niedziela, 5 stycznia 2014

Wydłużone rzęsy za 8 zł czyli Sensique Lash Extension Mascara

Cześć!

Dawno nie było na moim blogu żadnej recenzji tuszu do rzęs, więc pora to zmienić. Dziś pokażę Wam mascarę firmy Sensique. Jest to firma produkująca kosmetyki specjalnie dla drogerii Natura. Oferują wiele tanich i całkiem dobrych jakościowo produktów. Mascara Lash Extension również do takich należy.


Mascara znajduje się w błyszczącym grafitowym, dość wąskim jak na mascarę opakowaniu ze srebrnymi napisami, które nie ścierają się (nawet, gdy potrzemy je palcem ;P). Pojemność to 8 ml- czyli w sam raz, by móc do końca zużyć tusz zanim wyschnie. Opakowanie jest według mnie troszkę nieprzemyślane- przez to, że jest bardzo wąskie, tusz podczas nabierania "osadza się" na wejściu i troszkę go przez to marnujemy. 


Szczoteczka jest wykonana ze standardowego włosia (nie jest silikonowa) i ma całkiem przyjemny kształt. Malowanie rzęs utrudnia jednak długość szczoteczki. Dla mnie jest ona zdecydowanie za długa i przy każdym malowaniu muszę bardzo uważać, żeby przez przypadek nie dźgnąć sobie nią oka. 


Tusz jest koloru czarnego- czerń ta nie jest bardzo intensywna, nie daje efektu "smoky eye", dlatego też mascara ta idealnie nadaje się do codziennego użytkowania. Nowością dla mnie jeśli chodzi o tusze jest fakt, że w tej mascarze "zatopione" są malutkie włoski (co zobaczyć można na zdjęciu). Podejrzewam, że służą one właśnie wydłużeniu rzęs (poprzez przyczepienie się do rzęs naturalnych). 


Jeśli chodzi o samo działanie- na początku nie byłam zadowolona- tusz był niesamowicie rzadki (co prawda większość tuszy jest taka bezpośrednio po otwarciu), brudziłam się nim, nie potrafiłam poradzić sobie z dość długą szczotką. Po czasie nawet się z nim polubiłam- stał się bardziej gęsty, więc łatwiej się z nim pracuje. Tusz nadaje rzęsom ładny czarny kolor, rzeczywiście je wydłuża- więc obietnice producenta zostają spełnione. Przed użyciem tuszu muszę podkręcić swoje rzęsy zalotką, bo niestety tusz ten rzęs nie podkręca ani też ich nie pogrubia. Dla mnie to nie stanowi problemu, bo praktycznie do każdego tuszu używam zalotki. 



Ciężko mi ocenić czy ten tusz skleja rzęsy czy też nie- powiem szczerze, że zawsze mam z tym problem, bo moje rzęsy z natury są ze sobą sklejone- wiem, to dziwne, ale rzeczywiście tak jest. Kilka rzęs wyrasta jakby z jednego miejsca, przez co siłą rzeczy pomalowanie ich powoduje także ich sklejenie ;) Zauważyłam jednak, że ten tusz nie skleja ich ze sobą aż tak mocno jak robią to inne tusze. 
Mascara utrzymuje się na rzęsach bez problemu cały dzień. Nie osypuje się, co także jest jest wielkim plusem. 


Producent podaje, że tusz ten zawiera witaminę E, prowitaminę B oraz jedwabne proteiny. Składniki te działają na rzęsy regenerująco, odbudowują ich strukturę i odżywiają je.

