Pokazywanie postów oznaczonych etykietą suchy szampon. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą suchy szampon. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 9 stycznia 2014

Odkrycia roku 2013!

Cześć dziewczyny!

Mamy już 9 dzień nowego 2014 roku, więc pora na ostatni post podsumowujący rok poprzedni. Dziś pokażę Wam moje odkrycia. Oczywiście dla wielu z Was (o ile nie wszystkich) produkty, które tutaj zaraz pokażę nie są żadną nowością i wiedziałyście już o nich dawno temu. Ja z racji tego, że właśnie w ubiegłym roku założyłam bloga, poznałam sporo produktów, o których jako "szary nieblogowy człowiek" nie miałam wcześniej pojęcia.  Chciałam zaznaczyć, że te produkty to nie są moi ulubieńcy, a jedynie kosmetyki, o których w ubiegłym roku pierwszy raz usłyszałam.

A oto, co "odkryłam" w 2013 roku:



1. Baza pod cienie- zanim ją odkryłam miałam problem ze zbieraniem się cieni w załamaniu mojej tłustej powieki. Pierwszą bazę (z FM Group) wygrałam w rozdaniu i już po pierwszym użyciu mnie zachwyciła. Potem użyłam jej na wesele- jeszcze nigdy mój makijaż oka nie trzymał się tyle godzin w tak dobrym stanie. Oprócz przedłużenia trwałości cieni baza świetnie "podbija" ich kolor, dzięki czemu są bardziej wyraziste na oku. Teraz nie robię makijażu oka bez użycia bazy. Obecnie używam tej z Quiz Cosmetics, która mimo niskiej ceny jest całkiem dobra.
2. Baza pod makijaż- o tym produkcie też dowiedziałam się całkiem niedawno. Nie sądzę, by był to kosmetyk do codziennego użytku- na co dzień wolę nie nakładać tylu kosmetyków na swoją twarz. Na większe wyjścia nadaje się jednak znakomicie. Przedłuża trwałość podkładu, wygładza wszelkie zmarszczki i pory. 


3. Puder sypki. Powiem szczerze, że zawsze do wykończenia makijażu używałam pudru w kamieniu. Zapragnęłam jednak posiadać chwalony przez wszystkich puder transparentny- nie wyobrażałam sobie jak to jest, że biały puder dostosowuje się do koloru twarzy. Kupiłam więc puder essence all about matt!, który jest pudrem sypkim transparentnym. I okazało się, że rzeczywiście bieli na twarzy nie widać. Bardziej zachwyciła mnie jednak forma tego pudru- jest znacznie łatwiejszy w użyciu niż ten w kamieniu. Do tego wydaje mi się, że matuje na dłużej. Ostatnio przeczytałam też, że to właśnie puder sypki jest idealny do wykończenia makijażu. Puder w kamieniu nadaje się zaś do poprawek makijażu w ciągu dnia. Z tą opinią mogę zgodzić się w 100%.
4. Suchy szampon. Kto by pomyślał, że można umyć włosy bez użycia wody? A no, można! I to całkiem dobrze. Suchy szampon ratuje nas w kryzysowych sytuacjach- gdy musimy gdzieś wyjść, a nasze włosy nie są do końca świeże. Nie może on oczywiście zastąpić tradycyjnego mycia, ale od czasu do  czasu na pewno nam pomoże ;) Moim ulubieńcem jak do tej pory jest szampon Schauma Świeżość Bawełny, o którym więcej przeczytacie tutaj. Niestety szampon z Isany kompletnie się u mnie nie sprawdził.


