Pokazywanie postów oznaczonych etykietą puder sypki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą puder sypki. Pokaż wszystkie posty

środa, 21 maja 2014

TAG: Ile warta jest twoja twarz?

Cześć! :)

Na moim blogu do tej pory nie pojawił się ani jeden TAG. Zdecydowanie bardziej wolę pisać recenzje niż odpowiadać, na często bardzo dziwne, pytania ;) Ale dziś postanowiłam wrzucić coś luźniejszego i znalazłam bardzo fajny TAG (i przy okazji bardzo stary) "ile warta jest twoja twarz". W TAG'u tym podsumowuje się ceny wszystkich produktów używanych do codziennego makijażu. 



No to zaczynamy! :) (przy okazji jestem bardzo ciekawa ile kosztuje to wszystko ;P). Raczej nie używam kosmetyków droższych marek drogeryjnych, a już na pewno nie marek selektywnych. Dlatego mam nadzieję, że końcowa cena mnie nie przerazi ;)




  • Podkład mineralny Annabelle Minerals- 30 zł/ 4 g


  • korektor Bourjois Healthy Mix- ok. 41 zł

  • puder sypki Bourjois (głównie do przypudrowania korektora pod oczami)- ok.60 zł
  • róż do policzków z olejem arganowym Paese- ok.19 zł

  • baza pod cienie FM Group- ok. 23 zł

  • 2 cienie Inglot - 20 zł

  • kredka do oczu Sensique (zamiennie z linerem z Inglota)- 5 zł
  • liner w płynie Inglot- 20 zł

  • tusz do rzęs Lovely- ok.9 zł
  • cień Color Tattoo Maybelline- ok. 20 zł

  • korektor do brwi  Eveline- ok.13 zł

RAZEM: 260 zł. Czasem pod podkład mineralny używam kremu BB. Na ustach mam najczęściej błyszczyk z Lovely, pomadkę z Golden Rose lub po prostu Carmex. Kosmetyki do mojego codziennego makijażu są więc warte ok. 300 zł. Myślę, że to nie dużo ;) (oczywiście nie wliczam w to wszystko pędzli, które kosztują chyba najwięcej ;))

Bardzo jestem ciekawa Waszych odpowiedzi na ten TAG ;) Jeżeli zechcecie zrobić go u siebie, koniecznie wklejcie mi link w komentarzu ;)

Pozdrawiam :*

czwartek, 9 stycznia 2014

Odkrycia roku 2013!

Cześć dziewczyny!

Mamy już 9 dzień nowego 2014 roku, więc pora na ostatni post podsumowujący rok poprzedni. Dziś pokażę Wam moje odkrycia. Oczywiście dla wielu z Was (o ile nie wszystkich) produkty, które tutaj zaraz pokażę nie są żadną nowością i wiedziałyście już o nich dawno temu. Ja z racji tego, że właśnie w ubiegłym roku założyłam bloga, poznałam sporo produktów, o których jako "szary nieblogowy człowiek" nie miałam wcześniej pojęcia.  Chciałam zaznaczyć, że te produkty to nie są moi ulubieńcy, a jedynie kosmetyki, o których w ubiegłym roku pierwszy raz usłyszałam.

A oto, co "odkryłam" w 2013 roku:



1. Baza pod cienie- zanim ją odkryłam miałam problem ze zbieraniem się cieni w załamaniu mojej tłustej powieki. Pierwszą bazę (z FM Group) wygrałam w rozdaniu i już po pierwszym użyciu mnie zachwyciła. Potem użyłam jej na wesele- jeszcze nigdy mój makijaż oka nie trzymał się tyle godzin w tak dobrym stanie. Oprócz przedłużenia trwałości cieni baza świetnie "podbija" ich kolor, dzięki czemu są bardziej wyraziste na oku. Teraz nie robię makijażu oka bez użycia bazy. Obecnie używam tej z Quiz Cosmetics, która mimo niskiej ceny jest całkiem dobra.
2. Baza pod makijaż- o tym produkcie też dowiedziałam się całkiem niedawno. Nie sądzę, by był to kosmetyk do codziennego użytku- na co dzień wolę nie nakładać tylu kosmetyków na swoją twarz. Na większe wyjścia nadaje się jednak znakomicie. Przedłuża trwałość podkładu, wygładza wszelkie zmarszczki i pory. 


