Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zapachy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zapachy. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 11 listopada 2014

Zapachowy wtorek: Yankee Candle-Mango Peach Salsa

Cześć Dziewczyny! :)

Dziś wtorek, więc pora na kolejną recenzję wosku YC. Tym razem 'na tapetę' weźmiemy owocowy zapach Mango Peach Salsa (KLIK). Jeśli jesteście ciekawe mojej opinii na jego temat, zapraszam do czytania dalej.


wtorek, 21 października 2014

Zapachowy wtorek: Yankee Candle- Pink Sands. Nie dajmy się rakowi.

Cześć Dziewczyny!

Październik zwany różowym miesiącem to miesiąc walki z rakiem piersi. Niestety badania wskazują, że nowotwór piersi to drugi najczęściej diagnozowany nowotwór na świecie. Dotyka on kobiety w każdym wieku, nawet nastolatki. Dlatego tak ważne jest uświadamianie kobiet w tym temacie. Wiele koncernów włącza się w akcję pomocy i rozpowszechniania informacji o tym bardzo istotnym dla nas, kobiet, problemie. Firma Yankee Candle włączyła się do kampanii na rzecz walki z rakiem piersi organizowanej przez koncern Estee Lauder. Część zysku ze sprzedaży średniej świecy Pink Sands zostanie przekazana na rzecz badań nad rakiem piersi u kobiet z mutacją w genie BRCA1 prowadzonych w Ośrodku Nowotworów Dziedzicznych przy Pomorskim Uniwersytecie Medycznym w Szczecinie. 
W Zapachowym Wtorku nie mogło więc zabraknąć opisu tego zapachu. To idealna pora, by przedstawić Wam Pink Sands (KLIK).


wtorek, 7 października 2014

Zapachowy wtorek: Yankee Candle-Black Coconut

Witajcie Kochane!

Kolejny wtorek, więc i kolejna recenzja wosku Yankee Candle. Dziś przedstawiam Wam ciekawy zapach czarnego kokosa (KLIK). Jeżeli jesteście ciekawe czy ten zapach skradł moje serce, zapraszam do czytania :)


wtorek, 30 września 2014

Zapachowy wtorek: Yankee Candle- Fireside treats

Cześć Dziewczyny!

Ostatnio coraz chętniej otulam się zapachem wosków Yankee Candle. Powoli zaczynam rozumieć ich fenomen. Na początku sceptycznie podchodziłam do tych produktów, ale teraz nie wyobrażam sobie wieczora bez zapalenia wosku. Przez ostatni tydzień w moim kominku gościł zapach Fireside Treats (KLIK). Jeżeli chcecie poznać moją opinię na jego temat, zapraszam do czytania ;)

wtorek, 23 września 2014

Zapachowy wtorek: Yankee Candle- Amber Moon

Cześć :)

Dziś wtorek, więc pora na kolejny post z serii zapachowej. Tym razem wybrałam wosk YC z nowej kolekcji na jesień-Q3. Wosk, o którym będzie dziś mowa to Amber Moon (KLIK). Jeżeli jesteście ciekawe co o nim sądzę, zapraszam do czytania :)



sobota, 14 grudnia 2013

Czekoladowo-pomarańczowy budyń do ciała, który aż chce się zjeść!

Cześć!

Gdy pokazywałam Wam podarunki od sponsorów, które dostałam na rybnickim spotkaniu bloggerek, bardzo zainteresował Was ten produkt. Nie dziwię się wcale, mnie również nazwa "budyń" bardzo kusiła. Dlatego też otwarłam ten kosmetyk jako pierwszy. Po około trzytygodniowym testowaniu przyszła w końcu pora na moją opinię.


Budyń do ciała firmy Skarb Matki to produkt skierowany dla dzieci. Znajduje się w pomarańczowym słoiczku o pojemności 140 ml. Pod zakrętką budyń jest dodatkowo chroniony plastikowym "okienkiem".



Jego przepiękny pomarańczowo-czekoladowy zapach (który mnie osobiście przypomina zapach Vibovitu w saszetkach) z pewnością spodoba się wszystkim łasuchom- i tym małym i tym nieco większym, jak ja czy Wy. Zapach jest tak piękny, że muszę się powstrzymywać przed zjedzeniem tego balsamu :D  Jest bardzo naturalny, nie wyczuwam w nim żadnej chemii. Budyń jest koloru bladożółtego/brzoskwiniowego (co również cieszy oko). 