Składniki (INCI): Aqua, Beeswax/Cera Alba, CI 77499, Alcohol Denat., Stearic Acid, Lanolin, Polyvinyl Alcohol, VP/Eicosene Copolymer, Copernicia Cerifera(Carnauba)Wax, Triethanolamine, Ricinus Communis(Castor)Seed Oil, Cetyl Alcohol, Glyceryl Abietate, Rayon, Methylparaben, Hydrolyzed Silk, Tocopheryl Acetate

Dostępność: Drogerie Natura (wszystkie adresy sklepów, w których dostępna jest marka Sensique znajdziecie tutaj)
Cena: 7,99 zł

Efekt na rzęsach:



Ogólnie: Mascara Lash Extension od Sensique to tusz, który mogę polecić osobom nie wymagającym efektu "WOW" na swoich rzęsach. Ten tusz to typowy "dzienniak"- idealny do delikatnych makijaży do szkoły czy też pracy. Nie osypuje się i potrafi utrzymać się na rzęsach naprawdę wiele godzin. Nadaje rzęsom czarny kolor- jednak nie jest on bardzo intensywny i nienaturalny. Tusz zawiera malutkie włoski, które przyczepiają się do naturalnych rzęs (przynajmniej powinny to robić). Ładnie wydłuża rzęsy, ale nie podkręca ich i nie pogrubia.

Dziękuję firmie Sensique za możliwość przetestowania tego produktu. Fakt, że otrzymałam ten produkt za darmo do testów nie wpłynął na moją ocenę.


A Wy miałyście ten tusz? Jaki tusz (z niższej półki cenowej) najbardziej polecacie?

Pozdrawiam :*

sobota, 4 stycznia 2014

Pachnące rozdanie czyli mała niespodzianka dla Was [ZAMKNIĘTE]

Cześć!

Dziś przychodzę do Was po raz drugi- tym razem z małą niespodzianką dla Was. Jako, że liczba wyświetleń przekroczyła 15 000 i jest Was już ze mną ponad 200 (dokładnie 231) w ramach podziękowań postanowiłam zorganizować małe rozdanie. 
  

W rozdaniu wygrywają 2 osoby.

A co można wygrać?

ZESTAW 1


  1. Balsam do ust Troskliwa Brzoskwinia (Bielenda)- nawilża i nadaje ustom efekt nude lips
  2. Kawowy suflet do ciała Słodkie Cappuccino i Tiramisu (Farmona)
ZESTAW 2


  1. Balsam do ust Soczysta Malina (Bielenda)- nawilża i nadaje ustom efekt baby lips
  2. Szarlotkowe masło do ciała Szarlotka z bitą śmietaną i cynamonem (Farmona)


KRÓTKI REGULAMIN:

1. Co trzeba zrobić, żeby wziąć udział w rozdaniu? 


OBOWIĄZKOWO:

  1. być publicznym obserwatorem mojego bloga
DODATKOWO: (by zwiększyć swoje szanse)
  1. dodać na swoim blogu banner z informacją o rozdaniu + 1 los
  2. polubić mój fanpage na FB (jako osoba prywatna lub fanpage)  + 2 losy
  3. wspomnieć o moim rozdaniu w notce na swoim blogu  +2 losy
  4. dodać mnie do blogrolla +3 losy

Dodatkowo postanowiłam nagrodzić osoby najbardziej aktywne na moim blogu. Top komentatorki, jeżeli zechcą wziąć udział w rozdaniu otrzymają dodatkowe 2 losy. Osoby, które dostaną dodatkowe losy w rozdaniu to:



2. By wziąć udział w rozdaniu należy być osobą pełnoletnią. Osoby niepełnoletnie muszą posiadać pisemną zgodę rodziców. 
3. Rozdanie trwa od 04.01.2014 r. do 04.02.2014 r. do godziny 23:59
4. Organizatorem i sponsorem rozdania jestem ja- autorka bloga anetine.blogspot.com
5. Blogi utworzone wyłącznie do rozdań nie będą przeze mnie brane pod uwagę.
6. Nagrodę wysyłam tylko na terenie Polski. 
7. Wyniki rozdania podam w ciągu 7 dni od dnia zakończenia rozdania na moim blogu oraz facebooku.
8. Zwycięzcy mają 4 dni na skontaktowanie się ze mną mailowo na adres: anette_93@interia.pl. W innym przypadku powtórzę losowanie zwycięzcy.
9. Nagrodę wyślę Pocztą Polską w ciągu 7 dni od dnia otrzymania adresów zwycięzców.
10. Rozdanie nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.).




