piątek, 1 listopada 2013

Październik miesiącem maseczek- kolejna maseczka Rival de Loop- oliwkowa.

Cześć!

Ani się obejrzałam, a październik dobiegł końca. A z nim końca dobiegła także II edycja akcji Maliny- Październik Miesiącem Maseczek. Założeniem całej akcji było testowanie co tydzień innej maseczki i umieszczanie na jej temat recenzji na blogu. Niestety ja nie do końca wywiązałam się z obowiązku recenzowania, gdyż ze względu na natłok obowiązków napisałam tylko 2 recenzje. Tak jak pisałam w poprzedniej notce maseczkowej, mogłam napisać te 4 recenzje, ale nie chciałam, by na moim blogu było ciągle o maseczkach. Tym bardziej, że w sierpniu i wrześniu brałam udział w akcji Szukamy Maseczki Idealnej, i wówczas napisałam aż 6 recenzji na temat różnych masek. Dziś przychodzę więc z 3 recenzją maski, ostatnią w ramach październikowej akcji i mam nadzieję, że wybaczycie mi, że "opuszczę" tą jedną recenzję. Pojawi się ona wkrótce, a będzie dotyczyć glinki białej. 

Po tak długim wstępie pora na konkrety, a mianowicie recenzję maseczki, znów z Rival de Loop (to już ostatnia, którą miałam w swoich zbiorach). Tym razem jest to maska oliwkowa z oliwą z oliwek i ekstraktem z kwiatu lotosu. Według producenta chroni ona skórę przed wysychaniem i wolnymi rodnikami. Tego drugiego potwierdzić nie potrafię (choć wątpię, że maska wykazuje takie działanie, gdyż substancje odpowiedzialne za walkę z wolnymi rodnikami znajdują się w składzie na ostatnich miejscach), ale z ochroną przed wysychaniem jak najbardziej się zgodzę- świetnie nawilża skórę.


Opakowanie- jakie jest, każdy widzi. Opisywałam je już milion razy, ale swoim nowym czytelnikom przypomnę tylko, że są to 2 saszetki, każda ma pojemność 8 ml. Jedna taka saszetka wystarczyła mi na 3 użycia. 


Maska ma bardzo przyjemny i delikatny kremowy, lekko kwiatowy zapach. Kolor standardowo- jak każdej maseczki z tej firmy-biały. Konsystencja lekko tłustego kremu. Bardzo łatwo rozprowadza się na twarzy.


Aplikacja wręcz banalna- wystarczy nałożyć maskę jak zwykły krem i pozostawić ją na twarzy na około 10-15 minut. Jest to maska samowchłaniająca, więc nie trzeba jej zmywać. Wystarczy "ściągnąć" nadmiar za pomocą płatka kosmetycznego. Podczas trzymania na twarzy, maseczka lekko zasycha, co może być dla niektórych nieprzyjemne, gdyż ma się uczucie takiej "sklejonej" skóry na twarzy. Na szczęście nic nie szczypie i nie uczula. 



Po zastosowaniu moja cera jest bardzo dobrze nawilżona, oczyszczona. Jej kolor jest jakby bardziej wyrównany. Dodatkowo jest niesamowicie miękka w dotyku. Efekt nawilżenia nie jest długotrwały, ale czego można się spodziewać po maseczce za tak śmieszną cenę.