Nie dziwię się, że producent nazwał ten kosmetyk budyniem, bo rzeczywiście ma taką konsystencję- bardzo gęstą, treściwą.. co tu dużo mówić- "budyniową". Nawet po przechyleniu słoiczka do góry dnem, produkt nie wypływa ze środka. T gęsta konsystencja powoduje, że budyń jest niesamowicie wydajny. Zdjęcia były robione po około 2 tygodniowym codziennym stosowaniu na całe ciało, a zużycie jakie jest, same widzicie- bardzo znikome.


Produkt cudownie rozprowadza się po skórze. Nie jest bardzo tłusty, przez co szybciutko się wchłania. Nie pozostawia na skórze tłustego filmu, a jedynie delikatną powłoczkę.Po wysmarowaniu się tym budyniem można śmiało założyć ubranie- na pewno nie ulegnie pobrudzeniu czy "utłuszczeniu". Ciało po użyciu tego produktu jest niesamowicie mięciutkie, gładkie, dobrze nawilżone (powiem szczerze, że dawno nie miałam tak świetnie nawilżającego balsamu do ciała). Do tego pachnie tak samo jak produkt w opakowaniu, a zapach utrzymuje się na skórze kilka godzin.


Dzięki temu, że balsam przeznaczony jest dla dzieci, jest on hipoalergiczny- nie powinien uczulić nawet największych wrażliwców. 
Skład balsamu jest bardzo przyjemny- nie zawiera parafiny, parabenów, sztucznych barwników czy alergenów. 


ANALIZA SKŁADU:

  • Aqua
  • Glycerin- substancja nawilżająca. Przenika przez warstwę rogową naskórka, dzięki czemu ułatwia transport innych substancji w głąb skóry. Sprawia, że skóra jest miękka i gładka. Zapobiega wysychaniu kosmetyku przy ujściu butelki ( czy innego opakowania). 
  • Caramel- nadaje kolor kosmetykowi. Naturalny barwnik.
  • Caprylic Capric Triglyceride- tłusty emolient, może być komedogenny. Mieszanina roślinnych kwasów tłuszczowych (kokosowego, palmowego) zestryfikowanych z gliceryną. Natłuszcza, wygładza. Sprawia, że skóra jest elastyczna i gładka. Powoduje wzrost lepkości kosmetyku
  • Glyceryl Stearate- zmiękczacz. U osób wrażliwych może spowodować podrażnienia (jeżeli jest zastosowany w dużym stężeniu). 
  • Cyclomethicone- rozpuszczalnik. Ma działanie wygładzające i pozostawia skórę jedwabistą w dotyku.  Nie wchłania się do skóry, działa na jej powierzchni. 
  • Sodium Acrylates C10-C30 Acrylate Crosspolymer- wpływa na konsystencję produktu, zwiększa jego lepkość. Tworzy na powierzchni skóry delikatny film, dzięki czemu ją nawilża. 
  • Aloe Barbadensis Leaf Extract- sok z aloesu. Nawilża i wygładza skórę. Działa przeciwzapalnie i koi podrażnienia. 
  • Ceteareth-25- emulgator, stabilizator- utrzymuje niskie pH kosmetyku. 
  • Hydroxypropyl Starch Phosphate- regulator lepkości. 
  • Panthenol- substancja nawilżająca. Po przeniknięciu przez skórę przekształca się w kwas pantotenowy. Działa przeciwzapalnie. Pomaga zregenerować naskórek. Nadaje skórze uczucie gładkości. 
  • Allantoin- substancja pochodzenia naturalnego. Występuje w korzeniach niektórych roślin np. soi, fasoli. Działa przeciwzapalnie, łagodzi podrażnienia, wspomaga procesy regeneracji naskórka. Pomaga w procesie gojenia się ran. Nawilża, powoduje uczucie gładkości skóry.
  • Parfum- kompozycja zapachowa.
  • DMDM Hydantoin- substancja konserwująca, uniemożliwia rozwój mikroorganizmów niszczących kosmetyk. Dozwolony do stosowania w kosmetykach w ograniczonym stężeniu- max. 0,6%
  • Methylisothiasoline- substancja konserwująca, chroni przed dostaniem się do produktu mikroorganizmów, np. z palców, gdy nabieramy produkt palcami.
  • Methylisothiasolinone- substancja konserwująca, chroni przed dostaniem się do produktu mikroorganizmów, np. z palców, gdy nabieramy produkt palcami.
  • Citric Acid- substancja występująca naturalnie w przyrodzie i w organizmach zwierzęcych. Działa złuszczająco, usuwa przebarwienia. Reguluje pH kosmetyku. 