3. Puder sypki. Powiem szczerze, że zawsze do wykończenia makijażu używałam pudru w kamieniu. Zapragnęłam jednak posiadać chwalony przez wszystkich puder transparentny- nie wyobrażałam sobie jak to jest, że biały puder dostosowuje się do koloru twarzy. Kupiłam więc puder essence all about matt!, który jest pudrem sypkim transparentnym. I okazało się, że rzeczywiście bieli na twarzy nie widać. Bardziej zachwyciła mnie jednak forma tego pudru- jest znacznie łatwiejszy w użyciu niż ten w kamieniu. Do tego wydaje mi się, że matuje na dłużej. Ostatnio przeczytałam też, że to właśnie puder sypki jest idealny do wykończenia makijażu. Puder w kamieniu nadaje się zaś do poprawek makijażu w ciągu dnia. Z tą opinią mogę zgodzić się w 100%.
4. Suchy szampon. Kto by pomyślał, że można umyć włosy bez użycia wody? A no, można! I to całkiem dobrze. Suchy szampon ratuje nas w kryzysowych sytuacjach- gdy musimy gdzieś wyjść, a nasze włosy nie są do końca świeże. Nie może on oczywiście zastąpić tradycyjnego mycia, ale od czasu do  czasu na pewno nam pomoże ;) Moim ulubieńcem jak do tej pory jest szampon Schauma Świeżość Bawełny, o którym więcej przeczytacie tutaj. Niestety szampon z Isany kompletnie się u mnie nie sprawdził.


5. Kosmetyki rosyjskie. Wiele się o nich naczytałam i zapragnęłam je mieć. Moja przygoda z nimi zaczęła się, gdy dostałam od chłopaka maskę do włosów Babuszki Agafii ( której recenzja pojawi się niedługo) i czarną glinkę z Morza Martwego, o której więcej możecie dowiedzieć się tutaj. Teraz mam w swojej kolekcji nieco więcej rosyjskich kosmetyków- m.in. glinki, kremy do twarzy, szampony. Niektóre zachwycają, inne nie (np. szampony Baikal Herbals). Szczerze mówiąc nie rozumiem całego szumu wokół nich.
6. Kosmetyki naturalne- powoli je odkrywam i coraz bardziej lubię. Szczególnie oleje, które mają niesamowicie dobre działanie na naszą skórę, włosy, paznokcie. Woda różana okazała się jednym z najlepszych kosmetyków, które miałam okazję przetestować w 2013 roku. Więcej o niej możecie przeczytać tutaj


7. Krem BB- to według mnie świetna alternatywa dla podkładu- szczególnie fajna dla młodych dziewczyn, które chcą zacząć swoją przygodę z malowaniem. Oprócz tego, że ładnie wyrównują kolor cery, całkiem dobrze nawilżają. Ja zakochałam się w nich latem- gdy nie chciałam "obciążać" swojej twarzy podkładem. Moim ulubieńcem stała się mieszanka kremu BB z Under 20 z BB kremem firmy Astor. Pierwszy z nich dobrze nawilża, drugi ma dość mocne krycie.
8. Płyn micelarny- idealny "zmywacz" makijażu. Wcześniej używałam wyłącznie "dwufazówki" z Ziaji, która podrażniała moje wrażliwe oczy. Podkład zmywałam żelem do mycia twarzy. Płyny micelarne okazały się świetnym rozwiązaniem do zmywania całości makijażu. Najczęściej używam oczywiście kultowego już płynu z Biedronki- ze względu na jego niską cenę. Czasem zdarzy mi się, że podrażni moje oczy, ale jestem w stanie mu to wybaczyć. Bez wątpienia najlepszym płynem micelarnym, który miałam okazję używam była Bioderma. Szkoda tylko, że kosztuje aż tyle.. 

I to już wszystkie moje "odkrycia". Czy któreś z wyżej wymienionych produktów także poznałyście dopiero w ubiegłym roku? Podzielcie się swoimi odkryciami minionego roku w komentarzach :)


Zapraszam na inne posty podsumowujące rok 2013!





Pozdrawiam :*

sobota, 28 grudnia 2013

Puder sypki Bourjois

Cześć!

Dziś przedstawię Wam mój ulubiony w ostatnim czasie puder sypki z Bourjois, który dorwałam na promocji -40% w Rossmannie. Powiem szczerze, że nad jego zakupem długo się wahałam. Potrzebowałam puder sypki, ale nie wiedziałam czy wybrać ten czy z Manhattanu. Porównując wszystkie za i przeciw wybrałam ten. Dlaczego? O tym przeczytacie za chwilę.