Wzór zgłoszenia:

1. Obserwuję bloga www.anetine.blogspot.com jako:
2. Na FB lubię jako: imię i pierwsza litera nazwiska
3. Banner w pasku bocznym: NIE/TAK+link
4. Blogroll: NIE/TAK + link do bloga
5. Wspomnienie o rozdaniu w notce: NIE/TAK+link do posta
6. Jestem top komentatorem: NIE/TAK
7. Wybieram zestaw: 1/2

Wzięcie udziału w rozdaniu jest jednoznaczne z akceptacją regulaminu. 

BANNER:


Zapraszam Was wszystkich serdecznie do wzięcia udziału w moim małym rozdaniu :)

Pozdrawiam :*

Cudowne właściwości: KAWA

Cześć dziewczyny!

Dziś chciałabym Wam przedstawić moją nową serię na blogu. W tej serii ukazywać się będą posty głównie na temat zbawiennego wpływu powszechnie stosowanych i łatwo dostępnych produktów na nasze ciało oraz kosmetyki domowej roboty, które możemy stworzyć przy użyciu tych produktów.

źródło: http://www.niam.pl/

Jak widzicie w tytule- ten post dotyczyć będzie kawy. Kawa to nie tylko lubiany napój (niestety ja osobiście za kawą nie przepadam), ale także produkt, dzięki któremu możemy poprawić urodę. Kofeina zawarta w kawie to substancja o właściwościach antyoksydacyjnych- opóźnia procesy starzenia, działa wyszczuplająco, uelastycznia skórę. Jej właściwości drenujące umożliwiają pozbycie się cieni i obrzęków pod oczami. Kwas chlorogenowy obecny w kawie opóźnia procesy fotostarzenia.



Kawa spożywana w formie napoju w większej ilości może wypłukać magnez z organizmu. Dlatego też polecane jest stosowanie kawy w formie maseczek, okładów, peelingu- kofeina przenika przez skórę i działa leczniczo. Oprócz tego cudowny aromat kawy poprawia samopoczucie i działa relaksująco. 
Peeling z kawy jest obecnie jednym z głównych sposobów radzenia sobie z cellulitem. Efekty, które zapewnia są naprawdę świetne. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta: kofeina pobudza lipolizę, a więc zapobiega odkładaniu się tłuszczu w tkance podskórnej. Działa przeciw lipogenezie czyli ułatwia likwidację istniejącej już zbędnej tkanki tłuszczowej.

źródło: http://m.dziennik.pl/

ANTYCELLULITOWY PEELING KAWOWY:
  • pół szklanki kawy mielonej
  • niewielka ilość wrzątku 

Kawę należy zalać wodą (tak, by przykryć ziarenka kawy) i zaparzyć. Powstałymi fusami wykonujemy peeling ciała. To jest wersja podstawowa peelingu. Osobiście wolę stosować ten peeling przygotowany w następujący sposób:
  • 5 łyżeczek kawy mielonej
  • 5 łyżeczek soli gruboziarnistej 
  • oliwa z oliwek, bądź inny ulubiony olejek

Kawę mieszam z solą gruboziarnistą. Do całości dodaję oliwę z oliwek. Oliwę można zastąpić ulubionym olejkiem np. z nasion bawełny lub oliwką dla dzieci. Staramy się uzyskać konsystencję gęstej papki. Taką miksturą masujemy ciało, a następnie spłukujemy.
Wersja dla leniuszków:
  • 5 łyżeczek kawy mielonej
  • żel pod prysznic

Kawę mieszamy z żelem pod prysznic. Masujemy ciało, spłukujemy. 

źródło: http://bez-katuszy.blog.pl/

PEELING-OKŁAD KAWOWY:
  • 4 łyżeczki kawy mielonej
  • 2 łyżeczki oliwy z oliwek (lub innego olejku)
  • 3 łyżeczki soku z cytryny

Kawę zalewamy niewielką ilością wody. Dodajemy oliwę z oliwek (bądź inny ulubiony olejek, ja w tym wypadku stosuje najczęściej olejek arganowy) i sok z cytryny. Całość wmasowujemy w ciało, pozostawiamy na kilka minut, po czym spłukujemy letnią wodą. Taki okład wygładzi ciało, poprawi krążenie. Sok z cytryny usuwa przebarwienia oraz działa złuszczająco. 