5. Kosmetyki rosyjskie. Wiele się o nich naczytałam i zapragnęłam je mieć. Moja przygoda z nimi zaczęła się, gdy dostałam od chłopaka maskę do włosów Babuszki Agafii ( której recenzja pojawi się niedługo) i czarną glinkę z Morza Martwego, o której więcej możecie dowiedzieć się tutaj. Teraz mam w swojej kolekcji nieco więcej rosyjskich kosmetyków- m.in. glinki, kremy do twarzy, szampony. Niektóre zachwycają, inne nie (np. szampony Baikal Herbals). Szczerze mówiąc nie rozumiem całego szumu wokół nich.
6. Kosmetyki naturalne- powoli je odkrywam i coraz bardziej lubię. Szczególnie oleje, które mają niesamowicie dobre działanie na naszą skórę, włosy, paznokcie. Woda różana okazała się jednym z najlepszych kosmetyków, które miałam okazję przetestować w 2013 roku. Więcej o niej możecie przeczytać tutaj


7. Krem BB- to według mnie świetna alternatywa dla podkładu- szczególnie fajna dla młodych dziewczyn, które chcą zacząć swoją przygodę z malowaniem. Oprócz tego, że ładnie wyrównują kolor cery, całkiem dobrze nawilżają. Ja zakochałam się w nich latem- gdy nie chciałam "obciążać" swojej twarzy podkładem. Moim ulubieńcem stała się mieszanka kremu BB z Under 20 z BB kremem firmy Astor. Pierwszy z nich dobrze nawilża, drugi ma dość mocne krycie.
8. Płyn micelarny- idealny "zmywacz" makijażu. Wcześniej używałam wyłącznie "dwufazówki" z Ziaji, która podrażniała moje wrażliwe oczy. Podkład zmywałam żelem do mycia twarzy. Płyny micelarne okazały się świetnym rozwiązaniem do zmywania całości makijażu. Najczęściej używam oczywiście kultowego już płynu z Biedronki- ze względu na jego niską cenę. Czasem zdarzy mi się, że podrażni moje oczy, ale jestem w stanie mu to wybaczyć. Bez wątpienia najlepszym płynem micelarnym, który miałam okazję używam była Bioderma. Szkoda tylko, że kosztuje aż tyle.. 

I to już wszystkie moje "odkrycia". Czy któreś z wyżej wymienionych produktów także poznałyście dopiero w ubiegłym roku? Podzielcie się swoimi odkryciami minionego roku w komentarzach :)


Zapraszam na inne posty podsumowujące rok 2013!





Pozdrawiam :*

poniedziałek, 30 września 2013

Projekt Denko- Wrzesień 2013

Cześć! :)

Kończymy wrzesień, więc dziś pora na pokazanie Wam produktów, które zużyłam w tym miesiącu, a więc projekt denko. Ostatnio robiąc post z wielkim projektem denko wiosna/lato pytałam Was czy wolicie takie posty co miesiąc czy sezonowo. Odpowiedziałyście, że co miesiąc, więc jestem :) Co prawda nie należę do osób, które zużywają niezliczoną ilość produktów, niemniej jednak parę rzeczy uzbierałam. Od razu mówię ( a raczej piszę), że nie ma tu właściwie nic ciekawego :) Nie przedłużając, przechodzę do rzeczy:


PIELĘGNACJA:
1. EMULSJA do higieny intymnej-intimea. Lubię ten produkt. Jest bardzo delikatny, nie podrażnia, nie uczula. Zawiera kwas mlekowy, więc łagodzi wszelkie podrażnienia. Zapach przyjemny. Kolor- biały. Jedyna rzecz, do której mogłabym się przyczepić to konsystencja- bardzo rzadka- często zdarza mi się, że wyleję zbyt dużo produktu. Mimo wszystko jest wydajna. Pojemność to 300 ml, a cena 2,99 zł. Dostępna w Biedronce. 
Czy kupię ponownie? TAK
Co w zastępstwie? Płyn do higieny intymnej- Facelle Intim

2.PŁYN MICELARNY do demakijażu twarzy i oczu- bebeauty. Świetny produkt za niską cenę. Doskonale radzi sobie ze zmyciem makijażu- nawet tego wodoodpornego. Nie podrażnia oczu (nawet bardzo wrażliwych). Skóra nie jest po jego użyciu ściągnięta, nie pozostawia też żadnego filmu. Zapach delikatny, przyjemny. Wydajność- średnia. Pojemność- 200 ml. Cena- ok. 5 zł. Dostępność- Biedronka.
Czy kupię ponownie? TAK
Co w zastępstwie? Płyn micelarny do mycia twarzy i oczu- dermo face physio- Tołpa

