poniedziałek, 16 grudnia 2013

Idealne oczyszczenie i nawilżenie skóry czyli o oliwkowym mydełku marsylskim słów kilka.

Cześć dziewczyny!

Słyszałyście o mydłach marsylskich? Ja przyznam szczerze, że do niedawna nie miałam pojęcia o ich istnieniu. Na spotkaniu bloggerek dostałam 2 takie mydełka i dziś napiszę Wam troszkę na temat jednego z nich- oliwkowego. Właściwości tego mydła są niesamowite, o czym zaraz Wam opowiem. 


Mydełko zapakowane jest w przezroczystą folię, na której znajdują się wszystkie informacje na temat produktu. Samo mydło ma "wygrawerowane" napisy, z których dowiadujemy się, że produkt składa się w 72% z olejków roślinnych . Mydło marsylskie wyprodukowano już w XVI wieku w Marsylii. Receptura wskazuje, że powinno się ono składać właśnie z takiej ilości tłuszczów roślinnych. W tym wypadku użyto mieszaninę kwasów tłuszczowych z oleju palmowego, co jest chyba najtańszą opcją (niestety). Jest to mydło potasowe. 
Waga to 40 gramów. Zapach- neutralny.


Mydło marsylskie to produkt naturalny, przeznaczony do każdego rodzaju skóry, nawet najbardziej wymagającej. Można nim pielęgnować skórę niemowląt. Ma działanie antybakteryjne, koi skórę, łagodzi wszelkie podrażnienia, wygładza. Jest hipoalergiczne. Idealnie nadaje się do mycia twarzy i okolic intymnych.


Muszę przyznać, że to pierwsze mydło, po którego użyciu moja twarz nie jest ściągnięta, a oczy nie pieką mnie niemiłosiernie (właściwie to wcale mnie nie pieką ;)). Po umyciu skóra twarzy jest bardzo dobrze oczyszczona, wręcz jaśniejsza. Dobrze zmywa pozostałości podkładu i innych kosmetyków. Miejsc intymnych również nie podrażnia. Po umyciu całego ciała tym mydłem, skóra jest bardzo przyjemna w dotyku- gładka i dobrze nawilżona, natłuszczona.


Szukając informacji w internecie na temat tego mydła, dowiedziałam się, że można nim myć również włosy, prać bieliznę lub inne delikatne ubrania (np. dziecięce), a roztworem mydła marsylskiego można odkażać rany. 



Niestety na moich włosach mydełko to się nie sprawdziło- oczyściło skórę głowy z sebum, ale włosy były niesamowicie splątane i matowe. 
Mimo to jestem bardzo zadowolona z tego produktu. Większość mydeł, które do tej pory używałam wysuszało moją skórę. Nie wyobrażałam sobie, bym mogła umyć twarz mydłem! Teraz to się zmieniło- mydełka marsylskiego używam bardzo często, a twarz jest dobrze oczyszczona i nawilżona.


Polecam Wam wypróbować ten produkt, chociażby do najzwyklejszego mycia rąk.

Cena:
  • 30 g- 3 zł
  • 100 g-7,90 zł
  • 300g-12 zł
Mydełko występuje w różnych wersjach zapachowych np. fiołek, lawenda, róża, cytrusy, jaśmin, jabłko-porzeczka i wiele innych

Dostępność: marsylskie.pl



Oprócz mydełka oliwkowego posiadam jeszcze wersję pomarańczowo-cynamonową, która pachnie błędnie. Nie mogę się doczekać, kiedy zacznę jej używać (choć myślę, że uczynię to już niedługo, gdyż ten korzenny zapach idealnie wpisze się w świąteczny klimat ;)).

Serdecznie dziękuję firmie marsylskie.pl za możliwość przetestowania mydełka. Moja opinia jest w 100% szczera. Fakt, że otrzymałam to mydło za darmo nie wpłynął na moją ocenę.



Zapraszam Was serdecznie na stronę marsylskie.pl Znajdziecie tam nie tylko mydła marsylskie, ale także wiele innych kosmetyków naturalnych np. glinki, ałuny, szampony do włosów. 

niedziela, 15 grudnia 2013

Krótko o tym jak rozpieszcza mnie mój chłopak [KOSMETYCZNIE]

Cześć!