Puder znajduje się w okrągłym plastikowym słoiczku. Opakowanie to według mnie jedyny minus tego produktu. Wieczko nie jest zakręcane, a jedynie nakładane na spód opakowania, więc odpada noszenie tego pudru w torebce. 


W środku znajduje się puszek- bardzo miły, miękki, nakładanie nim pudru to sama przyjemność. Do tej pory nakładałam puder wyłącznie pędzlem, ale po pierwszym użyciu tego puszka byłam zachwycona. Po pierwsze jest on milszy w dotyku niż pędzel, więc po prostu przyjemniej jest go używać. Po drugie- dzięki "wciskaniu" pudru puszkiem efekt matu utrzymuje się znacznie dłużej. 


Opakowanie jak w większości pudrów sypkich posiada sitko, przez które wychodzi nam tyle pudru ile chcemy. Niestety w tym przypadku wcale tak nie jest. Sitko ma dość duże otwory, a puder jest niesamowicie miałki, przez co podczas używania troszkę go tracimy. Plusem pudru jest na pewno jego spora pojemność- aż 32 gramy (dla porównania puder z Manattanu ma 20 gramów, a z Essence tylko 11). 


Dzięki tej pojemności cena pudru aż tak bardzo mnie nie przeraziła. W cenie regularnej dostaniemy go w Rossmannie za ok. 60 zł, podczas za puder z Manattanu, którego jest znacznie mniej zapłacimy ok.30 zł.
Co więcej, ten puder nie zawiera parafiny (jak jego "konkurent" z Manhattanu). Według producenta nie jest dzięki temu komedogenny. Tutaj zgodzę się z producentem, bo puder nie powoduje u mnie wysypu "nieprzyjaciół" na twarzy.

Mój puder to odcień 01 peach. Jak sama nazwa wskazuje jest to kolor delikatnie brzoskwiniowy. Na twarzy tego koloru szczerze mówiąc nie widać, więc równie dobrze mogłabym ten puder nazwać pudrem transparentnym. 



Produkt ten idealnie stapia się z twarzą, ładnie ją matuje. Nie jest to ""płaski" mat, lecz bardzo delikatny, "miękki". Puder nie daje efektu maski, ale doskonale wygładza twarz, powodując, że wygląda ona prawie tak samo jak po retuszu w jakimś programie graficznym ;) Jak już wcześniej pisałam, puder ten jest niesamowicie drobno zmielony- dzięki temu świetnie nadaje się d przypudrowania np. korektora pod oczami. Utrwalenie całego makijażu twarzy wymaga jedynie niewielkiej ilości tego pudru.
Jeżeli chodzi o trwałość to jest to ok. 5, a czasem nawet 8 godzin ( w zależności od tego jak aktywny mamy dzień). 



Puder ma także bardzo ładny, delikatny zapach. Dzięki zawartości barwnika CI77019 czyli miki powoduje naturalne rozświetlenie cery. Mika jest naturalnym półproduktem kosmetycznym o perłowym połysku. Odbija światło, wygładzając optycznie drobne zmarszczki czy też pory. Sprawia, że twarz wygląda bardzo zdrowo. Nie jest to jednak tandetny blask jak w przypadku produktów, które zawierają w sobie brokat. 



Ogólnie: Puder sypki z Bourjois mogę polecić każdemu. Mimo tandetnego opakowania sam produkt jest naprawdę godny uwagi. Puder idealnie dopasowuje się do koloru skóry, więc będzie pasował praktycznie każdej osobie. Jest niesamowicie miałkim pyłkiem, który idealnie wtapia się w twarz, dając efekt wygładzenia i delikatnego rozświetlenia, bez efektu maski. Całkiem dobrze radzi sobie z matowieniem twarzy. Efekt matu utrzymuje się kilka godzin. Cena produktu jest dość wysoka (ok. 60zł). Myślę jednak, że stosunek ceny do jakości jest jak najbardziej odpowiedni. Za taką jakość można zapłacić nawet więcej. Opakowanie zawiera aż 32 gramy produktu, więc wystarczy on na bardzo długi okres używania.


A jaki jest Wasz ulubiony puder? Napiszcie mi w komentarzach :)
Pozdrawiam ;*
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...