3.PEELING MYJĄCY z grejpfrutem, wygładzający- Joanna. Bardzo przyjemny do użycia "od czasu do czasu". Skład nie jest najlepszy, ale zapach powala. Drobinki bardzo niewielkie, więc niezbyt dobrze radzi sobie ze złuszczeniem martwego naskórka. Czasem używam go po prostu jako żelu pod prysznic, ale do peelingu potrzebuję mocniejszych zdzieraków. Jest wydajny i bardzo tani- za 100 ml płacimy ok. 4 zł. Dostępny w prawie każdej drogerii i supermarkecie w wielu wersjach zapachowych. 
Czy kupię ponownie? TAK
Co w zastępstwie? Peeling myjący z kiwi, wygładzający- Joanna

4. MLECZKO DO CIAŁA do skóry bardzo suchej, podrażnionej z bio olejkiem arganowym- Ziaja. Nie będę o nim pisać, bo jeszcze w tym tygodniu pojawi się recenzja tego produktu. 
Czy kupię ponownie? NIE WIEM
Co w zastępstwie? Balsam do skóry suchej i wrażliwej- kuracja nawilżająca- Ziaja med

WŁOSY:

1. SZAMPON łopianowy- Herbal Care (Farmona)- recenzja tutaj
Czy kupię ponownie? NIE
Co w zastępstwie? Szampon regenerujący do włosów zniszczonych- Baikal Herbals
2. SUCHY SZAMPON- Schauma świeżość bawełny- recenzja tutaj
Czy kupię ponownie? TAK
Co w zastępstwie? Na razie BRAK

INNE:

1. PŁATKI KOSMETYCZNE-Carea (fiolotowe-prążkowane). Moje ulubione płatki. Nie rozdwajają się, nie pozostawiają włókien (mają "zszyte" brzegi). Kosztują niecałe 3 zł (120 sztuk). Dostępne w Biedronce.
Czy kupię ponownie? TAK
Co w zastępstwie? Płatki kosmetyczne-Carea (niebieskie-gładkie)

2. PATYCZKI HIGIENICZNE- Carea. Patyczki jak patyczki. Watka nie schodzi z patyczka (niestety, w niektórych patyczkach tak się dzieje) co jest dla mnie wielkim plusem. 200 sztuk kosztuje 1,55 zł. Dostępność- Biedronka.
Czy kupię ponownie? TAK
Co w zastępstwie? Patyczki higieniczne z ekstraktem aloesu- bella cotton

To już wszystkie moje zużycia z ostatniego miesiąca. Tak jak napisałam we wstępie, nie jest tego zbyt dużo. Większość rzeczy pochodzi z Biedronki.  Jak mogłyście zauważyć, wiele z  tych produktów polubiłam i na pewno kupię je w przyszłości ponownie. 

A Wy lubicie któryś z tych produktów? Czekam na Wasze projekty denko. Chętnie poczytam o Waszych zużyciach ;) 
Pozdrawiam :)

P.S. Już jutro zaczyna się rok akademicki, więc chciałabym życzyć powodzenia wszystkim studentom, szczególnie tym zaczynającym studia ;) Życzę dużo wytrwałości, wiary w siebie i owocnej nauki :D 

poniedziałek, 23 września 2013

Ulubieńcy lata 2013

Cześć!

Dziś mamy pierwszy dzień kalendarzowej jesieni, więc pora na ulubieńców minionego lata. Będzie to kilka  (a raczej kilkanaście) produktów, z którymi bardzo się polubiłam i były moimi niezbędnikami w tym ciepłym okresie. Nie przedłużając, zaczynajmy.