Jest niedziela, więc czas na luźniejszy post. Ostatnio troszkę chorowałam, więc mój chłopak postanowił mnie "lekko" rozpieścić. Choć ciągle powtarza mi, że mam zdecydowanie za dużo kosmetyków i nie zna dziewczyny, która ma tak obszerne zbiory kosmetyczne, zapytał mnie czy jest jeszcze jakiś kosmetyk, którego mi brakuje, który mi się kończy lub który po prostu chciałabym mieć. Powiedziałam mu więc, że jedyną rzeczą, która mi się kończy i nie mam jej w zapasie jest antyperspirant :D Przydałby mi się też bardziej nawilżający krem na noc. A z takich moich typowych "chciejstw" wymieniłam mu bazę pod makijaż (zawsze chciałam przetestować jakąkolwiek bazę) i Effaclar Duo, o którym naczytałam się wielu pozytywnych opinii, a po kuracji kwasem glikolowym moja cera jest w tragicznym stanie i przyda mi się coś na "wysyp". 
Nie spodziewałam się, że to co wymieniłam to też dostanę. Ba! Dostałam nawet jedną rzecz więcej- żel do mycia twarzy Effaclar- bo mój chłopak przeczytał na kremie, że najpierw należy umyć twarz tym żelem i stwierdził, że jak go kupi to będzie lepsze działanie :D 

A oto moje cudowne prezenty kosmetyczne:


I po kolei:

  • krem regenerujący na noc do cery naczynkowej (ZIAJA)
  • antyperspirant (IWOSTIN)- powiem Wam już teraz, że bije na łeb na szyję moją ulubioną do tej pory Ziaję Soft.
  • Baza pod makijaż (Lirene)- użyłam jej na razie 2 razy. Nie podrażnia, nie uczula. Ładnie wygładza skórę i przedłuża trwałość podkładu.
  • krem zwalczający uporczywe niedoskonałości o podwójnym działaniu- Effaclar Duo (La Roche-Posay)
  • żel do mycia twarzy- Effaclar (La Roche-Posay)
Tego zestawu używam od kiedy go dostałam czyli od piątku. Na razie jestem niesamowicie zadowolona. Żel cudownie oczyszcza skórę, nie ściąga jej. Przyjemnie pachnie. Dobrze radzi sobie ze zmyciem makijażu- nawet tuszu do rzęs. Po prawie 3 dniach stosowania widzę już pierwsze efekty. Pory są widocznie zwężone, większe wypryski zostały ładnie wysuszone. Mam nadzieję, że tak cudowne działanie będzie się utrzymywać długo i w końcu dojdę do nieskazitelnej cery :)

Bardzo dziękuję mojemu ukochanemu za tyle dobroci ;* Jak widać, jeżeli facet chce to potrafi! Nawet jeżeli chodzi o kosmetyki :D 

Miałyście któryś z wyżej wymienionych produktów? Jeżeli tak, to koniecznie napiszcie mi Wasze odczucia na jego temat;)

Tymczasem ja uciekam do dalszej nauki ;)
Pozdrawiam ;*

sobota, 14 grudnia 2013

Czekoladowo-pomarańczowy budyń do ciała, który aż chce się zjeść!

Cześć!

Gdy pokazywałam Wam podarunki od sponsorów, które dostałam na rybnickim spotkaniu bloggerek, bardzo zainteresował Was ten produkt. Nie dziwię się wcale, mnie również nazwa "budyń" bardzo kusiła. Dlatego też otwarłam ten kosmetyk jako pierwszy. Po około trzytygodniowym testowaniu przyszła w końcu pora na moją opinię.


Budyń do ciała firmy Skarb Matki to produkt skierowany dla dzieci. Znajduje się w pomarańczowym słoiczku o pojemności 140 ml. Pod zakrętką budyń jest dodatkowo chroniony plastikowym "okienkiem".



