Pokazywanie postów oznaczonych etykietą korektor. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą korektor. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 21 lipca 2014

Kosmetyki mineralne Annabelle Minerals- podkłady, róż, korektor. Swatche+moja opinia

Cześć Dziewczyny!

Kosmetyki mineralne to jedna z tych rzeczy, którą poznałam dzięki blogom i YouTube. Bardzo kusiły mnie ze względu na swój naturalny skład, szeroką gamę kolorystyczną i "długowieczność". Są przyjazne dla skóry, nie podrażniają. Po długich godzinach spędzonych na czytaniu recenzji postanowiłam w końcu spróbować kosmetyków firmy Annabelle Minerals, bardzo zachwalanych przez blogerki. 
Minęły prawie 4 miesiące od zakupu, więc dziś przychodzę do Was z recenzją.

Wszystkie kosmetyki, które Wam dziś przestawię (podkłady, róż oraz korektor) występują w formie sypkiej. Powiem szczerze, że na początku nakładanie ich sprawiło mi nie lada problem. Dużo produktu zmarnowałam, nabierając go nieumiejętnie na pędzel. Z czasem wypracowałam sobie już swój własny sposób nakładania tych kosmetyków i w chwili obecnej nie mam już z tym najmniejszego problemu.


środa, 21 maja 2014

TAG: Ile warta jest twoja twarz?

Cześć! :)

Na moim blogu do tej pory nie pojawił się ani jeden TAG. Zdecydowanie bardziej wolę pisać recenzje niż odpowiadać, na często bardzo dziwne, pytania ;) Ale dziś postanowiłam wrzucić coś luźniejszego i znalazłam bardzo fajny TAG (i przy okazji bardzo stary) "ile warta jest twoja twarz". W TAG'u tym podsumowuje się ceny wszystkich produktów używanych do codziennego makijażu. 



No to zaczynamy! :) (przy okazji jestem bardzo ciekawa ile kosztuje to wszystko ;P). Raczej nie używam kosmetyków droższych marek drogeryjnych, a już na pewno nie marek selektywnych. Dlatego mam nadzieję, że końcowa cena mnie nie przerazi ;)




  • Podkład mineralny Annabelle Minerals- 30 zł/ 4 g


  • korektor Bourjois Healthy Mix- ok. 41 zł

  • puder sypki Bourjois (głównie do przypudrowania korektora pod oczami)- ok.60 zł
  • róż do policzków z olejem arganowym Paese- ok.19 zł

  • baza pod cienie FM Group- ok. 23 zł

  • 2 cienie Inglot - 20 zł

  • kredka do oczu Sensique (zamiennie z linerem z Inglota)- 5 zł
  • liner w płynie Inglot- 20 zł

  • tusz do rzęs Lovely- ok.9 zł
  • cień Color Tattoo Maybelline- ok. 20 zł

  • korektor do brwi  Eveline- ok.13 zł

RAZEM: 260 zł. Czasem pod podkład mineralny używam kremu BB. Na ustach mam najczęściej błyszczyk z Lovely, pomadkę z Golden Rose lub po prostu Carmex. Kosmetyki do mojego codziennego makijażu są więc warte ok. 300 zł. Myślę, że to nie dużo ;) (oczywiście nie wliczam w to wszystko pędzli, które kosztują chyba najwięcej ;))

Bardzo jestem ciekawa Waszych odpowiedzi na ten TAG ;) Jeżeli zechcecie zrobić go u siebie, koniecznie wklejcie mi link w komentarzu ;)

Pozdrawiam :*

wtorek, 3 grudnia 2013

Co tym razem wyląduje w koszu? Projekt denko- październik/listopad.

Cześć dziewczyny!

Dziś przyszła pora na trzecie denko na moim blogu. Posty tego typu nie pojawiają się u mnie co miesiąc, lecz dopiero wtedy, gdy zapełnię moją torbę, w której zbieram puste opakowania. A uwierzcie mi, że zapełnienie tej torby to dla mnie nie lada wyzwanie. Jestem chomikiem- lubię kupować nowe kosmetyki, obiecując sobie za każdym razem, że nie użyję ich dopóki nie skończę poprzednich opakowań- niestety zazwyczaj jestem tak ciekawa nowo zakupionego produktu, że w ostateczności i tak go otwieram i takim oto sposobem w mojej łazience stoi kilka otwartych szamponów do włosów, odżywek, żeli pod prysznic itp. Dlatego też tak rzadko coś "zdenkuję".
Przez ostatnie dwa miesiące zebrałam trochę pustych opakowań, które za chwilę zobaczycie.