ROZGRZEWAJĄCY KOMPRES KAWOWY:
  • pół szklanki fusów z kawy
  • 4 łyżeczki cynamonu 
  • balsam lub masło do ciała

Kawę mieszamy z cynamonem (może on zostać zastąpiony imbirem). Do całości dodajemy ulubiony balsam do ciała lub masło. Całość nakładamy na wybrane przez siebie partie ciała i owijamy folią (np. spożywczą). Żeby zwiększyć efekt rozgrzania ciała (który zapewni nam cynamon) można dodatkowo nakryć się kocem. Taki kawowy okład trzymamy na ciele od 30-60 minut. Następnie zmywamy go wodą.


MASECZKA PRZECIWZMARSZCZKOWA Z KAWY:
  • 3 łyżki kawy
  • wrzątek
  • 2 łyżki kwaśnej śmietany


Kawę zalać niewielką ilością wrzątku i pozostawić całość do ostudzenia. Następnie dodać śmietanę. Całość nałożyć na twarz i pozostawić na ok. 15 minut. Spłukać letnią wodą. Taka maseczka działa przeciwzmarszczkowo. Zasługą tego jest obecność w kawie kwasu chlorogenowego i innych związków polifenolowych, które mają właściwości antyoksydacyjne- opóźniają procesy rozkładu witaminy C. Maseczka wygładzi drobne zmarszczki, ale także zapobiegnie powstawaniu nowych. Kofeina zawarta w kawie zredukuje też opuchliznę i sińce pod oczami (ma właściwości drenujące). Śmietana nawilży i natłuści skórę, wyrówna jej koloryt. Można ją zastąpić ulubionym olejkiem.

źródło: http://w-spodnicy.ofeminin.pl/

WYGŁADZAJĄCY KAWOWY PEELING DO STÓP:
  • 1 łyżka kawy mielonej
  • 2 łyżeczki miodu
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • oliwka dla dzieci


Kawę zalewamy wrzątkiem. Powstałe fusy łączymy z miodem i cynamonem (działa rozgrzewająco). Dodajemy oliwkę dla dzieci (lub inny olejek)- do uzyskania konsystencji gęstej papki. Taki peeling złuszczy martwy naskórek, wygładzi skórę, a dzięki obecności olejku nawilży stopy. Miód "wyleczy" popękane pięty. 

źródło: http://www.we-dwoje.pl/

KAWOWA PŁUKANKA DO WŁOSÓW:
  • 2 łyżki kawy mielonej
  • 1/2 litra gorącej wody


Kawę zalewamy gorącą wodą. Czekamy aż kawa się zaparzy i ochłodnie. Następnie przecedzamy i powstałym naparem płuczemy włosy ( po umyciu i nałożeniu odżywek). Fusy możemy wykorzystać do zrobienia peelingu :)
To "kosmetyk" polecany głównie dla ciemnowłosych (szatynek i brunetek). Kawa wzmacnia włosy, nadaje im ładnego ciemnego koloru. Kofeina poprawia mikrokrążenie, a więc przyspiesza wzrost włosów. 

źródło: http://www.ofeminin.pl


Jak widzicie, z kawy można wyczarować wiele kosmetyków. Tutaj opisałam Wam tylko te, które sama stosowałam i te, które są bardzo chwalone w internecie. Kawę możemy mieszać z różnymi składnikami w różnych proporcjach- wszystko zależy od Waszej inwencji. Pamiętajcie jednak, że działanie będzie widoczne dopiero przy regularnym i długotrwałym stosowaniu. 

A Wy używacie jakiś "kawowych" kosmetyków? Jakie inne domowe zabiegi z wykorzystaniem kawy możecie mi polecić?

Pozdrawiam :*

piątek, 3 stycznia 2014

Tanie dbanie o stopy czyli peeling do stóp złuszczający z BeBeauty (BUBEL)

Cześć!