Jego przepiękny pomarańczowo-czekoladowy zapach (który mnie osobiście przypomina zapach Vibovitu w saszetkach) z pewnością spodoba się wszystkim łasuchom- i tym małym i tym nieco większym, jak ja czy Wy. Zapach jest tak piękny, że muszę się powstrzymywać przed zjedzeniem tego balsamu :D  Jest bardzo naturalny, nie wyczuwam w nim żadnej chemii. Budyń jest koloru bladożółtego/brzoskwiniowego (co również cieszy oko). 


Nie dziwię się, że producent nazwał ten kosmetyk budyniem, bo rzeczywiście ma taką konsystencję- bardzo gęstą, treściwą.. co tu dużo mówić- "budyniową". Nawet po przechyleniu słoiczka do góry dnem, produkt nie wypływa ze środka. T gęsta konsystencja powoduje, że budyń jest niesamowicie wydajny. Zdjęcia były robione po około 2 tygodniowym codziennym stosowaniu na całe ciało, a zużycie jakie jest, same widzicie- bardzo znikome.


Produkt cudownie rozprowadza się po skórze. Nie jest bardzo tłusty, przez co szybciutko się wchłania. Nie pozostawia na skórze tłustego filmu, a jedynie delikatną powłoczkę.Po wysmarowaniu się tym budyniem można śmiało założyć ubranie- na pewno nie ulegnie pobrudzeniu czy "utłuszczeniu". Ciało po użyciu tego produktu jest niesamowicie mięciutkie, gładkie, dobrze nawilżone (powiem szczerze, że dawno nie miałam tak świetnie nawilżającego balsamu do ciała). Do tego pachnie tak samo jak produkt w opakowaniu, a zapach utrzymuje się na skórze kilka godzin.


Dzięki temu, że balsam przeznaczony jest dla dzieci, jest on hipoalergiczny- nie powinien uczulić nawet największych wrażliwców. 
Skład balsamu jest bardzo przyjemny- nie zawiera parafiny, parabenów, sztucznych barwników czy alergenów. 


ANALIZA SKŁADU:

  • Aqua
  • Glycerin- substancja nawilżająca. Przenika przez warstwę rogową naskórka, dzięki czemu ułatwia transport innych substancji w głąb skóry. Sprawia, że skóra jest miękka i gładka. Zapobiega wysychaniu kosmetyku przy ujściu butelki ( czy innego opakowania). 
  • Caramel- nadaje kolor kosmetykowi. Naturalny barwnik.
  • Caprylic Capric Triglyceride- tłusty emolient, może być komedogenny. Mieszanina roślinnych kwasów tłuszczowych (kokosowego, palmowego) zestryfikowanych z gliceryną. Natłuszcza, wygładza. Sprawia, że skóra jest elastyczna i gładka. Powoduje wzrost lepkości kosmetyku
  • Glyceryl Stearate- zmiękczacz. U osób wrażliwych może spowodować podrażnienia (jeżeli jest zastosowany w dużym stężeniu). 
  • Cyclomethicone- rozpuszczalnik. Ma działanie wygładzające i pozostawia skórę jedwabistą w dotyku.  Nie wchłania się do skóry, działa na jej powierzchni. 
  • Sodium Acrylates C10-C30 Acrylate Crosspolymer- wpływa na konsystencję produktu, zwiększa jego lepkość. Tworzy na powierzchni skóry delikatny film, dzięki czemu ją nawilża. 
  • Aloe Barbadensis Leaf Extract- sok z aloesu. Nawilża i wygładza skórę. Działa przeciwzapalnie i koi podrażnienia. 
  • Ceteareth-25- emulgator, stabilizator- utrzymuje niskie pH kosmetyku. 
  • Hydroxypropyl Starch Phosphate- regulator lepkości. 
  • Panthenol- substancja nawilżająca. Po przeniknięciu przez skórę przekształca się w kwas pantotenowy. Działa przeciwzapalnie. Pomaga zregenerować naskórek. Nadaje skórze uczucie gładkości. 
  • Allantoin- substancja pochodzenia naturalnego. Występuje w korzeniach niektórych roślin np. soi, fasoli. Działa przeciwzapalnie, łagodzi podrażnienia, wspomaga procesy regeneracji naskórka. Pomaga w procesie gojenia się ran. Nawilża, powoduje uczucie gładkości skóry.
  • Parfum- kompozycja zapachowa.
  • DMDM Hydantoin- substancja konserwująca, uniemożliwia rozwój mikroorganizmów niszczących kosmetyk. Dozwolony do stosowania w kosmetykach w ograniczonym stężeniu- max. 0,6%
  • Methylisothiasoline- substancja konserwująca, chroni przed dostaniem się do produktu mikroorganizmów, np. z palców, gdy nabieramy produkt palcami.
  • Methylisothiasolinone- substancja konserwująca, chroni przed dostaniem się do produktu mikroorganizmów, np. z palców, gdy nabieramy produkt palcami.
  • Citric Acid- substancja występująca naturalnie w przyrodzie i w organizmach zwierzęcych. Działa złuszczająco, usuwa przebarwienia. Reguluje pH kosmetyku. 