A oto co udało mi się zużyć w ostatnim czasie:



  • "Biedronkowe" sole do kąpieli (BEBEAUTY)- ujędrniająca z ekstraktem z lotosu oraz odświeżająca-trawa cytrynowa i bambus. Sole pięknie pachną, dzięki czemu umilają kąpiel. Recenzja- KLIK. Cena tych soli to niecałe 4 zł. 


  • Czy kupię ponownie? TAK

    • żel pod prysznic-rose petal&milk proteins (LUKSJA). Spora objętość-500 ml sprawia, że żel ten jest niesamowicie wydajny. Pachnie bardzo delikatnie, kremowo (róża jest prawie niewyczuwalna). Dodatkowo dobrze nawilża ciało, więc polecam go wszystkim leniuszkom, które nie lubią się już dodatkowo balsamować po kąpieli. Kosztuje ok. 7-8 zł
              Czy kupię ponownie? NIE WIEM

    • regenerujący szampon do włosów zniszczonych (BAIKAL HERBALS). Zachęcona dobrymi opiniami innych bloggerek na temat rosyjskich kosmetyków naturalnych skusiłam się na zakup kilku takich kosmetyków, w tym tego szamponu. Wszystkie kosmetyki bardzo mi się spodobały... poza tym szamponem. Niestety jestem zawiedziona. Jak to się mówi "szału nie ma, dupy nie urywa". Skład jest dość dobry (choć oczywiście nie w pełni naturalny), cena też całkiem w porządku- ok. 13 zł za 280 ml. Jest bardzo wydajny-dzięki swojej bardzo gęstej, wręcz galaretowatej konsystencji. Przyjemnie pachnie (bzem). Niestety poza oczyszczeniem włosów i skóry głowy (w dodatku niezbyt dobrym) nie robi kompletnie nic. Włosy są po nim splątane, "tępe". I o ile tą wersję jeszcze potrafiłam znieść ze względu na przyjemny zapach to wersji do włosów przetłuszczających się nie byłam w stanie znieść. Jego zapach strasznie mnie drażnił. Możliwe, że jestem jakaś wybredna co do zapachów, bo mojej mamie, chłopakowi i Olce z 0jla.blogspot.com się spodobał. Dlatego trafił też w ręce tej ostatniej osoby ;) Mam nadzieje, że u Oli lepiej się spisze ;)

              Czy kupię ponownie? NIE

    • płyn micelarny do mycia twarzy i oczu dermo face, physio (TOŁPA). Całkiem fajny micel, dobrze zmywa makijaż (nie wiem czy wodoodporny także, bo takiego nie "używam"). Nie podrażnia oczu, co dla mnie jest bardzo ważne. Przyjemnie pachnie i jest wydajny. Minusem jest cena- za 200 ml płacimy prawie 30 zł. Na szczęście można go czasem dostać w promocji. Kupiłam go głównie dlatego, żeby porównać go ze słynnym już w blogosferze płynem micelarnym z Biedronki. Jak wiadomo kosmetyki Tołpa produkuje Torf Corporation- ta sama fabryka, która produkuje także micela z Bebeauty. Porównanie tych dwóch płynów właśnie się szykuje, więc więcej już pisać nie będę ;)
              Czy kupię ponownie? NIE WIEM (ewentualnie w promocji)
              Co w zastępstwie? Płyn micelarny z Bebeauty
    • płyn micelarny do demakijażu i tonizacji twarzy i oczu (BEBEAUTY). Mój ulubieniec do zmywania makijażu oczu. Tak jak już pisałam w poprzednim denku, powoduje u mnie lekkie szczypanie oczu, ale jego cena (ok. 5 zł) rekompensuje wszystkie bóle ;D 
             Czy kupię ponownie? TAK
             Co w zastępstwie? TO SAMO


    • Pianka do golenia do skóry wrażliwej (ISANA)- kupiłam ją zachęcona dobrymi opiniami na blogach, niestety u mnie sprawdziła się średnio. Aplikator bardzo ciężko "chodzi", trudno wycisnąć piankę. Po wyciśnięciu szybko znika (rozpuszcza się). Oczywiście ułatwia golenie- daje dobry poślizg i zapobiega podrażnieniom. Mimo wszystko, po goleniu ciało i tak trzeba nabalsamować, bo ta pianka kompletnie nie nawilża skóry. Pachnie przyjemnie, bardzo delikatnie. Niestety trudno było mi wydobyć resztę pianki- już przy "wychodzeniu" z opakowania nie przypominała pianki, lecz rozpuszczoną bitą śmietanę. Jej cena to ok. 6 zł.