ANALIZA SKŁADU:
  • Aqua,
  • Glycerin- substancja nawilżająca. Przenika przez warstwę rogową naskórka, dzięki czemu ułatwia transport innych substancji w głąb skóry. Sprawia, że skóra jest miękka i gładka. Zapobiega wysychaniu kosmetyku przy ujściu butelki ( czy innego opakowania). Może działać negatywnie: przy niedostatecznej wilgotności powietrza odciąga wodę ze skóry, powodując przesuszenie naskórka (jest silnie higroskopijna).
  • Decyl Oleate- olej zmiękczający, emulgator. Działa ochronnie, nawilżająco i natłuszczająco. 
  • Ethylhexyl Isononanoate- Bardzo suchy emolient. Polecany do stosowania w kosmetykach, które po wmasowaniu mają pozostawić skórę suchą.
  • Glyceryl Stearate Citrate- składnik umożliwiający powstanie emulsji. Substancja stabilizująca i poprawiająca jakość piany. Emulgator pochodzenia roślinnego. Zmiękcza skórę, pomaga zachować odpowiedni stopień nawilżenia.
  • Cetearyl Alcohol- tłusty emolient, może spowodować powstawanie zaskórników.Tworzy na powierzchni skóry film, dzięki czemu zmiękcza i wygładza skórę i włosy.
  • Olea Europaea Fruit Oil- olej z oliwek. Zawiera nienasycone kwasy tłuszczowe. Odżywia skórę, poprawia jej ukrwienie. Tworzy na jej powierzchni film ochronny. Posiada właściwości wygładzające, ochronne i nawilżające. 
  • Prunus Amygdalus Dulcis Oil- olej z migdałów. Nadaje się do pielęgnacji każdego rodzaju skóry. Natłuszcza, nawilża, chroni skórę. 
  • Persea Gratissima Oil- olej z avocado. Nawilża i odżywia naskórek. Przeznaczony szczególnie do skóry wrażliwej, dojrzałej i suchej. Działa łagodząco, regenerująco i wygładzająco. 
  • Butylene Glycol- substancja odpowiedzialna za odpowiednie nawilżenie skóry. Zmiękcza i wygładza. Ułatwia przenikanie innych substancji w głąb skóry. Powoduje spadek lepkości preparatów.
  • Glyceryl Stearate- zmiękczacz. U osób wrażliwych może spowodować podrażnienia.
  • Panthenol- substancja nawilżająca. Po przeniknięciu przez skórę przekształca się w kwas pantotenowy. Działa przeciwzapalnie. Pomaga zregenerować naskórek. Nadaje skórze uczucie gładkości. 
  • Phenoxyethanol- substancja konserwująca, zapobiegająca rozwojowi mikroorganizmów w produkcie. Składnik dozwolony w ograniczonym stężeniu- 1%.
  • Phytosterols- fitosterole. Działają ochronnie i nawilżająco. Zapobiegają nadmiernej utracie wody ze skóry. 
  • Magnesium PCA- substancja tworząca na powierzchni skóry film, który ułatwia zatrzymanie wody w skórze.Wykazuje działanie silnie nawilżające. 
  • Xanthan Gum- naturalny zagęszczacz i stabilizator. Zwiększa lepkość preparatu.
  • Sodium Acrylate/Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer- zagęstnik, stabilizuje emulsję. Tworzy na skórze film. Powoduje uczucie jedwabistości. 
  • Polyisobutene- emolient. Ułatwia rozprowadzanie kosmetyku na skórze. Zmiękcza i wygładza naskórek, tworzy na powierzchni skóry film. 
  • Cabomer- substancja stabilizująca i zagęszczająca. W nadmiernych ilościach może spowodować swędzenie skóry. 
  • Parfum- kompozycja zapachowa. 
  • Nelumbo Nucifera Flower Water- ekstrakt z kwiatu lotosu. Działa nawilżająco, ściągająco, antyseptycznie. Przyspiesza gojenie ran. 