ULUBIONE ZAPACHY:
  • Woda toaletowa ZARA WHITE- to cudowny kobiecy kwiatowy zapach. Zawiera aromaty frezji, magnolii, jaśminu i ambry. Woda ta trzyma się na skórze ok. 5 godzin, natomiast na ubraniu nawet kilka dni.  Pojemność to 50 ml, a cena 34,90 zł. 
  • Antyperspirant w kremie ZIAJA SOFT- bardzo przyjemny, delikatny, kremowy zapach. Antyperspirant to produkt obowiązkowy na lato, gdy jesteśmy jeszcze bardziej "narażeni" na pocenie się. Ten sprawdza się w tej roli doskonale- niweluje brzydkie zapachy, nie podrażnia (nawet gdy zastosujemy go bezpośrednio po goleniu). Jest bardzo wydajny i kosztuje ok. 7 zł. 
ULUBIEŃCY DO OPALANIA:
  • Balsam do opalania 50+ dla dzieci (SORAYA)- jako typowy bladziuch potrzebuję aż tak wysokiej ochrony przed promieniami słonecznymi. Zazwyczaj wybieram balsamy o SPF 50,a w tym wypadku nawet +50 (przed promieniowaniem UVB). Balsam ten posiada też filtry UVA- SPF 30. Jest to balsam dla dzieci (nie zauważyłam tego przy kupnie, bo wersja "dla dorosłych" jest w prawie identycznym opakowaniu. Fakt ten jednak zupełnie mi nie przeszkadza, bo produkt ten dzięki temu, że jest przeznaczony dla dzieci jest w moim ukochanym różowym kolorze i do tego bardzo przyjemnie pachnie :D Mimo dość tłustej konsystencji balsam wchłaniał się bardzo szybko. Dzięki niemu mimo przebywania na bardzo ostrym słońcu nie poparzyłam sobie ciała, ale też nie pozostałam całkiem blada. Na pewno za rok do niego wrócę. Pojemność to 100 ml. Cena to ok. 25 zł. 
  • Przyspieszacz opalania (KOLASTYNA)- do tego typu produktów podchodzę zazwyczaj bardzo sceptycznie, nie wierzę w ich cudowne działanie, więc ich po prostu nie kupuję. Ten był jednak dołączony do kremu do opalania SPF 10 od mojego chłopaka, więc postanowiłam go wypróbować. Okazało się, że po nałożeniu go pod balsam do opalania skóra rzeczywiście troszkę szybciej się opalała, a jej kolor był od razu bardzo ładny-brązowy. Bardzo szybko się wchłania i jest wydajny. Nie wiem czy jest on w ogólne dostępny w oddzielnej sprzedaży, więc ceny Wam niestety nie podam. 
  • SOS Skin- kojący żel po opalaniu (SORAYA)- ten żel był moim zbawienie podczas urlopu. Niestety krem do opalania do twarzy z Dax Cosmetics nie ochronił dobrze mojej twarzy i po pierwszym dniu przebywania na słońcu poparzyłam sobie twarz. Na szczęście w kosmetyczce miałam ten żel (zawsze jestem przygotowana na wszelką ewentualność :D) i posmarowałam nim poparzone miejsca na noc. Na drugi dzień twarz mnie już nie szczypała i zaczerwienienie się bardzo zmniejszyło. Opakowanie to 2 saszetki połączone ze sobą- jedna starczyła mi na 2 użycia na twarz. Cena to ok. 3 zł.
ULUBIEŃCY DO PIELĘGNACJI:
  • Pianka do golenia VENUS- tutaj nie będę się już rozpisywać, bo wspominałam już o niej kilka razy na blogu. To mój absolutny hit. Nie powoduje podrażnień, jest wydajna i tania- ok. 5,50 zł.
  • Pianka do mycia twarzy (SYNERGEN)- doskonały produkt do mycia twarzy. Jest bardzo delikatna i przyjemnie pachnie. Wystarczy jedna pompka na umycie całej twarzy. Dobrze oczyszcza, potrafi nawet zmyć makijaż (oczywiście nie poradzi sobie z tym wodoodpornym). Cena to ok. 10 zł.
  • Maszynki do golenia (BeBeauty)- moje ulubione "jednorazówki"- chociaż tak naprawdę starczają na więcej niż jedno użycie. Doskonale golą, nie powodują podrażnień. Cena to ok. 6 zł za 10 sztuk. 
  • Mleczko do ciała (ZIAJA)- to produkt przeznaczony do skóry bardzo suchej i podrażnionej z bio olejkiem arganowym. Mimo, że nie za bardzo lubię się balsamować to używanie tego produktu było dla mnie prawdziwą przyjemnością. Doskonale nawilżył moją przesuszoną od słońca skórę i ma bardzo przyjemny, nie chemiczny zapach. Dodatkowo jest bardzo łatwy w użyciu- posiada pompkę, więc nie trzeba się "babrać". Pojemność to 400 ml, a cena ok. 10 zł.
  • Krem do stóp (ORGANIQUE)- recenzja tutaj.
  • Mgiełka chłodząca do ciała (Beauty Formula)- jej recenzja pojawi się na blogu jeszcze w tym tygodniu, więc jeżeli jesteście zainteresowane tym produktem do śledźcie mnie na bieżąco ;)
  • Płyn micelarny do skóry wrażliwej (BeBeauty)- kolejny ciekawy produkt z Biedronki, chyba wszystkim bardzo dobrze znany. O nim też niedługo napiszę troszkę więcej, ale póki co powiem tyle, że bardzo dobrze radzi sobie ze zmywaniem makijażu ;) Cena to ok. 6 zł.
ULUBIEŃCY DO WŁOSÓW:
Tutaj pojawił się tylko jeden produkt, bo jak wiecie, większość produktów do włosów mi po prostu nie odpowiada i nadal szukam swojego ulubieńca jeżeli chodzi o odżywkę czy szampon. A moim jedynym ulubionym produktem w kategorii "włosy" jest:

  • Suchy szampon Schauma- recenzja tutaj
ULUBIEŃCY DO PAZNOKCI:

Od lewej:
  • Coral Prosilk Nail Enamel (Delia Cosmetics)- nr 87. To bardzo delikatny mleczny kolor. Do  całkowitego krycia potrzeba 2 warstwy. Na paznokciach trzyma się ok. 4 dni. Cena to ok. 5 zł. Pojemność- 10 ml.
  • Delia No.1 (Delia Cosmetics)-nr 85. To kolor, którego szukałam od dawna- piękny błękit. Podoba mi się to, że ma małą pojemność- 5 ml, dzięki czemu można go zużyć do końca (większość lakierów z powodu dużej pojemności gęstnieje i muszę je po prostu wyrzucić). Dobre krycie-po 2 warstwach. Co ważne, utrzymał się na moich paznokciach przez cały tygodniowy urlop i właściwie nawet końcówki nie były zbyt zdarte. Cena to ok. 3 zł.
  • Rimmel 60 seconds- nr 315- Ready, Aim, Paint!- mój ulubiony czerwony lakier do paznokci, który gościł przez cały letni okres na moich stopach (zresztą prawie przez cały rok maluję paznokcie u stóp na czerwono). Trzyma się ok. 2 tygodnie (naprawdę!). Wiadomo, że na dłoniach trzyma się krócej- ok. 5-6 dni. Dobrze kryje (wystarczy jedna warstwa). Pojemność to 8 ml. Cena- ok. 10 zł. Więcej na temat lakierów z tej serii tutaj <--- to recenzja innego koloru, ale krycie, trwałość itp. są identyczne. 
  • Classic Nail Polish (Lovely)- nr 25- białego lakieru do paznokci też szukałam bardzo długo, aż w końcu trafiłam na ten z Lovely i się zakochałam. Ma idealny, naprawdę biały kolor (spotkałam się z lakierami, które żółkną- ten tak się nie zachowuje). Do dobrego krycia potrzebujemy 2 warstwy. Na paznokciach pozostaje w nienaruszonym stanie ok. 4-5 dni. Pojemność to 8 ml, a cena- ok. 6 zł.
  • Odżywka do paznokci 8 w 1 Total Action (EVELINE)- znana wszystkim odżywka do paznokci, która wywołała nie małe poruszenie w blogosferze. Ja należę do jej zwolenników- poprawiła stan moich paznokci. Obecnie stosuję ją jako bazę pod lakier i jestem bardzo zadowolona z jej działania. Jeżeli chcecie, mogę napisać osobny post na temat tego co o niej dokładnie sądzę. Pojemność to 12 ml, a cena ok. 12 zł.
ULUBIEŃCY DO MAKIJAŻU:
  • Multifunkcyjny antybakteryjny krem BB (Under Twenty)- mój ulubiony krem BB. Mimo, że latem staram się nie wykonywać często makijażu, dać swojej skórze troszkę odpocząć to jednak czasem muszę użyć podkładu, by zakryć niedoskonałości. Ten krem BB idealnie zastąpił mi podkład. Jest lekki, nie zapycha porów, ma idealny kolor- wpada w żółte tony (naturalny-02). Dobrze wyrównuje koloryt cery, ale konieczne jest jego przypudrowanie- bo mimo obietnic producenta, nie daje on matowego wykończenia. Jego pojemność to aż 75 ml, a kosztuje mniej niż 15 zł. 