              Czy kupię ponownie? NIE
              Co w zastępstwie? Pianka Venus (mój ulubieniec)

    • Peeling myjący z kiwi- wygładzający (JOANNA-Naturia). Tak jak już pisałam o wersji grejpfrutowej, peeling ten jest bardzo delikatny, posiada niewiele drobinek, które w dodatku nie są ostre. Traktuję go raczej jako żel pod prysznic, aniżeli peeling. Wszystkie wersje zapachowe są świetne, więc na pewno skuszę się na niego jeszcze nie raz- chociażby dla tego cudownego zapachu. Jako, że lubię peelingi ostre, dobrze zdzierające martwy naskórek, ten produkt na pewno nie jest dla mnie peelingiem. Cena to niecałe 4 zł.

             Czy kupię ponownie? TAK
             Co w zastępstwie? Żel peelingujący- mleczko kokosowe (MARION)

    • Szampon przywracający równowagę skóry głowy (Phenome)- najlepszy szampon jaki do tej pory używałam. Nie podrażnia skalpu, włosy są po nim miękkie, dobrze się układają. Niestety jego cena jest dla mnie za wysoka (przynajmniej na razie :D ). Kosztuje 75 zł za 250 ml. Recenzja- KLIK.

              Czy kupię ponownie? NIE WIEM (może kiedyś, jeśli jego cena nie będzie mnie przerażać :))

    • Płatki kosmetyczne- Carea (Biedronka), Cleanic, Lilibe Cosmetics (Rossmann). Płatków zużywam niezliczone ilości i jakoś szczególnie nie obchodzi mnie to z jakiej są firmy, bo według mnie każdy płatek jest taki sam :D No dobrze.. płatki z Rossmanna są w tym momencie moimi ulubieńcami, bo wychodzą najtaniej i nie rozdwajają się ;)
    • Nawilżone chusteczki oczyszczające z aloesem do skóry suchej i wrażliwej (Alterra)- powiem szczerze, że zawsze sceptycznie podchodziłam do tego typu produktów- do demakijażu wolę używać sprawdzonego płynu micelarnego. Te chusteczki wpadły mi do koszyka w Rossmannie, bo były akurat w promocji (choć ich normalna cena też jest niesamowicie niska- ok. 3zł). I muszę przyznać, że bardzo się cieszę, że wypróbowałam ten produkt. Chusteczki bardzo dobrze radzą sobie ze zmywaniem makijażu i w dodatku ich używanie jest bardziej ekonomiczne niż używanie innych specyfików do demakijażu. Ładnie pachną (choć dla niektórych osób zapach ten może wydawać się za mocny).

              Czy kupię ponownie? TAK
              Co w zastępstwie? Malinowe chusteczki do demakijażu (BALEA)

    • Korektor rozświetlający- Dream Lumi Touch (Maybelline). Kupiłam go przypadkiem w promocji, bo miałam już dość moich sińców pod oczami (które mam cały czas, ze względu na bardzo cienką skórę w okolicach oczu). Był to mój pierwszy korektor "pod oczy" i troszkę się nim zawiodłam. Nie kryje zbyt dobrze i po kilku godzinach zbiera się w zmarszczkach pod oczami. Na szczęście ładnie rozświetla i trzyma się na twarzy dość długo. Niestety jego cena jest według mnie za wysoka- ok. 38 zł, bo produkt jest kompletnie niewydajny. 

              Czy kupię ponownie? NIE
              Co w zastępstwie? Korektor rozświetlający (LOVELY)

    • Eyeliner w płynie (INGLOT)- mój ulubiony, intensywnie czarny liner. Kosztuje 20 zł. Trochę więcej na jego temat- KLIK.

              Czy kupię ponownie? TAK
              Co w zastępstwie? TO SAMO



    sobota, 23 listopada 2013

    Zakupy poczynione na promocji -40% w Rossmannie.

    Witajcie dziewczyny!