  • Nymphaea Caerulea Flower Water-tutaj producent zrobił błąd, gdyż na opakowaniu widnieje napis "cOerulea". Jest to ekstrakt z niebieskiego lotosu. Działanie nawilżające i antyseptyczne.
  • Olea Europaea Fruit Extract- ekstrakt z oliwek. Kondycjonuje skórę, nawilża i uelastycznia. Nadaje jej zdrowy wygląd.
  • Methylparaben- substancja konserwująca, zapobiega rozwojowi mikroorganizmów w produkcie. Dozwolona do stosowania w ograniczonym stężeniu- max. 0,8%.
  • Potassium Sorbate- substancja konserwująca, zapobiega rozwojowi mikroorganizmów w kosmetyku. Dozwolony do stosowania w ograniczonym stężeniu- max. 0,6%.
  • Alcohol- środek rozpuszczający dla innych substancji. Skoncentrowany jest trujący. Działa tonizująco, odświeżająco i oczyszczająco. 
  • Disodium EDTA- zwiększa trwałość kosmetyku, zapobiega zmianom barwy oraz konsystencji. Stabilizator. 
  • Sodium Hydroxide- wyrównuje pH kosmetyku.
  • Caprylic/Capric Triglyceride- tłusty emolient, może być komedogenny. Mieszanina roślinnych kwasów tłuszczowych (kokosowego, palmowego) zestryfikowanych z gliceryną. Natłuszcza, wygładza. Sprawia, że skóra jest elastyczna i gładka. Powoduje wzrost lepkości kosmetyku. 
  • Butylparaben- patrz Methylparaben.
  • Ethylparaben- jak wyżej.
  • Sorbitan Oleate- składnik umożliwiający powstanie emulsji. Zapobiega rozwarstwianiu się produktu. 
  • Caprylyl/Capryl Glucoside- detergent, dobrze tolerowany przez skórę i błony śluzowe. Produkt naturalny- przeznaczony głównie do produkcji kosmetyków dla dzieci. Odpowiedzialny za oczyszczenie skóry i włosów.
  • Isobutylparaben- patrz Methylparaben.
  • Propylparaben- jak wyżej.
  • Sodium Benzoate- konserwant. Zapobiega rozwojowi mikroorganizmów w kosmetyku. 
  • Ascorbyl Palmitate- zmniejsza zaczerwienienia skóry. Spowalnia procesy starzenia (antyutleniacz). Działa złuszczająco.
  • Pantolactone- humektant- zwiększa zawartość wody w warstwie rogowej naskórka. Działa nawilżająco, nie powoduje powstawania filmu na skórze. 
  • Citric Acid- substancja występująca naturalnie w przyrodzie i w organizmach zwierzęcych. Działa złuszczająco, usuwa przebarwienia.
  • Tocopheryl Acetate- hamuje zapalenia, działa leczniczo. Posiada naturalny filtr słoneczny (SPF 1,5-2). Przedłuża ważność emulsji i olejków. Stymuluje syntezę kolagenu. 
  • Ascorbic Acid- witamina C. Antyutleniacz, spowalnia procesy starzenia się skóry. Działa złuszczająco, przeciwzapalnie. Jest prawie całkowicie regenerowana.
Może na twarzy produkt ten cudów nie czyni, ale ja znalazłam dla niego jeszcze jedno zastosowanie- na dłonie. Jest to świetne rozwiązanie szczególnie w tym okresie jesienno-zimowym, kiedy nasze dłonie są często popękane i suche. Nakładam około pół saszetki maski na dłonie, a następnie zakładam na to rękawiczki bawełniane (takie do manicure'u, dostępne w drogeriach) lub po prostu zwyczajne woreczki foliowe. Pozostawiam tak dłonie na około pół godziny, a następnie ściągam woreczek/rękawiczki. Dłonie są po takim zabiegu genialnie nawilżone! Myślę, że to fajny sposób, bo taka maseczka starczy nam na 4 zabiegi, więc każdy zabieg kosztuje nas ok. 0,40zł. Maski przeznaczone specjalnie do dłoni są znacznie droższe. 


