piątek, 17 stycznia 2014

Nabłyszczenie i wygładzenie włosów czyli Shine Gloss Serum Toni&Guy

Cześć dziewczyny!

Przeglądałam dziś zdjęcia, które zrobiłam dość dawno na bloga w celu napisania recenzji i okazało się, że nie zrecenzowałam jeszcze kilku produktów, które miałam kiedyś w planach opisać. Dziś napiszę troszkę o jednym z nich. Będzie to serum do włosów firmy Toni&Guy, które znalazłam we wrześniowym Shinyboxie. 


Od razu zaznaczę, że jestem w posiadaniu próbki tego serum. Opakowanie, które mam ma jedynie 10 ml (podczas gdy wersja pełnowymiarowa ma aż 30 ml). Wizualnie próbka nie różni się od pełnej wersji produktu. 
Serum znajduje się w szarym opakowaniu z pompką, co bardzo ułatwia wydobycie produktu. Pompka nie zacina się. Szata graficzna typowa dla produktów marki Toni&Guy- na opakowaniu widnieją wyłącznie białe napisy. Niestety opakowanie nie jest przezroczyste, więc trudno ocenić ile produktu nam zostało. Produkt przepięknie pachnie- jest to zapach dość mocny, długo utrzymujący się na włosach, owocowo-kwiatowy.


Sam produkt ma konsystencję zbliżoną do jedwabiu- aczkolwiek jest mniej gęsty i mniej "treściwy". Jest to coś w rodzaju olejku. Ja nakładam to serum na włosy suche (a raczej tylko ich końce- do około 1/3 długości), zazwyczaj wtedy, gdy są one narażone na działanie ciepła prostownicy lub lokówki. 


Według producenta produkt ten zapobiega elektryzowaniu oraz puszeniu się włosów. Do tego nabłyszcza je i wygładza, nie obciążając ich. Jeżeli chodzi o elektryzowanie i puszenie- po zastosowaniu tego serum moje włosy są rzeczywiście może odrobinę wygładzone, przez co nie puszą się tak mocno jak od razu po wyschnięciu. Nie jest to jednak tak spektakularny efekt, bym mogła nazwać to serum produktem likwidującym puszenie się włosów. Muszę jednak przyznać, że nabłyszczenie jest naprawdę widoczne- włosy pięknie lśnią. No i co najważniejsze- rzeczywiście nie są obciążone (jedwab niestety obciąża moje włosy). Do tego zauważyłam, że moje końcówki mniej się rozdwajają odkąd używam tego produktu. Nie muszę chyba dodawać, że serum to w znacznym stopniu ułatwia rozczesywanie włosów. 


Być może Wam nie przypadnie do gustu ze względu na obecność silikonów, ale mnie te składniki absolutnie nie przeszkadzają. 
Niestety moje serum dobiega końca, ale jestem przekonana, że kupię sobie wersję pełnowymiarową, która na pewno starczy mi na bardzo długo, bo przy jednorazowym stosowaniu zużywam tylko 2-3 pompki. 

Dostępność: Rossmann
Cena: 27,99 zł/ 30 ml


ANALIZA SKŁADU:
  • Cyclopentasiloxane- silikon. Tworzy na powierzchni włosów film, przez co zapobiega nadmiernemu odparowywaniu wody z włosa. Ma działanie wygładzające i zmiękczające. 
  • Isododecane- zmiękcza i wygładza włosy. Ułatwia rozprowadzanie kosmetyku na włosach. 
  • Dimethiconol- silikon. Zapobiega odparowywaniu wody z powierzchni włosa. Zmiękcza i wygładza włosy. Nawilża i kondycjonuje.
  • Parfum (Fragrance)- kompozycja zapachowa.
  • Phenyl Trimethicone- silikon. Zabezpiecza końcówki włosów przed działanie ciepła suszarki/prostownicy itp. 
  • Amodimethicone- silikon. Nawilża i wygładza włosy. Chroni włosy przed działaniem ciepła. Zapobiega elektryzowaniu się włosów. 
  • Alpha-Isomethyl Ionone- składnik kompozycji zapachowej. Potencjalny alergen.
  • Benzyl Alcohol- składnik kompozycji zapachowej, imituje zapach jaśminu. Potencjalny alergen. 
  • Benzyl Salicylate-substancja o delikatnym kwiatowym zapachu. Absorbuje promienie słoneczne- UVB.
  • Bytylphenyl Methylpropional- składnik kompozycji zapachowej. 
  • Citral- Składnik kompozycji zapachowej, imituje zapach cytryny. Potencjalny alergen.
  • Citronellol- składnik kompozycji zapachowej, imituje zapach róży i geranium. Potencjalny alergen. 
  • Coumarin- substancja zapachowa, imituje zapach wysuszonej trawy. 
  • Geraniol- składnik kompozycji zapachowej, główny składnik olejków eterycznych: różanego, cytrynowego, pelargoniowego. Potencjalny alergen. 
  • Hexyl Cinnamal- substancja zapachowa, imituje zapach jaśminu. Potencjalny alergen. 
  • Hydroxycitronellal- substancja zapachowa, imituje zapach konwalii. Potencjalny alergen.
  • Limonene- składnik kompozycji zapachowej, imituje zapach skórki cytryny. Potencjalny alergen. 
  • Linalool- substancja zapachowa, imituje zapach konwalii.  