Cena: ok.15 zł
Dostępność: np. allegro.pl, mamabebe.pl oraz sklepy i apteki stacjonarne- pełna lista TUTAJ
Jeżeli któraś z Was nie potrafi znaleźć swojej miejscowości na liście, napiszcie do mnie lub bezpośrednio na maila skarbmatki@instrybucja.pl W ten sposób firma postara się dotrzeć do takiego miejsca :)

Ogólnie: Budyń do ciała o zapachu czekoladowo-pomarańczowym to idealny balsam zarówno dla dzieci jak i dorosłych- jego zapach skusi nawet największych przeciwników balsamowania ciała. Ma bardzo gęstą konsystencję, przez co jest niezwykle wydajny. Cudownie nawilża ciało, pozostawiając skórę mięciutką w dotyku i przyjemnie pachnącą. Jest produktem hipoalergicznym- idealnym dla wszystkich osób ze skórą wrażliwą. Nie zawiera parafiny, alergenów, sztucznych barwników i innych nieprzyjemnych składników.
Polecam go każdej osobie, która szuka nadal swojego balsamowego ulubieńca.



Dziękuję firmie Skarb Matki za możliwość przetestowania budyniu do ciała. Moja recenzja jest  w 100% szczera. Fakt, że otrzymałam ten produkt za darmo nie wpłynął na moją ocenę.


Słyszałyście kiedyś o tym produkcie? Może używałyście innego, równie ciekawego produktu do ciała? Napiszcie mi w komentarzach ;)
Pozdrawiam ;*
P.S. Przypominam o trwającym rozdaniu. Do wygrania dowolna para okularów korekcyjnych lub przeciwsłonecznych Firmoo.

czwartek, 12 grudnia 2013

Rozdanie z Firmoo! [ZAMKNIĘTE]

Cześć!

Dziś przychodzę do Was z rozdaniem organizowanym wraz z Firmoo. Wygrać możecie oczywiście parę okularów tej firmy lub jeden z pięciu kuponów upoważniających do 50% zniżki na wybranie okulary z darmową dostawą.


Co trzeba zrobić by wziąć udział w rozdaniu?

  1. Być publicznym obserwatorem mojego bloga
  2. Wybrać dowolną parę okularów z serii Classic KLIK
  3. Polubić mój fanpage na Facebooku KLIK (+1 LOS)
  4. Udostępnić informację o rozdaniu w postaci banneru na swoim blogu (+1 LOS)
  5. Wspomnieć o moim rozdaniu w notce na swoim blogu (+2 LOSY)
  6. Zostawić komentarz według wzoru:
Obserwuję jako:
Wybieram okulary: (link)
Lubię na FB jako:wystarczy imię i pierwsza litera nazwiska
Banner: TAK/NIE (link)
Wspomnienie o rozdaniu w notce: TAK/NIE (link)
Adres e-mail:

  • Rozdanie organizowanie jest przez bloga www.anetine.blogspot.com
  • Fundatorem nagrody jest Firmoo.com
  • Adresy e-mail zwycięzców zostaną przekazane Firmoo w celu wygenerowania kodów zniżkowych
  • Zwycięzca samodzielnie złoży zamówienie na stronie Firmoo.com- w razie wątpliwości proszę napisać do mnie maila, chętnie pomogę :)
  • Jako organizator nie ponoszę odpowiedzialności za nieterminowe dostarczenie okularów przez Firmoo
  • Rozdanie trwa do 19.12.2013 r. do godziny 23:59
  • Zwycięzca zostanie wyłoniony drogą losową.
  • Wyniki podam w ciągu 2 dni od zakończenia rozdania na moim blogu, a zwycięzcom wyślę dodatkowo informację na maila 


Jeżeli mieszkacie poza granicami Polski, sprawdźcie najpierw czy Firmoo wysyła do Waszego kraju: KLIK

Przypominam też o akcji "First Pair Free". Każdy klient może otrzymać pierwszą parę okularów za darmo, pokrywając jedynie koszty wysyłki. 



Serdecznie zapraszam Was do wzięcia udziału w rozdaniu- myślę, że okulary (zwykłe bądź przeciwsłoneczne) będą idealnym noworocznym prezentem dla Was samych lub Waszych bliskich ;)

Pozdrawiam ;*

środa, 11 grudnia 2013

LEMAX- lakier do paznokci- kwadrat.

Cześć!

Dziś przychodzę do Was z recenzją lakieru do paznokci firmy Lemax, który dostałam na spotkaniu rybnickich bloggerek. Lakier ten pochodzi z serii KWADRAT. Znajduje się on w prostokątnym opakowaniu o pojemności 8 ml. Myślę, że to optymalna "porcja" lakieru- można go bez problemu zużyć do końca.


Z tego co widziałam już u kilku dziewczyn, prawie każda z nas dostała inny kolor lakieru- jedne ładniejsze inne niespecjalnie przypadające mi do gustu. Ja dostałam odcień, który bardzo mi się spodobał- bordo wpadające w miedź ( w zależności od padania światła) z delikatnymi połyskującymi drobinkami. Niestety na opakowaniu nie został podany numer lakieru. Dla mnie to kolor idealny na chłodne pory roku, więc chętnie maluję nim swoje paznokcie.


Pędzelek z lakieru jest dość cienki, ale mimo to łatwo rozprowadza się nim lakier na paznokciach. Konsystencja lejąca- taka, jaką lubię. Nie znoszę, gdy lakier zbyt szybko gęstnieje. Krycie uzyskuje się już po drugiej warstwie. Lakier dość szybko wysycha.


Niestety z trwałością nie jest już tak wesoło. Na trzeci, a czasem już na drugi dzień od pomalowania paznokci, lakier zaczyna ścierać się na końcówkach. Całkowicie odpryskuje już po czterech dniach. Myślę jednak, że jak na lakier w taki niskiej cenie (ok.3 zł), trwałość nie jest najgorsza. Zmywanie lakieru jest bardzo łatwe. Mimo zawartych w nim drobinek zmywa się bezproblemowo. 



Lakier KWADRAT występuje w dość szerokiej gamie kolorystycznej, więc każda z Was powinna znaleźć coś dla siebie.
Dostępność lakierów Lemax jest bez wątpienia dużym problemem. Szczerze mówiąc nie widziałam go jeszcze w żadnym stacjonarnym sklepie. Z pomocą zawsze może przyjść internet- na allegro kupicie te lakiery już za niecałe 2 zł :)





Ogólnie: Kolor lakieru, który otrzymałam bardzo mi się podoba i chętnie zużyję go do końca. Jego dość kiepska trwałość i słaba dostępność zniechęcają mnie do kupienia następnej sztuki, ale "nigdy nie mówię nigdy" ;) 

Dziękuję firmie Lemax za możliwość przetestowania produktu. Moja recenzja jest w 100% szczera. Fakt, że otrzymałam lakier za darmo nie wpłynął na moją ocenę. 



A Wy miałyście styczność z lakierami Lemax? Co o nich sądzicie? ;)

Pozdrawiam :*
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...