Zima to czas, gdy nasze stopy są często spękane, suche. Ciągłe chodzenie w ciepłych skarpetkach i butach powoduje, że czasem po prostu nie chce nam się zadbać o wygląd naszych stóp. Gdy wiosną nadchodzi czas pokazywania odsłoniętych stóp często orientujemy się, że wyglądają one po prostu brzydko. Warto więc dbać o nie przez cały rok. Świetnym sposobem na zadbane stópki jest wykonywanie peelingu. Niestety produkt, o którym dziś Wam napiszę nie pomoże nam w walce ze zrogowaciałym naskórkiem. Jeśli chcecie wiedzieć dlaczego to zapraszam do dalszego czytania :)


 Produkt, o którym mowa to nic innego jak biedronkowy peeling złuszczający do stóp. Znajduje się on w białej tubce z zamknięciem typu "klik", z której bez problemu możemy wydobyć produkt. Opakowanie samo w sobie jest bardzo ładne- z czerwonymi i srebrnymi akcentami. Pojemność opakowania to 75 ml
Sam peeling jest koloru białego z niebieskimi drobinkami ścierającymi. Ma dość rzadką jak na peeling konsystencję przez co jest niestety niewydajny. 


Peeling zawiera naturalne kwasy owocowe AHA, które wspomagają złuszczanie martwego naskórka, dzięki czemu wygładzają skórę. Drobinkami ścierającymi w tym peelingu jest naturalny pumeks. Według producenta posiada on właściwości silnie ścierające, ja uważam jednak, że drobinki te wcale nie spełniają się w tej roli. Co prawda są dość spore, ale jest ich bardzo mało i nie są ostre, co powoduje, że produkt ten prawie wcale nie ma właściwości peelingujących. 


Moje stopy nie potrzebują nie wiadomo jak mocno zdzierającego peelingu, bo regularnie o nie dbam, ale uwierzcie mi, że ten produkt niestety nie robi z nimi nic. Gdy go używam, mam wrażenie jakbym myła stopy zwykłym żelem pod prysznic. Do tego średnio pachnącym- zapach jest cytrusowy, ale bardzo chemiczny, wręcz mdlący. 



Nawilżenie stóp także jest znikome (mimo wielu substancji nawilżających obecnych w składzie tego kosmetyku). Wychodzi więc na to, że używanie tego produktu jest zbędne, bo stopy wyglądają po jego zastosowaniu tak jak przed. Dużo lepszym kosmetykiem do peelingowania stóp okazał się nawet zwykły żel peelingujący firmy Joanna ;) 


Produkt stosuję 2 razy w tygodniu i na szczęście powoli zmierzam ku końcowi opakowania. Na pewno nigdy więcej nie wpadnie do mojego koszyka w Biedronce ;)

Teraz przeanalizujmy jego skład:


  • Aqua
  • Paraffinum Liquidum-biały olej mineralny. Nie przenika przez naskórek. Może być komedogenny. Tworzy na powierzchni skóry tłusty film, zapobiegający nadmiernej utracie wody, dzięki czemu skóra staje się gładka i miękka. Nadaje połysk, wykazuje działanie regenerujące. 
  • Cetearyl Alcohol- tłusty emolient. Tworzy na powierzchni skóry film, dzięki czemu zmiękcza i wygładza skórę.
  • Glycerin- substancja nawilżająca. Sprawia, że skóra jest miękka i gładka. Może działać negatywnie: przy niedostatecznej wilgotności powietrza odciąga wodę ze skóry, powodując przesuszenie naskórka (jest silnie higroskopijna).
  • Polyethylene- substancja ścierająca
  • Stearic Acid- stabilizator emulsji. Składnik konsystencjotwórczy. 
  • Glyceryl Stearate- zmiękczacz. U osób wrażliwych może spowodować podrażnienia
  • PEG-100 Stearate- emulgator. Tworzy na powierzchni skóry film (działa nawilżająco).
  • Alcohol Denat.- środek rozpuszczający dla innych substancji. Działa tonizująco, odświeżająco i oczyszczająco. Jego nadmierna ilość może wysuszać skórę. 
  • Ceteareth-20- subtancja myjąca. Usuwa zanieczyszczenia z powierzchni skóry. 
  • Passiflora Quadrangularis Extract- wyciąg z passiflory (męczennicy cielistej)- nawilża, działa kojąco na skórę, łagodzi wszelkie podrażnienia. 
  • Citrus Medica Limonum Extract- ekstrakt z cytryny. Złuszcza zrogowaciały naskórek.
  • Phenoxyethanol- substancja konserwująca, zapobiegająca rozwojowi mikroorganizmów w produkcie. 
  • Methylparaben- jak wyżej.
  • Ethylparaben- jak wyżej.
  • Propylparaben- jak wyżej. 
  • Pumice- pumeks. Usuwa martwy, zrogowaciały naskórek. Wygładza skórę. 
  • Magnesium Sulfate- stabilizator emulsji. 
  • Petrolatum- pochodna ropy naftowej. Emolient- zmiękcza i wygładza skórę. 
  • PEG-75 Lanolin- Regulator pH kosmetyku. Emolient- zmiękcza i wygładza skórę. 
  • Triethanolamine-TEA. Regulator pH kosmetyku. Może spowodować wysuszenie skóry. Potencjalny alergen. 
  • DMDM Hydantoin- substancja konserwująca, uniemożliwia rozwój mikroorganizmów niszczących kosmetyk. 
  • Parfum- kompozycja zapachowa.
  • Salicylic Acid- działa złuszczająco i oczyszczająco. Konserwant. Dozwolony w stężeniu nie przekraczającym 0,5 %. Wywołuje podrażnienia skóry.
  • Allantoin- substancja pochodzenia naturalnego. Występuje w korzeniach niektórych roślin np. soi, fasoli. Działa przeciwzapalnie, łagodzi podrażnienia, wspomaga procesy regeneracji naskórka. Pomaga w procesie gojenia się ran. Nawilża, powoduje uczucie gładkości skóry.
  • PEG-8- humektant. Substancja bardzo dobrze nawilżająca i kondycjonująca skórę.  
  • Tocopherol- witamina E-antyutleniacz- hamuje procesy starzenia skóry. Zapobiega powstawaniu podrażnień i nadmiernej utracie wody ze skóry. Nawilża skórę i poprawia jej ukrwienie. 
  • Ascorbyl Palmitate- zmniejsza zaczerwienienia skóry. Spowalnia procesy starzenia (antyutleniacz). Działa złuszczająco.
  • Ascorbic Acid- witamina C. Antyutleniacz, spowalnia procesy starzenia się skóry. Działa złuszczająco, przeciwzapalnie. Jest prawie całkowicie regenerowana.
  • Citric Acid- substancja występująca naturalnie w przyrodzie i w organizmach zwierzęcych. Działa złuszczająco, usuwa przebarwienia.
  • Butylphenyl Methylpropional- składnik kompozycji zapachowej. 
  • Citral- Składnik kompozycji zapachowej, imituje zapach cytryny. Potencjalny alergen.
  • Citronellol- składnik kompozycji zapachowej, imituje zapach róży i geranium. Potencjalny alergen. 
  • Hexyl Cinnamal- substancja zapachowa, imituje zapach jaśminu. Potencjalny alergen. 
  • Limonene- składnik kompozycji zapachowej, imituje zapach skórki cytryny. Potencjalny alergen. 
  • Linalool- substancja zapachowa, imituje zapach konwalii.  Potencjalny alergen. 
Jak widzicie, skład tego produktu jest bardzo średni. Substancje złuszczające, zdałoby się najważniejsze w produkcie peelingującym, umieszczone są gdzieś na szarym końcu składu (wyjątek stanowi polietylen czy ekstrakt z cytryny). Do tego mnóstwo substancji zapachowych (większość z nich dodatkowo umieszczona jest na liście potencjalnych alergenów), które w połączeniu ze sobą dają brzydki, niby cytrusowy, ale mdły mydlany zapach. W peelingu znajduje się kilka substancji godnych uwagi- np. ekstrakt z passiflory, cytryny, witamina C czy E. Niestety całościowo skład ten mi nie pasuje. 

