Cześć Dziewczyny! ;)
Nie samymi kosmetykami żyje człowiek (a raczej blogerka), więc dziś przychodzę do Was z recenzją nie kosmetyku, a wosku zapachowego. Dawno nie zamawiałam żadnych wosków czy świeczek, ale ostatnio znów przyszła mi na to ochota. Jesienny klimat nastraja do siedzenia przy ciepłej herbatce w towarzystwie pięknych zapachów. A że kobieta zmienną jest, najlepiej sprawdzają się u mnie woski zapachowe, które, w przeciwieństwie do świec, mogę w każdej chwili zmienić, więc na pewno mi się nie znudzą.
Dziś kilka słów na temat wosku
Honey Blossom(KLIK). Jeżeli jesteście ciekawe mojej opinii na temat tego zapachu, zapraszam do czytania ;)