Ogólnie: Bardzo polubiłam się z tym produktem- jest według mnie świetną alternatywą dla jedwabiu, przy czym nie obciąża włosów tak jak czyni to jedwab. Serum pięknie pachnie, cudownie nabłyszcza włosy i w niewielkim stopniu zapobiega ich puszeniu. Cena jest dość wysoka w porównaniu do jedwabiu (27,99 zł), ale serum to jest znacznie bardziej wydajne niż jedwab. 

A jakich produktów Wy używanie do ochrony swoich włosów przed ciepłem suszarki/prostownicy czy innego urządzenia do stylizacji włosów? W jaki sposób nadajecie blask swoim włosom? Napiszcie mi w komentarzach :)

Pozdrawiam :*

19 komentarzy :

  1. Hm, ja wciąż szukam czegoś, co sprawiłoby, że moje włosy przestałyby się puszyć. Ale skoro to w małym stopniu likwiduje ten problem, to szukm dalej :) pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiesz, co lubię w Twoich recenzjach? Objaśnienie działania składników w kosmetykach. Nie trzeba googlować :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Rzadko prostuję włosy, ale wtedy spryskuję je mgiełką termoochronną Marion. Do zabezpieczania końcówek stosuję teraz jedwab z Green Pharmacy :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja używam z syosa sprayu do włosów - spisuje się spoko ! ;d

    OdpowiedzUsuń
  5. Wreszcie ktoś oprócz mnie, kto męczy się ze składami! brawo! ;) zdecydowanie przydałoby mi się to serum...

    OdpowiedzUsuń
  6. o widzisz;) u mnie na przykład jedwab też obciąża na max..Ciekawe czy znajdę ten produkt u mnie w rossmanie

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam kiedyś serum z Toni&Guy i byłam z niego bardzo zadowolona. Kiedyś muszę się skusić na tą wersję :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ja na szczęście nie mam problemu z blyszczeniem się włosów :) błyszczą się same, nigdy nie używam nic wspomagającego, aleeeeeeeeeeeeeee pamiętam jedno zdarzenie z GIMNAZJUM (czyli 100 lat temu :) ) - koleżanka powiedziala, że pięknie i mocno lśnią mi wlosy, pamiętam do tej pory, dzięki jakiemu produktowi uzyskałam taki blask ;] to był szampon tataro-chmielowy, firmy nie znam, ale pamiętam, że opakowanie bylo SZKLANE - do tej pory gdzieniegdzie spotykam takie szampony :) I co jest najlepsze, efekt był po samym szamponie, zadnych odżywek czy masek :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja taki efekt uzyskuję po serum do włosów z avonu więc nie będę przepłacać. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. warto zabezpieczać końcówki serum ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja lubię serum a+e z biovaxu :)

    OdpowiedzUsuń
  12. A u mnie zadziwiająco dobrze ostatnio spawuje się jedwab - serum wydaje się być bardzo ciekawe :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie miałam, ale bardzo ciekawie opisałaś to serum ;) Chyba sobie kupię jak tylko wykończę te co mam ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. nie miałam jeszcze tego serum, ale czytałam już o nim kilka zachęcających recenzji :) moje włosy są lekko kręcone i niestety puszą się na końcach, więc używam kuracji arganowej z Marion. skupiam się na końcówkach, ale na długości w odpowiedniej ilości również dobrze działa.
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  15. najtańszy to on na pewno nie jest! już kilka osób wychwalało pod niebiosy jego woń, więc jestem mega ciekawa zapachu :D

    OdpowiedzUsuń
  16. serum wygląda naprawdę interesująco,wczoraj odkryłam przypadkiem olejek z pro-v -rewelacja nigdy nie posadziłabym ich o taką skuteczność, ciesze sie dzisiaj swoimi włosami jak dziecko :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo fajny produkt, muszę go kiedys wypróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Szkoda, że nie pokazałaś efektu na włosach :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie również przyszło to na myśl :)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...