)
    Pozdrawiam ;)

    niedziela, 15 września 2013

    Tanie a dobre: Multiodżywczy krem regenerujący- BeBeauty

    Cześć!

    Dziś przychodzę do Was po raz kolejny, tym razem z recenzją kremu, który pozytywnie mnie zaskoczył. Jest to multiodżywczy krem regenerujący do skóry suchej i bardzo suchej z BeBeauty (dostępny w Biedronce).
    Powiem szczerze, że długo wahałam się przed kupnem, bo nie wierzyłam, że krem z Biedronki może być dobry. Skusiła mnie jednak niska cena i duża pojemność.

     Krem "zapakowany" jest w plastikowy czerwony słoiczek (szata graficzna bardzo kojarzy mi się z Garnierem)- lubię to rozwiązanie, bo dzięki niemu możemy wydobyć produkt do samego końca. Wszystko jest przejrzyście opisane, na opakowaniu znajdziemy podstawowe informacje o kremie, skład i krótki opis substancji czynnych. Na minus zasługuje fakt, że krem nie jest zabezpieczony folią, więc każdy może w sklepie włożyć do niego palce- kwestia higieny nie została dobrze rozwiązana. Po odkręceniu słoiczka oczom ukazuje się biała maź, o zapachu kremu Nivea (który bardzo przypadł mi do gustu). Konsystencja jest bardzo gęsta. 
    Przy stosowaniu występuje mały problem- krem ciężko wsmarować w skórę, pozostawia on białą warstwę na powierzchni, która, na szczęście, bardzo szybko się wchłania. Po  użyciu skóra staje się bardzo miękka, gładka, a efekt ten utrzymuje się bardzo długo. Gdy użyję ten krem wieczorem, jeszcze na drugi dzień czuję wyraźne nawilżenie skóry. Nie stosuję tego produktu codziennie, a jedynie wtedy, gdy moja skóra jest bardzo przesuszona i wymaga szczególnego nawilżenia i odżywienia- w takich wypadkach krem ten jest prawdziwym ratunkiem. 
    Krem ten doskonale sprawdza się też na stopy i dłonie- zmiękcza pięty, genialnie pielęgnuje skórę, szczególnie zimą. 

    OD PRODUCENTA:

    KONSYSTENCJA:




    SKŁAD:


    ANALIZA SKŁADU:

    • Aqua
    • Paraffinum Liquidum- biały olej mineralny. Nie przenika przez naskórek. Może być komedogenny. Tworzy na powierzchni skóry tłusty film, zapobiegający nadmiernej utracie wody, dzięki czemu skóra staje się gładka i miękka. Nadaje połysk, wykazuje działanie regenerujące. 
    • Glycerin- substancja nawilżająca. Przenika przez warstwę rogową naskórka, dzięki czemu ułatwia transport innych substancji w głąb skóry. Sprawia, że skóra jest miękka i gładka. Zapobiega wysychaniu kosmetyku przy ujściu butelki ( czy innego opakowania). Może działać negatywnie: przy niedostatecznej wilgotności powietrza odciąga wodę ze skóry, powodując przesuszenie naskórka (jest silnie higroskopijna).
    • Cetearyl Alcohol (and) Ceteareth-20- tłusty emolient, komedogenny. Tworzy na powierzchni skóry i włosów tłusty film, zapobiegający nadmiernemu odparowywaniu wody, dzięki czemu skóra staje się miękka.
    • Caprylic/ Capric Triglyceride- tłusty emolient, może działać komedogennie. Tworzy na powierzchni skóry film. Substancja natłuszczająca, wygładzająca. Posiada właściwości konserwujące. Polecany szczególnie do skóry wrażliwej, skłonnej do przesuszania. 
    • Talc- zabezpiecza skórę przed podrażnieniem, ułatwia poślizg. Absorbuje wilgoć, zmniejsza tłustość kosmetyku. Dozwolony do stosowania w ograniczonym stężeniu.
    • Ribes Nigrum (Black Currant) Seed Oil- olej z pestek porzeczki- działa ochronnie. 
    • Prunus Armeniaca (Apricot) Kernel Oil- olej z pestek moreli. Bogaty w nienasycone kwasy tłuszczowe. Poprawia napięcie skóry, pobudza naturalne funkcje skóry, utrzymuje odpowiedni poziom nawilżenia.
    • Olea Europaea (Olive) Fruit Oil- olej z oliwek. Zawiera nienasycone kwasy tłuszczowe. Odżywia skórę, poprawia jej ukrwienie. Tworzy na jej powierzchni film ochronny. Posiada właściwości wygładzające, ochronne i nawilżające. 
    • Persea Gratissima (Avocado) Oil- olej z avocado. Nawilża i odżywia naskórek. Przeznaczony szczególnie do skóry wrażliwej, dojrzałej i suchej. Działa łagodząco, regenerująco i wygładzająco. 
    • Butyrospermum Parkii (Shea) Butter- emolient pochodzenia roślinnego. Masło Shea bogate jest w alantoinę, witaminę E, prowitaminę A. Zawiera lekki, naturalny filtr ochronny (SPF 3-4)- UVB. Natłuszcza, wygładza, nawilża. Uelastycznia skórę. Nawilża i natłuszcza skórę, opóźnia procesy starzenia skóry, przywraca elastyczność. 
    • Potassium Phospphate- substancja regulująca pH kosmetyku. 
    • Cetyl Alcohol- tłusty emolient, komedogenny. Reguluje lepkość produktu. Używany w celu zmętnienia produktu ( aby zapobiegać przenikanie światła). Ułatwia rozprowadzanie emulsji. Działa wygładzająco.
    • Carbomer- substancja stabilizująca i zagęszczająca. W nadmiernych ilościach może spowodować swędzenie skóry. 
    • Sodium Hydroxide- wyrównuje pH kosmetyku.
    • Disodium EDTA- zwiększa trwałość kosmetyku, zapobiega zmianom barwy oraz konsystencji. Stabilizator. 
    • Parfum- kompozycja zapachowa.
    • Citronellol- substancja zapachowa, imitująca zapach róży i geranium. Potencjalny alergen. 
    • Benzyl Salicylate- substancja o delikatnym kwiatowym zapachu. Absorbuje promienie słoneczne- UVB. 
    • Hydroxycitronellal- substancja zapachowa, imituje zapach konwalii. Potencjalny alergen. Dozwolony do stosowania w ograniczonym stężeniu- max. 0,001 % w produkcie niespłukiwanym oraz 0,01% w produkcie spłukiwanym. 
    • Hexyl Cinnamal- substancja zapachowa, imituje zapach jaśminu. Potencjalny alergen. Dozwolony do stosowania w ograniczonym stężeniu- max. 0,001 % w produkcie niespłukiwanym oraz 0,01% w produkcie spłukiwanym. 
    • Butylphenyl Methylpropional- substancja zapachowa. Potencjalny alergen. Dozwolony do stosowania w ograniczonym stężeniu- max. 0,001 % w produkcie niespłukiwanym oraz 0,01% w produkcie spłukiwanym. 
    • Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldexyde-substancja zapachowa o kwiatowym (lilia, fiołek alpejski) zapachu. 
    • Linalool- substancja zapachowa, imituje zapach konwalii.  Potencjalny alergen. Dozwolony do stosowania w ograniczonym stężeniu- max. 0,001 % w produkcie niespłukiwanym oraz 0,01% w produkcie spłukiwanym. 
    • Alpha- Isomethyl Ionone-substancja zapachowa.  Potencjalny alergen. Dozwolony do stosowania w ograniczonym stężeniu- max. 0,001 % w produkcie niespłukiwanym oraz 0,01% w produkcie spłukiwanym. 
    • Methylparaben- substancja konserwująca, zapobiega rozwojowi mikroorganizmów w produkcie. Dozwolona do stosowania w ograniczonym stężeniu- max. 0,8%.
    • Propylparaben- jak wyżej.
    • 2-Bromo-2-Nitropropane-1-3-Diol- substancja konserwująca. Zapobiega rozwojowi bakterii w kremie. Składnik dozwolony do stosowania w ograniczonym stężeniu- max. 0,1%. 
    Kursywą zaznaczyłam opis producenta na temat danego składnika. 
    Po analizie składu dowiadujemy się, że krem ten zawiera wiele substancji pochodzenia naturalnego (oleje, masło Shea). Sporą część stanowią też substancje zapachowe, często alergenne. Na drugim miejscu w składzie znajduje się niepożądany przez większość osób składnik- parafina. Mnie osobiście składnik ten nie przeszkadza- produkt nie spowodował u mnie zapchania. 

    Krem można dostać w Biedronce za ok. 7 zł. Cena jest niewielka, a wydajność ogromna. Warto zaopatrzyć się w ten krem, szczególnie na porę jesienno-zimową, gdy skóra potrzebuje wyjątkowej pielęgnacji.

    Używałyście tego kremu? A może innego kremu z tej serii? 
    Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...