Cena: ok.15 zł
Dostępność: np. allegro.pl, mamabebe.pl oraz sklepy i apteki stacjonarne- pełna lista TUTAJ
Jeżeli któraś z Was nie potrafi znaleźć swojej miejscowości na liście, napiszcie do mnie lub bezpośrednio na maila skarbmatki@instrybucja.pl W ten sposób firma postara się dotrzeć do takiego miejsca :)

Ogólnie: Budyń do ciała o zapachu czekoladowo-pomarańczowym to idealny balsam zarówno dla dzieci jak i dorosłych- jego zapach skusi nawet największych przeciwników balsamowania ciała. Ma bardzo gęstą konsystencję, przez co jest niezwykle wydajny. Cudownie nawilża ciało, pozostawiając skórę mięciutką w dotyku i przyjemnie pachnącą. Jest produktem hipoalergicznym- idealnym dla wszystkich osób ze skórą wrażliwą. Nie zawiera parafiny, alergenów, sztucznych barwników i innych nieprzyjemnych składników.
Polecam go każdej osobie, która szuka nadal swojego balsamowego ulubieńca.



Dziękuję firmie Skarb Matki za możliwość przetestowania budyniu do ciała. Moja recenzja jest  w 100% szczera. Fakt, że otrzymałam ten produkt za darmo nie wpłynął na moją ocenę.


Słyszałyście kiedyś o tym produkcie? Może używałyście innego, równie ciekawego produktu do ciała? Napiszcie mi w komentarzach ;)
Pozdrawiam ;*
P.S. Przypominam o trwającym rozdaniu. Do wygrania dowolna para okularów korekcyjnych lub przeciwsłonecznych Firmoo.

sobota, 2 listopada 2013

Jak czytać skład kosmetyków+symbole znajdujące się na opakowaniach kosmetyków, które warto znać!

Cześć!

Dziś będzie mała pogadanka na temat analizy składu kosmetyków oraz innych rzeczy ważnych przy wyborze kosmetyku. Jak wiecie (przynajmniej te z Was, które od dawna mnie obserwują), staram się analizować skład prawie każdego produktu, który recenzuję na blogu. Ostatnio przeczytałam na jednym blogu, że właściwie taka analiza nie ma sensu, bo i tak wszystko tkwi w technice robienia tego kosmetyku oraz oczywiście w stężeniu (a raczej ilości, bo przecież stężenie to nic innego jak ilość moli danego składnika znajdująca się w jednym litrze całego preparatu). Oczywiście zgodzę się z tym, że to bardzo ważne czynniki, wpływające na jakość kosmetyku, ale nie zgodzę się do końca z twierdzeniem, że nie warto analizować składu. Przecież warto wiedzieć jakie składniki znajdują się w kosmetyku, który chcemy kupić i jakie mają one działanie ( niezależnie jaka jest ich ilość w danym produkcie, bo oczywistym jest, że niektórych może uczulić już bardzo niewielka dawka jakiegoś składnika, na innych zaś nie działają negatywnie nawet duże ilości tego samego składnika). Dlatego też analizuję skład- dla siebie i dla Was. Co to daje? A no, przede wszystkim wiem co mogło potencjalnie wywołać u mnie alergię czy spowodować pogorszenie/polepszenie stanu mojej skóry. Czego mam unikać, a za czym się szczególnie rozglądać.
Mimo, że słyszę krytyczne głosy na temat takiej "powierzchownej" analizy, ja nadal będę ją robić. A teraz krótki przewodnik dla Was: jak analizować składy?


Oczywiście pierwszą główną rzeczą jest wytłumaczenie terminu INCI- International Nomenclature of Cosmetics Ingredients czyli Międzynarodowe Nazewnictwo Składników Kosmetycznych. Według prawa Unii Europejskiej skład kosmetyków musi zostać umieszczony na opakowaniu lub na ulotce dołączonej do opakowania. Składniki muszą zostać umieszczone w kolejności ilościowo malejącej (czyli te składniki, których mamy najmniej w kosmetyku znajdują się na końcu listy). Te substancje, które są obecne w kosmetyku w mniej niż 1 % mogą zostać wypisane na końcu w nieuporządkowanej kolejności. 
Wymagane jest, by nazwy były podane w języku angielskim, zaś nazwy substancji roślinnych po łacinie. 
Skład kosmetyków regulowany jest przez następujące listy:
  • listę substancji niedozwolonych do stosowania w kosmetykach
  • listy substancji dozwolonych z ograniczeniami, w tym listy: barwników, konserwantów i filtrów UV.