Dostępność: Biedronka
Cena: ok. 3 zł


Ogólnie: Peeling do stóp Bebeauty to według mnie kosmetyk zbędny. Kosztuje tylko 3 zł, więc nie można od niego wiele wymagać. Wydaje mi się jednak, że warto dołożyć troszkę pieniążków i kupić coś znacznie porządniejszego niż coś, co nie robi ze stopami kompletnie nic. Ze względu na obecność niewielu drobinek ścierających produkt ten prawie wcale nie radzi sobie ze zdarciem martwego naskórka i wygładzeniem stóp. Nawilża bardzo słabo. Na pewno nie jest to produkt, który pomoże nam w walce o piękne stopy. Znacznie lepiej sprawdzi się peeling zrobiony własnoręcznie np. cukrowy, kawowy czy solny, a następnie wsmarowanie w stopy ulubionego kremu (może to być także krem do rąk ;)). Ja osobiście polecam ten krem: KLIK

A Wy lubicie ten peeling? Jak dbacie o swoje stopy w okresie zimowym? :)

Pozdrawiam :*

czwartek, 2 stycznia 2014

Wygładzone i lśniące włosy w 3 minuty czyli Inebrya Ice cream smooth- smoothing mask

Cześć dziewczyny!

Dziś 2 stycznia, więc tak jak obiecałam w ulubieńcach roku przychodzę do Was z recenzją mojego ulubionego produktu do włosów. Jest to maska wygładzająca firmy Inebrya, którą otrzymałam w ramach współpracy ze sklepem internetowym hairstore.pl

Dzięki uprzejmości Pani Uli ze sklepu hairtore.pl miałam możliwość samodzielnie wybrać sobie produkt do testów. Zbyt długo się nie zastanawiałam. Jako posiadaczka bardzo gęstych i non stop puszących się włosów od razu zwróciłam uwagę na maskę firmy Inebrya. Obietnica wygładzonych i mniej puszących się włosów bardzo mnie skusiła.


Maska przychodzi do nas w pomarańczowym bardzo solidnym opakowaniu z zakrętką. Opakowanie to nie jest zbyt urodziwe, a już na pewno nie jest fotogeniczne, ale przecież nie to jest najważniejsze w kosmetyku- choć ładny wygląd opakowania na pewno zachęciłby większą liczbę osób do kupna tego produktu. Otwarcie jest dodatkowo zabezpieczone folią.


Pojemność opakowania jest spora, bo jest to aż 500 ml. To wielki plus dla posiadaczek długich włosów- ja (jako jedna z tych długowłosych) produkt ten używam od 2 miesięcy- prawie regularnie co 2 dni i zostało mi jeszcze ok. 1/4 opakowania. Świadczy to o tym, że produkt jest bardzo wydajny. Konsystencja tej maski jest średnio gęsta- raczej bardziej przypomina mi konsystencję odżywek aniżeli masek. Kolor- biały.


Po otwarciu od razu zakochałam się w zapachu tej maski. Jak pisze producent jest to zapach toffee- bardzo słodki, długo utrzymujący się na włosach. Najbardziej zachwyciło mnie jednak działanie. Do tej pory jeszcze żadna odżywka czy maska do włosów tak dobrze nie sprawdziła się na moich włosach. Ta maska już po pierwszym użyciu spowodowała cudowne wygładzenie włosów. Stały się one mięciutkie w dotyku, ładnie się układały. Uzyskanie takiego efektu na włosach jest niesamowicie łatwe. Wystarczy nałożyć maskę na umyte, wytarte ręcznikiem włosy- ja nakładam tylko na "długość", żeby nie przetłuścić włosów przy skórze głowy. Po ok. 3 minutach zmywam maskę letnią wodą. Ważne jest, by dokładnie spłukać maskę- inaczej włosy będą sklejone.


Maska nie obciąża włosów, potrafi okiełznać moje sterczące kosmyki. Ładnie wygładza i ułatwia rozczesywanie. Właściwie włosy po użyciu tej maski są już rozczesane- wszystkie kołtuny się rozplątują. Do tego włosy ślicznie się układają- nie trzeba ich w żaden sposób modelować. Jeszcze nigdy nie miałam tak lśniących i gładkich włosów, a przy tym nie obciążonych. Wszystkie obietnice producenta zostały w 100% spełnione.