Dostępność: Rossmann
Cena: 1,69 zł (często w promocji)
Ogólnie: bardzo polecam tą maseczkę, szczególnie na spierzchnięte dłonie czy stopy. Przy zastosowaniu na twarz nie widać wielkich efektów, poza krótkotrwałym nawilżeniem i wyrównaniem kolorytu cery. Myślę, że warto jednak sprawdzić tą maseczkę, tym bardziej, że jest bardzo tania.

Miałyście tą maseczkę? Znalazłyście swój ideał w tej akcji? ;)
Pozdrawiam :*

30 komentarzy :

  1. hmmm, zastosowanie na dłonie i stopy jak najbardziej ciekawe:) na twarz bałabym się ja nałozyć, często oliwkowe kosmetyki mnie bardzo zapychają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie na szczęście nie zapchała, ale i tak wolę zastosowanie na dłonie ;)

      Usuń
  2. No na dłonie jeszcze nie próbowałam, kiedyś na twarz, ale była średnia. Ja z tych rossmanowych uwielbiam truskawkowojogurtową, chodź stosuję ją bardziej jako krem do twarzy. Polecam!

    http://zyciowa-salatka.blogspot.com/ -> dziękuję, że zajrzałaś do mnie i ja też przyłączam się do obserwowanych!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na twarz rzeczywiście sprawdza się średnio- krzywdy nie robi, ale też nie pomaga ;) Truskawkową ubóstwiam za zapach, zresztą opisywałam ją na blogu już ;P

      Usuń
  3. Ciekawy sposób z zastosowaniem jej na dłonie i stopy, tak samo robię z maseczką truskawkową z tej firmy i muszę przyznać, że efekt jest całkiem niezły ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Truskawkową szkoda by mi było nałożyć na ręce, bo uwielbiam jej zapach, gdy mam ją na twarzy :D

      Usuń
  4. Faktycznie na dłonie czy stopy mogłaby być przydatna :) Z Rival de Loop mam tylko tonik, ale chyba się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja oprócz maseczek nie mam nic innego z RdL, ale kusi mnie płyn do demakijażu; )

      Usuń
  5. CHętnie wypróbuję ją na dłoniach :)) Teraz, przy niższych temperaturach przyda im się porządne nawilżenie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Ja już odczuwam pierwsze oznaki zimna na dłoniach, więc ta maska będzie moim ukojeniem ;)

      Usuń
  6. chyba mialam kiedys ta maseczke albo podobna z tej firmy. Obecnie nie uzywam drogeryjnych bo zadna mnie nie zachwyca :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, maseczki drogeryjne nie wykazują żadnego spektakularnego działania, ale warto czasem wypróbować ;)

      Usuń
  7. pierwszy raz widzę tak szczegółową recenzję z opisanym składem!! :) BRAWO :))) Ja rzadko nakładam maseczki, ale może niedługo się zaopatrzę w jakąś.. Mogłabyś mi jakąś polecić oczyszczającą i nawilżającą ale na dłuższą chwilę ? :))
    Pozdrawiam i również dodaję do obserwowanych! :) :**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo i cieszę się niezmiernie, że Ci się podoba ;)
      Zaraz napiszę Ci u Ciebie jakie maseczki polecam ;)

      Usuń
  8. A widzisz, o zastosowaniu tej maseczki na dłonie nie pomyślałam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby taki zwykły pomysł, a jednak czasem ciężko wpaść na niego :D

      Usuń
  9. Lubię maseczki, których nie trzeba zmywać :D

    OdpowiedzUsuń
  10. jeszcze nie miałam maseczek z tej firmy, ale mam ochotę coś wypróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już miałam chyba wszystkie możliwe ;D Obrałam sobie za cel przetestowanie ich wszystkich i wreszcie skończyłam ;P

      Usuń
  11. u mnie już jest zdecydowanie za dużo recenzji maseczkowych pod rząd, muszę wymyślić coś innego :D a pomysł z tą maseczką na dłonie jest bardzo fajny wypróbuję z inną, zobaczymy czy podziała. Z niecierpliwością czekam na recenzję białej glinki! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też! Szczególnie przez te 2 akcje ;D Na białą glinkę trzeba trochę poczekać, bo znów maseczka... ;D

      Usuń
  12. Miałam ją, ale nie urzekła mnie :( Przede wszystkim dlatego, że nie lubię maseczek których nie zmywa się wodą, tylko wklepuje w skóre/zmywa resztki chusteczką. Od tego mam kremy :D Nie da się jednak ukryć, że ma bardzo dobroczynny skład (oczywiście przymykając oczy na parabeny...) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Parabeny nie są znów tak bardzo szkodliwe, zrobiło się wokół nich sporo szumu, jak się teraz okazuje, niesłusznie ;)
      A taką maseczkę też zawsze można zmyć jeśli się chce ;D Ale to zawsze wygodniejsze, gdy zmywać nie trzeba ;)

      Usuń
  13. no nie wiem, nie przekonuje mnie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już raczej jej nie użyję nigdy na twarz, ale na dłonie chętnie ;)

      Usuń
  14. tylko jedną miałam z rdl,ale jakoś średnio się spisała

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie oszukujmy się, maseczki z tej firmy, za taką cenę cudów nie zdziałają;) Ale złe nie są i warto choć raz spróbować ;P

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...