    Blogosfera od pewnego czasu wrze- na większości blogów od dawna znaleźć można było informacje na temat kolejnej już promocji -40% w Rossmannie na kosmetyki kolorowe. Od tygodnia bardzo "modne" było pisanie list produktów, które dziewczyny miały zamiar kupić, a dziś pojawiają się już pierwsze posty, w których pokazywane są "rossmannowskie łupy". 
    Wiem, że dla niektórych z Was może to już być nudne, ale pomyślałam, że też chętnie pokażę Wam co kupiłam- być może coś Wam wpadnie w oko i same się skusicie ;)

    Do Rossmanna poszłam z koleżanką już z samego rana, przed zajęciami na uczelni. Mimo, że byłam w galerii jeszcze przed jej otwarciem, przed wejściem czekało już kilka, a może kilkanaście kobiet, które oczywiście od razu popędziły do Rossmanna. Na szczęście nie było żadnych przepychanek (tak jak po południu), ale ruch był rzeczywiście "wzmożony". Już wczoraj byłyśmy oglądać co chcemy kupić, więc dziś zakupy były łatwiejsze- zrobiłam listę dla siebie i mamy. Niestety nie kupiłam wszystkiego, co chciałam. Bardzo zależało mi, by kupić pomadkę Wibo Eliksir w kolorze 01 (dla mnie) i 09 (dla mamy)- niestety "dziewiątki" już nie było, a wszystkie dostępne "jedynki" były tak obmacane, stopione, ułamane i nie wiem co jeszcze, że niestety nie kupiłam żadnej. I tutaj mój apel do wszystkich Pań, które nie wiedzą co to tester: testery są po to by sprawdzić jak wygląda produkt, wara od produktów przeznaczonych do sprzedaży!  Czy to tak ciężko zrozumieć, że nie należy próbować czegoś, co może zostać przez kogoś kupione? Człowiek płaci, a w domu się orientuje, że produkt jest uszkodzony. A swoją drogą Rossmann mógł by się postarać o więcej testerów i lepsze zabezpieczanie produktów...
    Na mojej liście była także idealna cielista kredka Max Factor kohl pencil w kolorze 090-natural glaze.. niestety jej także nie było. No trudno.. przynajmniej troszkę mniej wydałam ;)
    Oprócz zakupów dla siebie zrobiłam też zakupy mamie, które także Wam pokażę :)


    Moje zdobycze:


    •  Lovely- lip loss matowy do ust z formułą długotrwałą nr 1. 5,19 zł.
    •  Lovely- mascara podkręcająca i unosząca rzęsy- Curling Pump Up Mascara. 5,39 zł.


    •  Bourjois- korektor healthy mix nr 51- light radiance. 24,59 zł.
    •  Bourjois- puder sypki nr 01-peach. 35,99 zł .

    • Rimmel- podkład Wake me up nr 100- Ivory. 25,19 zł.
    Zakupy dla mamy:


    •  Lovely- Classic Nail Polish nr 346. 3,39 zł.
    •  Wibo- Extreme Nails nr 180. Tutaj niestety zniżka nie została naliczona. Pytałam panią w kasie dlaczego tak się stało, lecz ona sama nie wiedziała.. powiedziała, że "tak wskakuje i już" .. Ale i tak ten lakier nie jest drogi. Kosztuje 5,99 zł.


    •  Eveline- pomadka Aqua Platinum nr 437 (brąz). 5,99 zł.
    •  Miss Sporty- pomadka nr 174- Seduction (śliwka). 5,99 zł.



  •  Lovely- mascara podkręcająca i unosząca rzęsy- Curling Pump Up Mascara. 5,39 zł.
  • Maybelline- podkład Affinitone nr 03- light sand beige. 16,29 zł.

  • Ostatnio w Biedronce wpadł mi w ręce zestaw do manicure. Bardzo byłam ciekawa tego urządzonka, więc chłopak powiedział, że mam sobie wziąć. Powiem szczerze, że na razie jestem pod wrażeniem z jaką łatwością radzi sobie z piłowaniem paznokci, usuwanie skórek itp. Ma 6 wymiennych końcówek, które pozwalają nam na wykonanie pełnego manicure. Moją mamę tak zachwycił ten produkt, że dziś kupiła sobie taki sam :D Widziałyście to urządzenie? A może macie? Jeśli tak to napiszcie jak się u Was sprawdza ;) Cena to ok. 15 zł.


    A co Wy upolowałyście na promocji -40% (w Rossmannie, Superpharm oraz Hebe)? Napiszcie mi w komentarzu :)
    Pozdrawiam :*

    poniedziałek, 21 października 2013

    Catrice- Allround Concealer- paleta na wszystkie niedoskonałości

    Cześć!

    Dziś napiszę Wam troszkę o palecie 5 korektorów z Catrice. Powiem szczerze, że "chorowałam" na nie już od dawna, ale gdy tylko byłam w Naturze czy Hebe, w szafie Catrice zastawałam jedynie tester. Gdy więc w końcu zobaczyłam nową dostawę tych korektorów nie zastanawiałam się ani sekundy nad kupnem, wiedziałam, że muszą być moje!