Przyjęta jest ogólna zasada, że substancje które znajdują się po składniku Parfum/ Fragrance (kompozycja zapachowa), występują w produkcie w niewielkiej ilości. Warto zwrócić na to uwagę, bo często zdarza się tak, że producent reklamuje swój kosmetyk jako np. kosmetyk z olejkiem arganowym, a okazuje się, że ten olejek owszem, mamy w składzie, ale właśnie po kompozycji zapachowej, gdzieś na szarym końcu listy składników. Wtedy lepiej nie kupować takiego produktu, bo wiadomo, że to pieniądze wyrzucone w błoto. 

Warto jednak wspomnieć, że pod nazwą Parfum/ Fragrance kryją się różne substancje zapachowe, które mogą być potencjalnie alergenne, ale nie są wymienione w składzie z nazwy, bo nie wymaga tego prawo. Istnieje jedynie 26 substancji zapachowych, które muszą zostać wymienione z nazwy, jeżeli ich ilość przekracza 10 mg/kg w kosmetykach bez spłukiwania oraz 100 mg/kg w kosmetykach spłukiwanych (np. szampony, żele pod prysznic). Te substancje to:




  • Amyl Cinnamal- zapach jaśminu.
  • Benzyl Alcohol- zapach jaśminu.
  • Cinnamyl Alcohol- zapach hiacyntu.
  • Citral- zapach cytryny. 
  • Eugenol- zapach goździków.
  • Hydroxycitronellal- zapach konwalii.
  • Isoeugenol-zapach goździków.
  • Amyl Cinnamyl Alcohol-zapach jaśminu.
  • Benzyl Salicylate- zapach kwiatowy ( nie znalazłam jaki dokładnie).
  • Cinnamal- zapach cynamonu.
  • Cuomarin- zapach wysuszonej trawy.
  • Geraniol- zapach pelargonii.
  • Hydroxymethyl Pentyl Cyclohexene Carboxaldehyde (Lyral)- ?
  • Anisyl Alcohol- zapach lilii, kwiatu jabłoni, jaśminu, cynamonu. 
  • Benzyl Cinnamate- zapach miodu, ananasu, jagody.
  • Farnesol- zapach konwalii.
  • 2-(4-tert-butylbenzyl)propionaldehyde (lilial)- zapach lilii.
  • Linalool- zapach konwalii.
  • Benzyl Benzoate- ? 
  • Citronellol- zapach róży i geranium.
  • Hexyl Cinnamaldehyde- zapach cynamonu.
  • d-Limonene- zapach cytryny. 
  • Methyl Heptine Carbonate- zapach truskawki.
  • 3-Methyl-4-(2,6,6-trimethyl-2-cyclohexen-1-yl)-3-buten-2-one ( Alpha-Isomethyl Ionone)- ?
  • Evernia Prunastri Extract- stosowany m. in. w wodach po goleniu.
  • Evernia Furfuracea Extract- ?
Następna rzecz to barwniki- je oznaczamy jako CI czyli Color-Index +odpowiedni numerek odpowiadający danej barwie.  Barwniki służą oczywiście do "upiększenia" kosmetyku. Jako, że wiele z nich ma zdolności korygujące, odbijające światło itp. są używane przede wszystkim w kosmetykach kolorowych. 

Barwniki dzielimy na:
  • barwniki,
  • pigmenty kolorowe.
Przykładowe barwniki, najczęściej używane:

-        CI 77897 – dwutlenek tytanu;
-        CI 77492 – tlenek żelaza, żółcień;
-        CI 77491 – tlenek żelaza, czerwień;
-        CI 77499 – tlenek żelaza, czerń;
-        CI 77288 – tlenek chromu, zieleń;
-        CI 77289 – wodorotlenek chromu, zieleń;
-        CI 77742 – fiolet manganowy;
-        CI 77510 – błękit pruski;
-        CI 77007 – ultramaryna.     

Ogólnie przyjęło się też, że im skład krótszy tym lepszy. Ta reguła nie zawsze jest prawdą, bo czasem skład jest bardzo długi, ale składniki bardzo dobrze ze sobą "współgrają" przez co ich działanie jest znacznie lepsze, niż w przypadku, gdyby zostały użyte samodzielnie. 