  • Korektor do brwi ( Delia Cosmetics)- kolor brązowy. Swego czasu było o nim dość głośno na Youtube, dlatego postanowiłam go wypróbować. Niestety okazało się, że bardzo ciężko go dostać stacjonarnie (ja swój kupiłam na stronie butiqueuk za ok. 8 zł). Jest to bardzo dobry produkt. "Rozczesuje" brwi, nadaje im lekko brązowy kolor (ale wygląda to bardzo naturalnie) i utrwala je- trzymają się na swoim miejscu cały dzień. 
  • Kredka konturowa do oczu (Lovely)- poprosiłam chłopaka,by kupił mi czarną kredką z Wibo, ale poślij chłopa do sklepu.. Przyniósł mi ten oto produkt (o którym nie wiedziałam nic i byłam trochę zła). Okazało się, że ta kredka jest jednak dużo lepsza od tych zwykłych ołówków z Wibo. Po pierwsze- jest to produkt wysuwany, co bardzo mi się spodobało. Po drugie- jest bardzo miękka i łatwo narysować nią kreskę na powiece. Po trzecie- ma bardzo intensywny czarny kolor. Uwielbiam ją! Cena to ok. 6 zł. 
  • Duo róż+bronzer (ELF) w kolorze St. Lucia- bardzo fajne rozwiązanie, szczególnie na wyjazdy- w jednym poręcznym opakowaniu mamy ładnie napigmentowany róż i bronzer (niestety zawiera on lekkie drobinki, więc rzadko go używam, wolę matowe bronzery) oraz lusterko. Cena to ok. 19 zł ( również na stronie butiqueuk).
  • Pędzel Hakuro H13- to dla mnie pędzel idealny. Można nim nałożyć zarówno róż jak i bronzer. Jak się uprzemy to nałożymy także puder czy rozświetlacz, więc jednym pędzlem wykonamy na szybko cały makijaż ( w sytuacji kryzysowej). Jest bardzo przyjemny w dotyku, włosy nie wypadają. Wykonany jest z naturalnego włosia. Cena to ok. 25 zł (na stronie cocolita).
ULUBIEŃCY DO UST:
  • Essential Lipstick (ELF) w kolorze Sociable- moja ulubiona pomadka ożywiająca każdą stylizację. Nadaje ustom piękny fuksjowy kolor (taki jak na zdjęciu) i nie podkreśla suchych skórek. Cena to 5,90 zł (na stronie butiqueuk). 
  • Karmelowe masełko do ust (Nivea)- to produkt, którego nikomu przedstawiać nie muszę. Mój ratunek na spierzchnięte usta. Cudownie je nawilża a do tego pięknie pachnie, aż chce się go zjeść. Stosuję go zazwyczaj na noc. Cena to ok. 10 zł. 
  • Natural Lip Stick (Lovely)- to pomadka ochronna z wyciągiem aloesu oraz mentolem. Daje ukojenie spierzchniętym ustom. Mentol powoduje przyjemne mrowienie. Dobrze nawilża i nadaje się też do stosowania pod pomadkę. Zawiera filtry UVA i UVB. Cena to ok. 4 zł. 