    Do kupna zachęciła mnie przede wszystkim stosunkowo niska cena- za 5 korektorów w różnych odcieniach płacimy niecałe 15 zł. Dodatkowo zawsze chciałam sprawdzić jak wygląda na twarzy zielony korektor, bo nie wierzyłam, że jest on niewidoczny :D


    Ale zacznijmy od początku, czyli od opakowania. Korektory umieszczone są w przezroczystej plastykowej paletce, która jest wbrew pozorom bardzo wytrzymała, odporna na wszelkie upadki i zarysowania. Napisy nie ścierają się. Na spodzie opakowania znajdziemy opis producenta w trzech wersjach językowych (angielski+niemiecki+francuski) oraz skład.



    W środku umieszczonych jest pięć prostokątnych wkładów z korektorami o wymiarach 2,4x2,1 cm (tak, zmierzyłam to!:D). Mamy tu trzy typy korektorów:

    1. zielony- neutralizuje zaczerwienienia
    2. różowy- maskuje cienie pod oczami
    3. beżowy- zakrywa niedoskonałości


    W palecie znajdują się 3 beżowe korektory w różnych odcieniach. Ja najczęściej używam tego "średniego"- najbardziej odpowiada mojemu kolorowi skóry. Ciemny jest dla mnie zdecydowanie za ciemny (aczkolwiek na pewno przyda się latem, do stosowania na opaloną skórę), natomiast jasny idealnie nadaje się, gdy chcemy wykonturować sobie twarz w stylu Kim Kardashian- dość mocno rozjaśnia (choć wiem, że są też osoby o bardzo jasnej karnacji, dla których ten odcień będzie idealny do zakrycia niedoskonałości).


    Jeżeli chodzi o działanie zielonego korektora, który najbardziej mnie ciekawił, muszę Wam powiedzieć, że spisuje się w swojej roli świetnie. Rzeczywiście neutralizuje zaczerwienienia, rumieńce, delikatne naczynka itp. Nie pozostawia przy tym zielonego koloru na twarzy. Czerwony zaś używam sporadycznie- dobrze radzi sobie z zakryciem cieni, ale niestety pozostawia czerwone plamy na twarzy, więc konieczne jest wymieszanie go z jakimś beżem czy np. pokrycie tej czerwonej warstwy korektorem rozświetlającym. Na szczęście nie "roluje się" pod oczami.


    Korektory mają bardzo kremową konsystencję, przez co łatwo się je rozprowadza. Ładnie stapiają się ze skórą. Choć w opakowaniu wyglądają wręcz na "tłuste", na twarzy tego nie widać. Ja najczęściej wklepuję je za pomocą palca- wtedy uzyskuję najbardziej naturalny efekt. Krycie jest dość dobre, przy czym ja nie mam zbyt poważnych problemów z cerą, od czasu do czasu pojawiają mi się jakieś krostki. Myślę, że u osób z cerą trądzikową i większymi problemami skórnymi krycie to mogłoby być zbyt słabe. 


    Produkt używam na różne sposoby- czasem pod podkład, czasem na podkład- nie robi mi to większej różnicy, efekt jest identyczny. 
    Niestety korektory nie są zbyt trwałe- znikają z twarzy po kilku godzinach. Jeżeli jednak bardzo dobrze je przypudrujemy, znacznie przedłużymy ich trwałość. 


    Dostępność: szafy Catrice (Hebe, Natura)
    Cena: ok. 15 zł

    Osobiście jestem bardzo zadowolona z tej paletki. Różne odcienie korektorów w jednym miejscu to świetny pomysł- paletka idealnie nada się do każdego typu i odcienia skóry. Dodatkowo zachęca niska cena i dość dobra jakość. Czegoś chcieć więcej? Zdecydowanie polecam!

    A Wy miałyście te korektory? Jakie inne polecacie? :)
    P.S. Jeżeli jesteście zainteresowane tymi korektorami to polecam jak najszybsze założenie sobie karty Hebe (jeżeli jeszcze jej nie posiadacie) i udanie się do tej drogerii w sobotę. Obowiązuje wtedy promocja -40% na kosmetyki Catrice. Promocja -40% obowiązuje przez cały tydzień: w każdy dzień tygodnia zniżka na kosmetyki  innej marki, i tak po kolei:
    • wtorek (22.10.)- Gosh, Bell
    • środa (23.10.)- Maybelline
    • czwartek (24.10.)- Revlon, Misslyn
    • piątek (25.10.)- Max Factor
    • sobota (26.10.)- Catrice
    • niedziela (27.10.)- Rimmel, Astor
    Zamierzacie skorzystać z promocji? ;)
    Pozdrawiam :*
    Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...