Składniki niedozwolone lub dozwolone do stosowania w kosmetykach w ograniczonym stężeniu reguluje rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 12 czerwca 2002 roku. Jej treść znajdziecie tutaj: KLIK
Znajdziecie tam również listę barwników dozwolonych do stosowania w kosmetykach. 

Oprócz składu warto także znać symbole znajdujące się na opakowaniu. Muszę się Wam przyznać, że sama dopiero całkiem niedawno poznałam znaczenie niektórych symboli. Warto jednak wiedzieć co one oznaczają. 
Jakie symbole występują najczęściej na opakowaniach?

  1. Symbol PAO (Period After Opening)- mówi nam o tym przez jak długi okres czasu produkt jest zdatny do użycia od momentu jego pierwszego otwarcia. 
    Ten symbol oznacza, że produkt jest ważny przez 12 miesięcy od momentu otwarcia.

  2. "Nie testowane na zwierzętach"- ten znak nie jest obowiązkowy, bo w ogólnych przepisach Unii Europejskiej, w kosmetykach wytwarzanych w krajach Unii obowiązuje całkowity ZAKAZ testowania produktów na zwierzętach.
  3. "Ręka na książce"- oznacza, że do kosmetyku została dodatkowa ulotka, na której znajdują się ważne dodatkowe informacje producenta, które należy przeczytać przed użyciem produktu. Symbol ten jest obowiązkowy, gdy na "głównym" opakowaniu znajduje się za mało miejsca na umieszczenie wszystkich istotnych informacji.

  4. Oznaczenie materiału- symbol ten mówi nam o tym, z jakiego materiału zostało wykonane opakowanie. Najczęściej na symbolu tym widnieje napis PET (politereflatan etylenu), LDPE (low density polyethylene) lub HDPE (high density polyethylene).

  5. "Dbaj o czystość"- oznacza, że po zużyciu produktu, opakowanie należy wyrzucić do kosza, by nie zaśmiecać środowiska naturalnego. 

  6. Zgodność z obowiązującym ustawodawstwem- obowiązkowo musi zostać umieszczony na aerozolach. Oznacza, że produkt jest zgodny z obowiązującym ustawodawstwem.

     
  7. Produkt łatwopalny- obowiązkowy na aerozolach. Produkty skrajnie łatwopalne oznacza się dodatkowo znakiem "F".


  8. "Odwrócony epsilon"- oznacza butelkę o określonej pojemności.  

  9. Znak "e"- umieszczany na wszystkich produktach paczkowanych. Oznacza, że firma dokonująca paczkowania towaru stosowała system kontroli wewnętrznej ilości towaru paczkowanego.
  10. "Zielony punkt"- oznacza, że producent ma podpisaną umowę z organizacją odzysku. Nie oznacza on możliwości recyclingu opakowania!
  11. "Klepsydra"- nowy znak, obowiązujący od lipca tego roku. Jest to znak terminu przydatności- dla kosmetyków, których termin przydatności jest krótszy niż 30 miesięcy.

Podsumowanie:
Analizując skład warto zwracać uwagę przede wszystkim na pierwsze składniki, bo to ich mamy w produkcie najwięcej. Substancje użyte po kompozycji zapachowej są użyte jedynie w niewielkiej ilości, więc ich działanie jest znikome. Nie dajmy się więc zwodzić producentom, którzy wmawiają nam, że w produkcie znajdują się jakieś wartościowe składniki, podczas gdy one znajdują się na szarym końcu listy. Wtedy ich działanie jest bardzo słabe, o ile w ogóle istnieje. Nie odrzucajmy kosmetyku tylko dlatego, że znajdują się w nim substancje powszechnie uważane jako szkodliwe np. parabeny (bo są to jedne z najłagodniej działających konserwantów, a informacje o ich potencjalnym związku z powstawaniem nowotworu piersi są już uznane za mit). SLS, SLES, gdy znajdują się na końcu składu np. jak w przypadku soli do kąpieli nie są szkodliwe. Nie warto jednak stosować tych substancji codziennie, jeśli znajdują się one np. w szamponie do włosów- może to wywołać przesuszenie skóry głowy, co prowadzi do łupieżu. Mogłabym wymienić bardzo dużo takich substancji, ale pora skończyć ten długaśny post. Mam nadzieję, że czegoś nowego się dowiedziałyście ;)
Jeżeli podobają Wam się takie "pogadanki", bardzo chętnie zrobię taką serię na swoim blogu ;)

Dziś założyłam w końcu fanpage na facebooku. Będzie mi bardzo miło, jeśli zechcecie mnie tam polubić:


Pozdrawiam ;*

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...