Ufff... i to już wszyscy moi ulubieńcy minionego lata. Mam nadzieję, że mimo tak długiego posta, jakoś dobrnęłyście do końca. 
Zainteresował Was jakiś produkt? Może któryś z tych kosmetyków miałyście? Jacy są Wasi ulubieńcy minionego lata? Czekam na Wasze odpowiedzi w komentarzach ;)
Pozdrawiam ;)

piątek, 23 sierpnia 2013

Moja opinia: suchy szampon Schauma

Witajcie Kochane,

Dziś miał pojawić się post ze swatchami i makijażem wykonanym jedną z moich paletek Technic, niestety rozłożyła mnie choroba i nie byłam w stanie zrobić zdjęć. Obiecuję, że post ten pojawi się na pewno na początku przyszłego tygodnia. Teraz zapraszam Was jednak na króciutki post recenzujący.



Bohaterem tego posta jest suchy szampon Schauma (Schwarzkopf) Świeżość Bawełny do włosów lekko po mocno przetłuszczających się. Powiem szczerze, że do formuły suchego szamponu podchodziłam dość sceptycznie. Nie mogłam uwierzyć, że jakiś "proszek" rozpylony na mojej głowie może odświeżyć moje włosy i sprawić, by wyglądały one na dopiero co umyte. Lubię jednak testować wszelakie nowości, dlatego postanowiłam zaryzykować i mimo wszystko kupić ten "dziwaczny" szampon ;)

Muszę przyznać, że zostałam pozytywnie zaskoczona, bo szampon ten okazał się całkiem dobrym produktem. Oczywiście, tak jak się spodziewałam, jego użycie nie zastąpi nam klasycznego mycia włosów- sam producent zapewnia jednak, że otrzymamy jeden dodatkowy dzień świeżości bez konieczności mycia włosów. Z tym twierdzeniem mogę zgodzić się w 100 %. W kryzysowych sytuacjach, gdy np. nie umyłyśmy włosów, a nagle wyskakuje nam jakieś wyjście i nie mamy zbyt wiele czasu na przygotowanie się, szampon ten spisuje się na medal.

Plusy szamponu:
-łatwa aplikacja- wystarczy wstrząsnąć produkt i rozpylić go z odległości ok. 20 cm na włosy, następnie wmasować palcami u nasady włosów i nadmiar dokładnie wyczesać,
-w dosłownie kilka sekund odświeża włosy,
-pochłania nadmiar sebum, dzięki czemu pozbywamy się efektu tłustych włosów,
-zwiększa objętość włosów u nasady,
-jest dość wydajny- starcza na ok. 15-20 użyć.

Minusy szamponu:
-bieli włosy, więc konieczne jest wyczesanie proszku po użyciu (szczególnie w przypadku osób z ciemnymi włosami),
-dość ostry zapach (nie każdemu jednak przeszkadza).

Skład szamponu: 

Za 150 ml szamponu zapłacić trzeba ok. 13 zł. Dostępny w Naturze i pewnie także w innych znanych drogeriach. 
Podsumowując, uważam, że szampon ten jest genialnym produktem do szybkiego odświeżenia włosów, radzi sobie świetnie nawet z bardzo przetłuszczonymi włosami.  Pamiętajmy jednak, że nic nie zastąpi tradycyjnego mycia włosów;)

A jakie jest Wasze zdanie na temat suchych szamponów? Używałyście? Napiszcie mi swoje opinie w komentarzach ;)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...