ANALIZA SKŁADU:

  • Aqua (Water)
  • Cetearyl Alcohol-tłusty emolient. Tworzy na powierzchni skóry i włosów film, dzięki czemu zmiękcza i wygładza skórę i włosy.
  • Cetrimonium Chloride- poprawia kondycję włosa. Ułatwia rozczesywanie, zapobiega elektryzowaniu się. Nadaje połysk i wygładza.
  • Trimethylsilylamodimethicone- emolient. Tworzy na powierzchni włosów film, co zapobiega nadmiernemu odparowywaniu wody z włosa. Powoduje wygładzenie włosów, zmiękcza je. Jest silikonem możliwym do usunięcie jedynie za pomocą detergentów takich jak SLS czy SLES. 
  • Methoxy PEG/PPG-7/3 Aminopropyl Dimethicone- polimer silikonowy. Nie jest rozpuszczalny w wodzie. Możliwy do usunięcia za pomocą szamponów z detergentami takimi jak SLS czy SLES. Wygładza włosy dzięki utworzeniu na ich powierzchni filmu. 
  • Gossypium Oil (Gossypium Herbaceum (Cotton) Seed Oil)- olej z nasion bawełny. Zmiękcza włosy, zapobiega ich przesuszeniu, odżywia. Doskonały do pielęgnacji włosów suchych i zniszczonych. Sprawia, że włosy są błyszczące. 
  • Theobroma Cacao Butter (Theobroma Cocao (Cocoa) Seed Butter)- masło kakaowe. Pielęgnuje i odżywia włosy- nawet bardzo suche i łamliwe. Włosy cienkie może obciążyć (jest bardzo tłuste). 
  • Parfum (Fragrance)- kompozycja zapachowa.
  • C11-15 Pareth-5- emulgator. Odpowiada za oczyszczenie włosów.
  • C11-15 Pareth-9- jak wyżej. 
  • Benzyl Alcohol- otrzymywany z ropy naftowej. Składnik kompozycji zapachowej, imituje zapach jaśminu. Potencjalny alergen. Konserwant. Rozpuszczalnik dla innych substancji. Rozrzedza kosmetyki.
  • Hexyl Cinnamal- substancja zapachowa, imituje zapach jaśminu. Potencjalny alergen. Dozwolony do stosowania w ograniczonym stężeniu- max. 0,001 % w produkcie niespłukiwanym oraz 0,01% w produkcie spłukiwanym. 
  • Citric Acid- substancja występująca naturalnie w przyrodzie i w organizmach zwierzęcych. Naturalny konserwant, reguluje pH kosmetyku
  • Methylchloroisothiazoline- substancja konserwująca, chroni przed dostaniem się do produktu mikroorganizmów, np. z palców, gdy nabieramy produkt palcami.
  • Methylisothiazoline- substancja konserwująca, chroni przed dostaniem się do produktu mikroorganizmów, np. z palców, gdy nabieramy produkt palcami.

Ogólnie: Maska do włosów Inebrya to najlepszy produkt z kategorii maska/odżywka do włosów jaki miałam okazję używać. Pięknie pachnie i wykazuje cudowne działanie. Zmiękcza włosy, ułatwia ich rozczesywanie, a nawet delikatnie je prostuje. Sprawia, że są one lśniące i ładnie się układają. 
Opakowanie o pojemności 500 ml kosztuje w cenie regularnej 39 zł. Teraz możecie je kupić na stronie hairstore.pl za jedyne 29,25 zł! Serdecznie polecam :)

Produkt znajdziecie tutaj


Serdecznie dziękuję sklepowi hairstore.pl za możliwość przetestowania tego produktu. Moja opinia jest w 100% szczera. Fakt, że otrzymałam ten produkt za darmo w ramach współpracy nie wpłynął na moją ocenę produktu. 


Słyszałyście o tej masce? Jaka jest Wasza ulubiona maska do włosów? ;)  
Pozdrawiam ;*
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...